Emocje w grupie B rozpoczęło nam dziś spotkanie Australii z Indiami. Gracze Socceroos pokonali Indie 2-0 i trzeba przyznać, że był to zdecydowanie najniższy wymiar kary, na który Indie nie powinny po takim meczu narzekać.

Australia napędzana wspomnieniem o złotym Pucharze Azji z 2015 roku chciała jak najlepiej wejść w turniej. A przystępowała do niego w niezłych nastrojach, bowiem wygrała 4 ostatnie mecze przed Pucharem, a ostatnią bramkę straciła w październiku 2023 roku w towarzyskim starciu z Anglikami. W podobnych nastrojach mogli do meczu podchodzić także Hindusi. Dla nich rok 2023 był całkiem udany, bowiem wygrali Puchar Interkontynentalny oraz Puchar Azji Południowej. Pomimo porażki z Katarem w eliminacjach do Mistrzostw Świata, nadal wyglądało to całkiem nieźle dla podopiecznych Igor Štimaca.

Dzisiejszy mecz zapisał się na kartach historii, ale bynajmniej nie dzięki bramkom, czy występowi którejś ze stron. Otóż Pani Yoshimi Yamashita została pierwszą Panią Sędziną w historii, która poprowadziła mecz Puchar Azji. I trzeba przyznać, że poprowadziła to spotkanie bez błędów, czy kontrowersji. Ci, którzy oglądają na co dzień ligę hiszpańską na pewno byli pod bardzo dużym wrażeniem.

Pierwsza połowa niczym nie zaskoczyła i nie różniła się zbytnio od przedmeczowych przewidywań. Indie dominowały na trybunach, a Australia dominowała na boisku, stwarzała sobie sytuacje oraz przeważała w posiadaniu piłki. I w 21 minucie powinna, a wręcz musiała trafić do siatki po raz pierwszy. Potrójna bramkowa sytuacja nie zakończyła się jednak bramką. Najlepszą i pierwszą okazję z tych trzech miał Connor Metcalfe. Gracz niemieckiego St. Pauli zbyt długo jednak poprawiał sobie piłkę, a jego mocny strzał trafił prosto w bramkarza. Australijskie ataki nie ustawały, ale nie były wystarczająco konkretne, aby przynieść bramkę na 1-0 i do szatni obie drużyny schodziły przy bezbramkowym remisie.

Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie, ale zmianie uległa rzecz najważniejsza. Skuteczność Australijczyków. Już w 50. minucie Australia wyszła na prowadzenie po bramce Jacksona Irvine’a. Drugi w kadrze Socceroos gracz St. Pauli strzelił tym samym swoją dziesiątą bramkę w barwach „Kangurów”. Reszta meczu to totalna kontrola Australii, która nie pozwalała rywalowi na wiele, a najlepszą okazją Indii było złe podanie do bramkarza Rileya McGree, który o włos nie trafił do własnej siatki.

W 74. minucie nikt już jednak nie pamiętał o złym zagraniu Rileya McGree, bo ten zanotował świetną asystę przy trafieniu Jordana Bosa, które ostatecznie zamknęło debatę na temat tego spotkania. Świetna akcja Australii tylko udowodniła ich dominację i przypieczętowała pierwsze 3 punkty na tegorocznym Pucharze Azji.

Już o 15:30 czeka nas starcie Chin z Tadżykistanem, a o godzinie 18:30 Uzbekistan zmierzy się z Syrią. Raport z obu meczów pojawi się oczywiście na AzjaGola.

Wyświetleń: 367

Autor tekstu: Kamil Gala

Social media

Strefa sponsorowana

Hensfort

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze

Odkryj więcej z AzjaGola

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej