Nareszcie po długiej przerwie wróciło w Azji zmasowane eliminacyjne granie. Pisał o nim już szerzej nasz zacny Naczelny Adam Błoński zatem mi pozostaje skupić się na występach moich czterech najbardziej kochanych reprezentacji z największego kontynentu świata.
A działo się sporo, zatem do dzieła!

Grupa H

Goyang Stadium

Korea Południowa – Turkmenistan 5:0

Gole: Hwang Ui-jo 9, 72, Nam Tae-Hee 45+2, Kim Young-Gwon 56, Kwon Chang-Hoon 62

Wspomniany na wstępie Adam Błoński tak opisał to spotkanie:
„Korea na własnym stadionie to całkowicie inny 'potwór' niż na wyjeździe. Na bestię w najgorszym wydaniu trafili dzielni piłkarze Turkmenistanu. Gdyby nie ich fenomenalnie broniący bramkarz 21 letni Rasul Charyyev ekipa z Azji Centralnej przegrałaby 10-0.
Korea prócz małych niedogodności grała w optymalnym składzie nie szczędząc nawet Son Heung-Mina. Jednakże to inni piłkarze grali pierwsze skrzypce. Zdecydowanie najlepszym grajkiem meczu był książę Kataru – Nam Tae-Hee, który zaczynał jak i kończył akcje na jeden kontakt w duecie z Hwang Ui-Jo. 'Udzio' zresztą to drugi warty wspomnienia zawodnik. Piłkarz Bordeaux bowiem nie dość, że świetnie spisywał się w roli 'ściany' od której niczym w Squashu odbijali sobie piłki ofensywni gracze, to jeszcze sam zaliczył dublet.”
Potwierdzam – w pierwszej połowie Turkmeni oddali jeden strzał na bramkę i to niecelny (Amanow chciał się zabawić w Marka Citkę z 1996 roku ale mu nie wyszło) a Koreańczycy 21. W każdym razie po tej spodziewanej porażce „Szmaragdy” straciły szansę na drugą rundę mundialowych eliminacji.

Liban – Sri Lanka 3:2 (3:1)

Znów Goyang Stadium:

Turkmenistan – Liban 3:2

Gole: Babadżanow 59, Annagulijew 85, Annadurdyjew 90+1 – Ataya 73, Saad 75

Pełna walki pierwsza połowa, jednak goli nie przyniosła. Pod jej koniec dopiero został oddany pierwszy celny strzał na bramkę (Amanow). Najbliżej szczęścia był w 33. minucie Kdouh ale po jego główce piłka obiła poprzeczkę. Potem gole już padały i zrobił się totalny rollercoaster:
1:0 – Amanow z prawego rogu i główka Babadżanowa
1:1 – Haidar do Atayi, ten wszedł w pole karne i celnym strzałem po ziemi pokonał Czaryjewa
1:2 – znów asysta aktywnego na prawym skrzydle Haidara. Tym razem podał do Saada a były gracz Sportingu KC ładnie przymierzył z dystansu
2:2 – rzut wolny z lewej strony i główka Annagulijewa
3:2 – wejście dynamiczne Annadurdyjewa z prawej strony i strzał po ziemi
Teraz można stwierdzić, że porażka 1:2 w Bejrucie odniesiona na jesieni 2019 roku boli Turkmenów szczególnie. Przez nią stało się jasne, że na pewno będą musieli mierzyć się w ostatniej fazie eliminacji o Puchar Azji 2023, gdyż na Mundial nie pojadą. Ale chociaż honorowo zakończyli tę fazę eliminacji.

Sri Lanka – Korea Południowa 0:5 (0:3)

Tabela:

Grupa F

Yanmar Stadium Nagai, Osaka:

Kirgistan – Mongolia 0:1

Gol: Oyunbaatar 34

Z powodu kwarantanny, na jaką musieli się udać trzej kirgiscy bramkarze – Erżan Tokatajew, Kutman Kadyrbekow i Walerij Kaszuba, w bramce musiał stanąć obrońca Dordoja Biszkek Ajzar Akmatow, który zdaniem kirgiskich kibiców był najlepszym zawodnikiem „Białych Sokołów”. Doprawdy niecodzienna sytuacja, zważywszy na to, że Kirgizom życia nie ułatwiała absencja kapitana Walerija Kiczyna (kartki) i zarażenie koronawirusem Biekżana Sagynbajewa oraz kilkunastu ludzi ze sztabu szkoleniowego Kirgistanu. Co do samego spotkania to Kirgizi atakowali, częściej byli przy piłce, stwarzali więcej sytuacji. Brakowało im jednak mocy z przodu i skuteczności. Mongołowie czekali na kontry, błędy i stałe fragmenty gry. I jeden z nich przyniósł gola. Po zagraniu Khurelbaatara z lewej strony z rzutu wolnego Akmatow został uprzedzony głową przez Mijiddorja Oyunbaatara. Po końcowym gwizdku sensacja stała się faktem a „Niebieskie Wilki” honorowo zakończyły tę fazę eliminacji. Kirgizom zaś zostały 2 spotkania (z Birmą i Japonią) i aż się o nich obawiam…

Panasonic Stadium, Suita:

Japonia – Tadżykistan 4:1

Gole: Furuhashi 6, Minamino 40, Hashimoto 51, Kawabe 71 – Pandższanbe 9

„Synowie Wyżyn” udowodnili, że nie są Mongolią ani Birmą, by dostać totalnie w czerep od „Samurajów”. Toteż im się postawili i nawet gola im wbili, co nikomu przed nimi w tej grupie eliminacyjnej się jeszcze nie udało. Zresztą sami zobaczcie:
1:0 – świetne podanie z głębi pola, Jatimow powstrzymał jednego z Japończyków (chyba Asano) lecz piłkę przejął Furuhashi i pewnie skierował ją do siatki
1:1 – centra Safarowa z prawej flanki i główka Pandższanbego.
2:1 – Yamane prostopadle zagrał do Furuhashiego, ten nisko dośrodkował z prawej flanki i Minamino z bliska pokonał Jatimowa
3:1 – akcja zespołowa zakończona podaniem Yamano z prawej strony i strzałem gracza FK Rostów z pierwszej piłki
4:1 – fatalne zagranie bramkarza na co dzień broniącego w Istiqlolu wprost do Kawabe a ten skorzystał z prezentu i dobił Tadżyków
Gracze Usmona Toszewa jeszcze mogą wywalczyć drugie miejsce w grupie ale by być w czwórce najlepszych drugich miejsc, muszą koniecznie pokonać Birmańczyków (bądź Myanmar, jak kto woli) i liczyć na korzystne rozstrzygnięcia w innych grupach. Ale to jest tak skomplikowana sprawa niczym fizyka kwantowa a i szanse na ten sukces niemal graniczą z cudem. Zatem nastawmy się na to, że będą walczyć o Puchar Azji za 2 lata w Chinach.

Tabela:

Ostatnie spotkania:
11 czerwca: Birma – Kirgistan
15 czerwca: Japonia – Kirgistan i Tadżykistan – Birma

Grupa D

Międzynarodowy Stadion im. Krola Fahda, Rijad:

Uzbekistan – Singapur 5:0

Gole: Maszaripow 6, 34, Szomurodow 45+1, Achmedow 50, Irfan 88-samobój

Nie zawodzi na szczęście najsilniejsza kadra Azji Środkowej, która planowo punktuje Singapurczyków:
1:0 – akcja złożona z 7 podań, zakończona podaniem Alibajewa do przodu i wykończeniem przez Maszaripowa
2:0 – strzał Szomurodowa obroniony, Maszaripow przejął piłkę i precyzyjnie uderzył po ziemi
3:0 – niskie dośrodkowanie Alidżonowa zablokowane, podanie górą Chamdamowa, przejęcie piłki przez Eldora i pewny strzał zawodnika Genoi
4:0 – wejście Alidżonowa w pole karne, krótkie podanie i pewny strzał Achmedowa
5:0 – Szomurodow rozciągnął grę na lewo, Achmedow próbował dośrodkować z lewej flanki i po rykoszecie piłka zaskoczyła Mahbuda
Zespół Wadima Abramowa cały czas ściga się z Arabią Saudyjską i będzie ją gonił do końca – ostatni mecz tej grupy będzie rozegrany właśnie między nimi. Może też się okazać, że „Białe Wilki” będą jednym z czterech najlepszych drugich miejsc w razie, gdyby Saudowie okazali się lepsi. W każdym razie najważniejsze jest dobre i regularne punktowanie.

Wcześniej grane były w czerwcu 2 spotkania tej grupy:
Palestyna – Singapur 4:0 (3:0)
Arabia Saudyjska – Jemen 3:0 (3:0)

Tabela:

Ostatnie spotkania:
11 czerwca: Jemen – Uzbekistan i Singapur – Arabia Saudyjska
15 czerwca: Arabia Saudyjska – Uzbekistan i Palestyna – Jemen

Właśnie 15 czerwca będziemy wiedzieli już wszystko. Liczę na dobre wyniki reprezentacji z Azji Centralnej!

Autor tekstu: Łukasz Bobruk
red_bobini91

Wyświetleń: 51

Social media

Strefa sponsorowana

Hensfort

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze