Nietęgo ułożyły się dzisiejsze spotkania upragnionego Pucharu Azji. „Nam strzelać nie kazano” – mogą zgodnie powiedzieć Tadżycy i ich sąsiedzi z Uzbekistanu. Na szczęście również nic nie stracili. Szczegóły poniżej.
Grupa A
Abdullah bin Khalifa Stadium, Doha:
Chiny – Tadżykistan 0:0
FT | 🇨🇳 China PR 0️⃣-0️⃣ Tajikistan 🇹🇯
The debutants put on a brave showing and earn their first-ever #AsianCup point!#AsianCup2023 | #HayyaAsia | #CHNvTJK pic.twitter.com/oXmRSD3BUQ
— #AsianCup2023 (@afcasiancup) January 13, 2024
Gdyby debiutujący na turnieju podopieczni Petara Segrta mieli lepiej ustawione celowniki to mogliby pokusić się nawet o niespodziankę, którą byłoby upokorzenie wielkiego, choć mającego najlepsze czasy za sobą, sąsiada. „Synowie Wyżyn” posyłali wręcz kanonady na bramkę Yana Junlinga, w szczególności Aliszer Dżaliłow. Lecz albo to były strzały niegroźne albo minimalnie chybione. Szczęścia postanowił poszukać również Manuczechr Safarow i o mało… nie zrobił krzywdy pani siedzącej za bramką:
tymczasem w Pucharze Azji: zawodnik Tadżykistanu prawie zabił starą babę na trybunach pic.twitter.com/anv9qUnyRW
— Adrián Caracán (@BurokPastewny) January 13, 2024
Ze strony chińskiej również szły akcje. Wspomniany Safarow wcześniej, tj. w 35. minucie ofiarnie zatrzymał strzał Wanga Qiuminga. W tej samej akcji ręką zagrał również Nazarow ale arbiter uznał, że kapitan Tadżyków miał ją przy ciele i nie wskazał na wapno. W drugiej połowie również więcej szans było po stronie tadżyckiej, jak choćby niecelna przewrotka Dżaliłowa. Acz trzeba przyznać, że uśmiechnęło się do nich szczęście. W 80. minucie po zagraniu z prawego narożnika Zhu Chenjie uprzedził głową Jatimowa i wpakował piłkę do siatki. Sędziowie po analizie VAR stwierdzili, że był spalony choć ja go szczerze mówiąc nie widziałem. Zdawało mi się, że Zhu za mocno trzymał swego rywala w powietrzu. Jednak fakt faktem, trafienie nie zostało zaliczone i Tadżykistan może cieszyć się z pierwszego, historycznego punktu w Pucharze Azji. Gratulacje! I oby na tym się nie zakończyło, choć teraz czeka ich gospodarz… Widzów: 4001
Katar – Liban 3:0 (1:0). O tym meczu otwarcia pisał red. Kamil Gala tutaj.
Tabela:

Następna kolejka (17 stycznia):
Tadżykistan – Katar
Liban – Chiny
Grupa B
Jassim bin Hamad Stadium, Al-Rayyan:
Uzbekistan – Syria 0:0
FT | 🇺🇿 Uzbekistan 0️⃣-0️⃣ Syria 🇸🇾
Both sides will have to settle for a draw tonight, as neither team was able to find that all-important finish!#AsianCup2023 | #HayyaAsia | #UZBvSYR pic.twitter.com/an7NLE4DXi
— #AsianCup2023 (@afcasiancup) January 13, 2024
No i co ja mam powiedzieć? Przeczuwałem, że będzie ciężko z racji faktu, że dla prowadzącego Syrię Hectora Cupera mecz ten był swego rodzaju podróżą sentymentalną, gdyż na poprzednim Pucharze Azji prowadził właśnie Uzbeków. A jako że zna część z graczy, którzy w tym spotkaniu wystąpili to łatwiej było mu rozpracować byłego pracodawcę. Liczyłem jednak, że choć jedną bramkę uda się wcisnąć. Ale jak to zrobić, jeśli Srecko Katanec nie wystawił w pierwszym składzie ŻADNEGO nominalnego napastnika? Pierwsza połowa nie przyniosła ani jednego strzału celnego z obu stron. „Białe Wilki” miały inicjatywę, częściej atakowały i były przy piłce. Syryjczycy się czasem odgryzali. Ze strony uzbeckiej starał się jak mógł Maszaripow, którego spotkanie kosztowało tyle wysiłku, że zmienił go napastnik, który pojawił się na placu gry w… 73. minucie. Mianowicie Igor Siergiejew. Gracz Pathum United szukał szans, latał po polu karnym i blisko niego, by znaleźć jakąś sytuację ale na próżno. Gra nieco ożyła po wpuszczeniu w przerwie błyskotliwego Abbosa Fajzullajewa. Lecz i tak wysiłki spełzły na niczym. Gracze Cupera na tyle skutecznie zamykali Uzbekom przestrzeń, że ci mieli problem z przedostaniem się z piłką w syryjskie pole karne i skonstruowaniem jakiejś sensownej akcji. Mało tego, sami czasem potrafili groźnie odpowiadać jak w 77. minucie, gdy po centrze z lewej flanki Hesar uprzedził Jusupowa i wślizgiem wbił piłkę do sieci. Na szczęście dla nieskutecznego i czasem nie wiedzącego, co zrobić z przodu Uzbekistanu był ewidentny spalony i trafienie nie zostało zaliczone.
Zatem cóż, trzeba przyjąć ten punkt i wreszcie zacząć grać napastnikiem. Brak Eldora nie jest usprawiedliwieniem. Trzeba pokonać Indie i to koniecznie, jeśli chce się myśleć o dobrym wyniku w Pucharze Azji.
Australia – Indie 2:0 (0:0). Spotkanie zostało opisane tutaj przez naszego szacownego Kamila.
Tabela:

Następna kolejka (18 stycznia):
Indie – Uzbekistan
Syria – Australia
16 stycznia swój pierwszy mecz w bieżącej edycji Pucharu Azji zagra Kirgistan. Jego rywalem będzie Tajlandia. Liczę na to, że może chociaż „Białe Sokoły” znajdą drogę do siatki. A może jestem zbyt naiwny?
Autor tekstu: Łukasz Bobruk
Wyświetleń: 382