Ruszyła koreańska liga  – K League. Znów możemy oglądać w akcji najbardziej hardcorową ligę Azji gdzie serducho wyprzedza umiejętności, których tutaj również wcale nie mało. Jazda na 4 literach wślizgiem, gruchotane kości, krew pot i łzy w kombinacji z pięknymi paradami bramkarskimi i golami tworzy nam zjawisko kulturalne, jakim jest K League.
Zaczynamy sezon 2019.

Fajerwerki, boom i zapraszamy na przegląd dla laika.

350d42e9ab54b8ec59a4e7ade36001ac.jpg

Sezon K League zaczął się 1 Marca a skończy się po długiej męczącej walce w listopadzie.
Pierwszoligowy sezon dzieli się na dwie nie symetryczne części  w których to 12 zespołów po 33 spotkaniach zostają rozdzielone na 2 grupy – mistrzowską oraz spadkową.
Wówczas rozgrywają dodatkowe pięć spotkań w swoich grupach, aby wyłonić mistrza oraz uczestników kolejnej edycji Azjatyckiej Ligi Mistrzów i zespoły, które spadną z ligi do K League 2.

Najgorszy zespół spada bezpośrednio do drugiej ligi, 11 zespół z kolei musi rozegrać playoffy przeciwko ekipie z K League 2, aby rozstrzygnąć losy swojego ligowego bytu.

giphy.gif

 

Kto wystąpi i z jakimi oczekiwaniami.

204346_202553_5130

Z pośród 12 zespołów Jeonbuk motors uznawane jest za wroga publicznego numer 1 po tym jak zdominowali K League 1 w ostatniej dekadzie.
„Zieloni Wojownicy” zdobyli mistrzostwo ligi 6 razy w ostatnich 10 sezonach, w tym 4 w ostatnich 5 latach.
Jeżeli w tym sezonie zdobędą kolejne mistrzostwo zrównają się z Seongnam FC – rekordzistą pod tym względem w historii K League (7 mistrzostw kraju).

Nadarzyła się wspaniała okazja, aby przerwać hegemonię Jeonbuk, ponieważ mistrzowie przeżywają zmianę porównywalną do odejścia Sir Alex Fergusona z Man United. Mowa tu o rozłące z ich długoletnim trenerem Choi Kang-Hee który poprowadził zespół „zielonych” do 6 tytułów K League, 1 pucharu ligi oraz dwóch triumfów w Azjatyckiej Lidze Mistrzów. Choi zwany figurą woskową z powodu „niezmiernie ekscentrycznego wyrazu twarzy” przez większość czasu swego bytowania na tej planecie, zdecydował się na nowe wyzwania i przyjął ofertę Chińskiego Dalian Yifang.
Choi-Kang-Hee-130618-LooksOn-G-300

Jego następcą został Jose Morais znany najbardziej szerszej publiczności jak asystent Jose Mourinho, kiedy ten prowadził Inter Milan czy Chelsea. Ostatni prowadził Karpaty Lwów.
Czy przeskok na tak wysokiego konia nie zaszkodzi klubowi i samemu trenerowi ?
Przekonamy się już niebawem.

Jeonbuk stracił również podstawowego obrońcę, gwiazdę dwóch poprzednich sezonów
K League Kim Min-Jae który przeszedł do zespołu CSL  Beijing Guoan.
Reprezentant kraju był kluczową postacią dla najlepszej obrony ligi 2018 roku.

Prócz historii in minus, mistrz również standardowo poszedł na zakupy niczym miliarder w wiejskiej biedronce na pit stopie w drodze do Las Vegas.
Wszystko, co biegało i na drzewo nie uciekało Jeonbuk zakupiło w sobie znanym bezczelnym stylu(czyt. Dawaj, co masz najlepszego i siedź cicho).
W pierwszym rzędzie mowa tu o ulubieńcu kibiców z całego kraju jakim jest Moon Seon-Min – najlepszy strzelec 2018 roku wśród zawodników z Koreańskim paszportem przeszedł do „zielonych” z Incheon United.
201902261643781251_6.jpg
Wybrany do 11 roku pomocnik Gyeongnam FC Choi Young-Jun oraz najlepszy młody zawodnik roku Han Seung-Gyu z Ulsan Hyundai również zostali przechwyceni przez ligowego mocarza.

Mistrz zakontraktował również postać znaną fanom piłki Australijskiej, mianowicie Bernie Ibini-Isei z EMIRATES CLUB.
Osobistość tą dobrze pamięta Konrad Frąc specjalista zajmujący się od lat „kangurami” między innymi na stronie http://socceroos.pl 
„Za czasów Sydney był bardzo roztrzepany, ale szybki niemiłosiernie.
Na skrzydełku jak się rozpędził to nie można było go dogonić. Problemem była młodzieńcza fantazja, która nosiła go aż za bardzo, gdyż często szedł sam zamiast podać. Z tym, że… minęło już trochę czasu od tamtych momentów”
DxXrphXXgAEr5Y2

Dwóch topowych rywali mających chętkę na detronizację mistrza – sensacyjny beniaminek z poprzedniego sezonu Gyeongnam (2 miejsce) oraz Ulsan Hyundai (3 miejsce) nie tylko tracili na rzecz bogaczy, ale również i wzmacniali swoje szeregi.

Gyeongnam w zeszłym roku pozamiatali system i zajęli drugie miejsce, robiąc po złości specom, którzy typowali ich do spadku (śmiech autora).  Zespół, Kim Jong-Boo ma zamiar powtórzyć sukces również w Azjatyckiej Lidze Mistrzów.

MVP ligi poprzedniego sezonu Marcao, po tym jak zdobył koronę strzelców 2 lata z rzędu w dwóch różnych Koreańskich ligach (rok wcześniej w K2) został sprzedany do Hebei China Fortune.
51135435_134824490885220_2433558144999234447_n.jpg

Park Ji-Soo lider obrony zespołu, który niedawno zadebiutował w reprezentacji Korei Południowej został zakupiony przez Guangzhou Evergrande.
(Panie Bartku za te transfery do CSL a niech Pana ten tego…)

Łączna suma siedmiu i pół miliona euro za obu Panów posłużyła do wzmocnienia się paroma silnym grajkami mogącymi zamieszać w 2019 zarówno AFC Champions Legue jak i K League.

Wpierw zaatakowali nagłówki gazet podpisując kontrakt z dwoma doświadczonymi w bojach Europejczykami. Byli to Anglik Jordan Mutch z Crystal Palace oraz były zawodnik Interu Mediolan, Twnete czy Sportingu CP – holender Luc Castaignos.
Klub również wzmocnił obronę podpisując kontrakt z legendą ligi oraz reprezentacji weteranem Kwakt Tae-Hwi. Dodali do tego wieżowca Park Gi-Donga oraz reprezentantów kadry U23 – Kim Seung-Joon, Lee Yeong-Jae oraz Song Ju-Hun’a.

images
Ulsan również było zajęte w przerwie między sezonowej, skupili się na pozyskiwaniu lokalnych perełek, które już potwierdziły swoją przydatność w lidze.
Ich nowym wojownikiem stał się Kim Bo-Kyung, były zawodnik Cardif City który zaliczył 36 występów w koszulce Taegeuk Wariors trafił do Ulsan z Kashiwy Reysol na zasadzie rocznego wypożyczenia.
Klub wzmocnił również Joo Min-Kyu, buldożer w napadzie zaliczył już 65 goli w 173 ligowych występach.
Pisał o nim niegdyś Kamil Gala w poniższym artykule
https://azjagola.com/2018/09/06/niewykorzystany-talent-na-miare-reprezentacji/
Z kolei Shin Jin-Ho to utalentowany pomocnik z FC Seoul, który z miejsca ma wskoczyć do pierwszej jedenastki.

Drużynę, Kim Do-Hoona opuścił popularny Austriak Richard Windbichler, co doskonale uzupełniono solidnymi nazwiskami.  W ten o to sposób w klubie znalazł się Yun Young-Sun środkowy obrońca, który grał na MŚ 2018 choćby w zwycięskim meczu z Niemcami.  Piłkarz związany całą swoją karierę z Seongnam FC stwierdził, że wykonał swoje zadanie, jakim było sprowadzenie swojego klubu z powrotem do pierwszej ligi, po czym przyszedł czas na wyzwania w Azjatyckiej Lidze Mistrzów.
Drugim środkowym, który przyszedł do klubu jest Dave Bulthuis, weteran boisk Holenderskich oraz Niemieckich.

Pohang Steelers oraz Jeju United postarają się w tym sezonie zaliczyć lepsze występy niż w rozczarowujących rozgrywkach 2018.

Pohang pięciokrotny mistrz K League sprowadziło dwóch zagranicznych zawodników, którzy mieli już doświadczenia w K League.  Mowa tutaj o byłym napastniku Wandersonie oraz były środkowym obrońcy Suwon FC Vladanie Adziciu. Do klubu trafił również dominator ligi Indonezyjskiej David Da Silva.
AEN20190109002700315_01_i_P4.jpg
Niestety nie udało się załatać dziury po Connorze Chapmanie – Australijczyku, który niespodziewanie postanowił rozwiązać kontrakt w przerwie między sezonowej.

JEJU United pozyskał jednego z najlepszych rozgrywających poprzedniego sezonu – Kostarykańczyka Eliasa Aguilara – drugiego najlepszego asystenta ligi.
Jeśli dodamy do tego Yun Il-Roka, który wrócił z wypożyczenia do Japońskiej Yokohamy F Marinos to wydaje się, że JEJU będzie w środku pomocy rządzić.  Nic bardziej mylnego, ponieważ status quo zostało zachowano z powodu odejść na służbę militarną do Sangju Sangmu byłego piłkarza Borussi Dortmung Ryu Seung-Woo wraz z kolegami Jin Seong-Uk’iem oraz Lee Chang-Dong’iem.

Suwon Samsung Bluewings, to już tradycyjnie, co roku potencjalny mistrz, choć z realizacją bywa już różnie. Będą starać się utrzymać w grze o tytuł pod wodzą nowego trenera.  Lee Lim-Seang to uprzednio Dyrektor Techniczny KFA.

Suwon czterokrotny mistrz K League, pozbył się weteranów obciążających klubowy budżet jak Park Jong-Woo, Kwak Kwang-Seon oraz Cho Won-Hee.  W zamian sprowadzili cały zaciąg najlepszych jakościowo zawodników K League 2.
Wisienką na torcie jest jednak sprowadzenie Australijskiego super strzelca – Adama Taggarta, który ma poprowadzić wraz z dinozaurem ligi Dejanem Demjanoviciem atak Blue Wings do sukcesów.

Tak chłopaka z antypodów opisuje Tomasz Mielczarek – specjalista od A-League oraz twórca jedynej strony o tej tematyce – http://socceroos.pl

„Adam Taggart to człowiek, którego równie dobrze można spotkać w kompilacjach z akcjami sezonu, jak też w filmach z pudłami roku. Jeśli wstanie dobrą nogą, to jest kimś w rodzaju stachanowca jak w obecnym sezonie A-League, gdy ciągnął fatalne Brisbane Roar na swoich barkach, które momentami aż się uginały od tego ciężaru. Gdy nie ma dnia, jest chodzącą frustracją, która trafi dopiero w setnej akcji bramkowej. 
Wypada ostrzec, że wokół Adama Taggarta nie będzie nudno”

2bd6283a734c54426e5d1c049299f67b.jpgTaagart w towarzystwie najlepszego strzelca w historii Demjanovica oraz najlepszego asystenta Yeom Ki-Hun’a ma wyborne warunki do szlifowania swoich popisów strzeleckich.

Arcyrywale Suwonu, FC Seoul mają zamiar odbić się od dna, jakim była gra w barażach z Busan IPark FC o utrzymanie, co dla 6 krotnych mistrzów K League było sprawą mocno upokarzającą.
FC Seoul zaskakująco miało najgorszą ofensywę w całej lidze z zaledwie 40 golami w 38 spotkaniach.
Aby rozwiązać ten problem zakupiono najlepszego strzelca ligi Serbskiej Aleksandra Pesica.
Motorem napędowym ma być Ikromjon Alibaev – Uzbecki internacjonał.

Nasz specjalista od piłki nożnej w krajach Azji Centralnej – Łukasz Bobruk (@red_bobini91) tak opisuje tą postać.

„Istny Wariat, na dodatek wszechstronny. Choć w Lokomotiwie Taszkient najczęściej grał, jako defensywny pomocnik, który rozbijał ataki w środku pola, był jednak często wystawiany, jako prawy pomocnik. A w pierwszym meczu w barwach FC Seul zagrał, jako ofensywny pomocnik, co też mu się zdarzało w Lokomotiwie, ale to sporadycznie. Generalnie, jeśli chodzi o obronę i pomoc to tylko na lewej pomocy go nie widziałem. To taki trochę Dariusz Dudka sprzed 10 lat. Jest skuteczną zapchaj dziurą, trener będzie miał z niego wiele pożytku.
Po debiucie w Korei i Uzbekistanie od razu przypomnieli sobie o jego wybitnym rodaku, Serwerze Dżeparowie i nie ma się, co dziwić, że jest do niego porównywany;)”

FB_IMG_1544684683424.jpg

Nowy zwycięzca Pucharu Korei – Daegu FC, zakończyli sezon w ligowej tabeli dopiero na siódmej pozycji w 2018 roku.  Zwycięstwo w krajowym pucharze oznacza, że zespół, który dużą cześć zeszłego sezonu bronił się przed spadkiem, stanął niespodziewanie przed wyzwaniem, jakim jest gra w Azjatyckiej Lidze Mistrzów.
Na wstępie uszczęśliwieni możliwością rozgrywania meczów na swoim nowym stadionie Daegu Forest Arena będą musieli sprostać wyzwaniu walki na dwóch frontach.
Daegu zachowało swoich Brazylijskich liderów, Cesinhie i Edgara oraz pozostałych czołowych członków zespołu.  Ciekawą sprawę będzie czy zespół, którego sukces zaskoczył we śnie nie zacznie przeżywać koszmarów z powodu za krótkiej „kołderki.”

Gangwon FC, zespół z ósmej pozycji ligowej tabeli, już może odhaczyć sobie jeden sukces.
Serbski super napastnik (24 gole! Drugi strzelec ligi po Marcao) – kolos Uros Djeric został na kolejny sezon.  Postawiono na wparcie osamotnionego napastnika, wzmocnieniami w postaci Bośniaka Nemanja Bilbija oraz Japończyka Takumi Kiyomoto.

Incheon United prowadzeni przez byłego selekcjonera Korei Północnej – Jorna Andersena, mają nadzieje nie przeżywać już rozterek związanych z walką o utrzymanie.  Jakimś cudem Neroazzurre od 2004 mimo że wiecznie biją się do ostatniej kolejki o przeżycie, nigdy nie spadli z ligi !?

Incheon, w zeszłym sezonie dziewiąta drużyna ligi straciła swoją największą gwiazdę ostatnich lat – Moon Seon-Mina oraz rozgrywającego świetny sezon Kostarykańczyka Elias Aguilara jednak byli wstanie wzmocnić się na każdej pozycji.  Energiczny duet ofensywnych pomocników Moon Chang-Jina, Heo Yong-Juna oraz Szwedzkiego skrzydłowego Jiloan Hamada.
Największy szum medialny zrobił jednak zakup Wietnamskiego napastnika Ngyuen Cong Phuonga – dopiero drugiego w historii ligi piłkarza z Azji Południowo Wschodniej.

Beniaminek Seongnam FC nie ma innych ambicji niż pozostanie w pierwszej lidze. Będzie to pierwszy krok do odzyskania dawnej chwały.  Seongnam jest najbardziej utytułowanym klubem w historii ligi z siedmioma tytułami.
Sroczki zajęły drugie miejsce w K League 2 w zeszłym roku, jednak po tym jak mistrzowi Asan Mugunghwa odmówiono awansu przez władze ligi, wielokrotny triumfator K League powrócił na salony bocznym wejściem.

Wojskowy klub Sangju Sangmu czeka kolejny ciężki sezon. Nic nowego dla fanów tej ekipy.
W 2018 roku wyprzedzili dołujące FC Seoul zajmując 10 miejsce dzięki lepszemu bilansowi bramek. W kalosze poszło paru dobrych zawodników, dzięki czemu Sangju otrzymało posiłki choćby z Jeju czy Incheon. Jako klub wojskowy, w którym to grają piłkarze odbywający obowiązkową służbę militarną, nie mogą uczestniczyć w pucharach federacji AFC nawet gdyby wygrali ligę.

A teraz zapraszam do skrótów z pierwszej kolejki.

 

INCHEON UNITED VS. JEJU UNITED 1 – 1

Mecz, który oglądało się przecudnie.
W obecności prawie 19 tysięcy widzów defensywny pomocnik JEJU – Lee Chang Min udowodnił, dla czego mówi się, że ma młotek w nodze.
Przepiękna bramka na otwarcie sezonu, przypominająca o fakcie, iż ostatniego gola w reprezentacji Korei Południowej ten utalentowany bombardier strzelił…kadrze Polski. Co ciekawego od tego momentu chłopak nie znalazł się już w składzie Tygrysów Azji.
Kto jeszcze nie zapamiętał tej persony, polecam obserwować, daję gwarancję wysokich wrażeń artystycznych.
W Incheon powinno postawić się kontener piwa dla ich niepozornego bramkarza – Jung Sana który wybronił multum strzałów ratujących jego zespół od sromotnej porażki.
Niewykorzystane szanse się mszczą, co pokazał rzut karny z 61 minuty wykonany przez niezawodnego Stefana Mugose.  Czarnogórzec, który strzelił 19 goli w zeszłym sezonie zapewnił cenny remis ekipie czarno niebieskich.

Gole – Incheon – S.Mugosa (PG) 61m
JEJU – Lee Chang-Min (asysta E.Aguilar) 36m.

 

GYEONGNAM VS. SEONGNAM 2 – 1

Sensacyjny beniaminek zeszłego sezonu vs aktualny pseudo debiutant (nazwać siedmiokrotnego mistrza beniaminkiem wręcz nie przystoi).
Gyeongnam mimo obaw o rozprzedawaniu drużyny, kiedy idzie się z flagą na głowie ku Lidze Mistrzów wyglądało na tle Seongnam jak przyszły triumfator K League.
W każdej formacji mieli przewagę zarówno umiejętności jak i doświadczenia.
W dodatku znów mogliśmy oglądać fantazję i zarażającą partnerów ochotę do gry Negueby. Mistrz świata U20 z 2011 roku po raz kolejny pokazał, iż nie ma sobie równych pod względem przebojowych akcji.
Bohaterem spotkania został jednak nowy nabytek Gyeongnam Kim Seun-Jun.
24 Letni napastnik strzelił gola oraz zaliczył asystę skutecznie kradnąc show na Changwon Football Center.  Jego współpraca z energicznym Japończykiem Takahiro Kunimoto oraz Neguebą będzie atrakcją sezonu 2019.
Seongnam na pocieszenie pokazało Koreańską wersję Hiszpańskiej Tiki Taki rozklepując obronę Gyeongnam przy golu kontaktowym autorstwa, Kim Min-Hyeoka.

Gole – Gyeongnam – Kim Seung-Jun (asysta Choi Jae-Soo) 61m, T.Kunimoto (asysta Kim Seung-Jun) 75m
Seongnam – Kim Min-Hyeok (asysta Gong Min-Hyun) 84m

 

 

SANGJU SANGMU VS. GANGWON 2 – 0

Wojskowi, choć są przewidziani do sromotnego spadku, w pierwszym meczu sezonu całkowicie zdominowali Gangwon.  Czołowymi postaciami spotkania, co nie jest żadną sensacją te same twarze, co w zeszłym roku.  Pomocnik Yoon Bit Garam, którego chimeryczność zabija nieziemski talent, strzelił w swoim stylu bramkę po pięknym płaskim jak naleśnik strzale z dystansu.
Cały mecz szalał na lewej obronie uczestnik MŚ, Kim Min Woo, ostateczne słowo należało jednak do duetu Song Si-Woo – Park Yong-Ji, którzy wyprowadzili kontrę ustalającą wynik na 2-0.
W szeregach Gangwon trzeba wyróżnić bramkarza, Kim Ho-Juna, dzięki któremu zespół już na początku sezonu nie zbłaźnił się w konfrontacji z mundurowcami.

Gola – Sangju Sangmu – Yoon Bit-Garam 55m, Park Yong-Ji (asysta Song Si-Woo) 74m

 

ULSAN VS. SUWON BLUEWINGS 2 – 1

Ulsan bez litości naparzało siłacza K League niczym bokser na psychotropach w worek bokserski.
Suwon prócz ładnej dwójkowej akcji Dejan Demjanović  -> Adam Taggart na 1-2 nie zaistnieli w tym spotkaniu.
Już w 12 minucie bohater spotkania Juniro Negao wykorzystał rzut karny sprokurowany przez Koo Dae-Younga, który pomylił popisy kaskaderskie z filmów Karate z piłką nożną.
W 36 minucie trener, Kim Do-Hoon zastosował akcje wychowawcze i zmienił krnąbrnego młodzieńca Lee Dong-Kyunga za jego bezpardonowy atak w lico bramkarza Suwon.
Zmiana okazała się trafieniem w dziesiątkę, ponieważ jego zmiennik, Kim In-Sung strzelił bramkę na 2-0 po asyście niezastąpionego Juniora Negao.
Wynik 2-1 nie odzwierciedla dominacji „Maczug” nad Bluewings.  Ulsan wygląda śmiertelnie poważnie na początku 2019 roku.

Gole – Ulsan – Junior Negao (karny) 12m, Kim In-Sung (asysta Junior Negao) 55m
Suwon Bluewings – Adam Taggart 63m

 

JEONBUK MOTORS VS. DAEGU 1 – 1

DAEGU FC zawstydziło obrońcę tytułu Jeonbuk Motors przed własną publicznością sprawiając im niesłychanie dużo problemów. Mecz, który miał być spacerkiem dla zielonych okazał scenką ekshibicjonistyczną ukazującą wszelkie niedociągnięcia w zespole mistrza.
Daegu wzięli przykład z Kataru w Pucharze Azji i ustawiając się 5-3-2 przyjmowali tytana na swojej połowie, co rusz skutecznie kontrując.  Jeonbuk, choć prowadziło grę, co pewien czas nadziewało się na kontrę dobrze ustawionego rywala.  W tym aspekcie brylowali Brazylijczycy – weteran Azjatyckich boisk Edgar oraz rozgrywający Cesinha.
Ostatecznie mecz zakończył się zasłużonym 1-1 po bramkach Edgara Silvy (Daegu) oraz Lim Sun-Younga (Jeonbuk).

Gole – Jeonbuk Motors – Lim Sun-Young (asysta Hong Jeong-Ho) 29m
Daegu – Edgar Silva (asysta Cesinha) 23 minuta.

 

SEOUL VS. POHANG STEELERS 2 – 0

W tym spotkaniu na boisko wyszła tylko jedna drużyna – FC Seoul. Wspomnienie w tym sportowym wydarzeniu o Pohang jest tylko kurtuazją i oddaniem szacunku za przeszłość wobec wielokrotnego mistrza kraju.
Gospodarze kompletnie zdominowali „PSFC”, którzy mogą dziękować niebiosom i własnemu golkiperowi Kang Hyeion-Mu za to, iż nie przegrali tego spotkania 6-0.
Bohaterem spotkanie ofensywny środkowy obrońca HWANG HYUN-SOO – strzelec dwóch bramek.
23 latek, który niedawno wygrał Igrzyska Azjatyckie, jeśli utrzyma taką formę, może trafić szybko pod skrzydła selekcjonera kadry Paulo Bento.  Po tak wybornym meczu wypadałoby chłopakowi przynajmniej dać szansę.

Gole – FC SEOUL – Hwang Hyun-Soo 10m, Hwang Hyun-Soo (asysta I.Alibaev) 29m.

Na koniec ciekawostka, K League jak na swoje standardy naprawdę ładnie rozpoczęła sezon. Łączna publika w pierwszej kolejce to 79,355 osób w porównaniu do 54,854 z zeszłego sezonu.  Oby tak dalej.

Bez tytułu

Azja Gola będzie bacznie przypatrywać się emocjonującym rozgrywkom made in Korea.

Autor tekstu: Adam Błoński
@Adam_Blonski