O historii starć turkmeńsko – uzbeckich już pisałem tutaj.
Zatem przejdźmy od razu do spotkania w grupie F, kończącego drugą kolejkę fazy grupowej Pucharu Azji.

Rashid Stadium, Dubaj:

TurkmenistanUzbekistan 0:4

Gole: Sidikow 17 po podaniu Chamdamowa, Szomurodow 24 po asyście Szukurowa, 42 po podaniu Maszaripowa, Maszaripow 40

https://www.youtube.com/watch?v=DJBdjtEoPiA
dwz2hqdwoaeu2jkdwz2hr7w0aifkt1dwz2jeix0aays0e75feeb7b7fabff1a5dc2c2df3fd7a1add7f09b79
dwz2jmrwoaaqrz5
Zdjęcia pochodzą z oficjalnej strony Uzbeckiej Federacji Piłkarskiej (UFA).

To, co oglądaliśmy w pierwszej połowie, to była kompletna zabawa Białych Wilków z Wojownikami Karakumu. Uzbecy od razu rzucili się na rywali, chcąc pokazać im, kto rządzi w moim ulubionym regionie Azji i byłego ZSRR. Już w 5. minucie Chamdamow główkował niecelnie po koźle. Lecz niedługo po zakończeniu kwadransa poszła akcja, gdzie od środka pola do prawej strony i znów do środka w pole karne piłka poszła jak po sznureczku. Achmedow, Szomurodow, Chamdamow i wślizg Sidikowa. Jeśli chcecie, jak wygląda uzbecka tiki-taka, stworzona przez Hectora Cupera, zobaczcie sami: https://www.youtube.com/watch?v=uyTV-bw6MVw
7 minut później wyśmienitym jak zimna cola na kacu prostopadłym zagraniem popisał się Otabek Szukurow. Klubowy kolega Macieja Wilusza wystrzelił do piłki między Saparowem i Babadżanowem niczym sylwestrowa petarda i strzałem z pierwszej piłki od słupka pokonał Orazmuhamedowa. 2:0. Na statyczną turkmeńską defensywę (nie pomogło tu ustawienie z piątką w obronie) akcja jak znalazł. A ataki nie ustawały. W 40. minucie Zotejew zacentrował z lewego skrzydła, Batyrow głową wybił piłkę przed siebie po czym gracz Pachtakoru nie zastanawiał się i od razu płasko uderzył. Nim Turkmeni otrząsnęli się z tej sytuacji, dostali czwarty cios prosto w serce. Znów błysnął Eldor Szomurodow. Dostał z lewej strony znakomitą prostopadłą piłkę, tym razem od strzelca poprzedniej bramki. Powalił na ziemię Babadżanowa, nawet go nie dotykając. Wjechał w pole karne niczym radziecki czołg na Berlin w 1945 roku, pobawił się z Orazmuhamedowem i Saparowem po czym spokojnie kopnął do siatki. Uzbecy nie zamierzali przestać na czwórce. W 44. minucie po zagraniu Maszaripowa z lewej flanki do środka do piłki dopadł Chamdamow i trafił w słupek. Po przerwie ataki szły dalej. Ismaiłow główkował minimalnie niecelnie, strzał Szomurodowa obronił Orazmuhamedow a w 57. minucie Szukurow uderzeniem zza pola karnego obił słupek. Od tego momentu Białe Wilki, mają w perspektywie prestiżowe spotkanie o 1. miejsce w grupie z Japonią zbastowały i gra się nieco wyrównała. W ekipie Szmaragdów swoje szanse mieli kapitan Amanow (który ostatecznie nie podzieli losów Ahn Jung-Hwana, gdyż po prostu nie trafił do siatki), Annadurdyjew (który wg mnie powinien grać od pierwszej minuty), Titow, wpuszczony jeszcze przed przerwą Annajew czy Mingazow. Wejście Annadurdyjewa oraz Titowa ożywiło wyraźnie turkmeńską ofensywę: akcje były bliskie powodzenia lecz brakowało centymetrów. Zaś ze strony uzbeckiej strzały nie stwarzały jakiegoś wielkiego zagrożenia. Zatem 4:0 4:0, jeszcze jaj! zostało do końca. Piłkarzom Hectora Cupera gratulujemy awansu zaś gracze Altymurada Annadurdyjewa muszą się mocno poprawić z tyłu. Już w spotkaniu z Japonią rywale wchodzili w nich jak w świeże masełko. A myślałem, że kolejny ich mecz będzie bardziej emocjonujący…
turkmenistan - uzbekistan 1turkmenistan - uzbekistan 2
Sędzia: Ammar Ali Abdulla Jumaa Al Junaibi (ZEA)
Widzów: 4354

W drugim spotkaniu grupy F Japonia ograła Oman 1:0 (1:0).

Tabela:
tabela f
17 stycznia w tej grupie wszystko będzie jasne. Turkmeni w Abu Dhabi zagrają z Omanem zaś Uzbecy w Al-Ain zmierzą się z Japonią.

A jako że już jesteśmy po dwóch seriach spotkań to przejdę do małego podsumowania.

Co można było przewidzieć, punkty zdobyli tylko Uzbecy a reszta na razie zostaje z niczym. W jakiej sytuacji jest nasza trójka postsowiecka?
Uzbekistan walczy o pierwsze miejsce i o prestiż. W razie wygranej bądź remisu zwycięża w grupie F po czym trafia na drugi zespół z grupy E (gorszy z pary Katar/Arabia Saudyjska). W razie porażki zmierzy się z drugim zespołem grupy B (prawdopodobnie Australia). Tak źle i tak niedobrze. Ale jeśli chce się osiągnąć sukces, trzeba umieć grać przeciw każdemu rywalowi. Wiadomo już, że następny mecz po spotkaniu z Niebieskimi Samurajami Uzbecy rozegrają 21 stycznia. Pozostaje kwestia, z kim i czy w Szardży czy może w Al-Ain.
Turkmenistan jest w sytuacji dużo, dużo gorszej. Gdyby ulegli wschodnim sąsiadom np. 0:1 czy 0:2, wówczas jakakolwiek wygrana z Omanem dawałaby im nadzieję na jedno z czterech trzecich miejsc, premiowanych awansem do 1/8 finału. Tymczasem bilans bramkowy Szmaragdów wynosi 2:7 (-5) zatem Omanowi musieliby porządnie wklepać, co przy obecnej dyspozycji turkmeńskiej defensywy wydaje się mission impossible. To znaczy, nawet, jak turkmeńska ofensywa zagra świetnie to statyczna niczym stojak na doniczki u mnie na balkonie defensywa nie będzie nadążała za atakami Omańczyków, którzy w starciu z Uzbekistanem pokazali, że mają pojęcie o grze z przodu i roztrwoni to, co ich koledzy z ofensywy wypracują. A jeśli faktycznie zdarzą się cuda na kiju i chłopcy Chodżageldyjewa rzeczywiście awansują (byłoby fajnie, schlałbym się wówczas ze szczęścia i trzeźwiał przez 3 dni), wtedy mają dwie możliwości: 20 stycznia zagrać w Abu Dhabi ze zwycięzcą grupy D (wolałbym Iran choć może to też być Irak) lub 2 dni później w Dubaju z najlepszym z grupy C (Chiny bądź Korea Południowa).
A propos grupy C, Kirgistan też ma dwie porażki na koncie, jednak są one pechowe i minimalne (bilans bramkowy 1:3), dzięki czemu na tę chwilę łapie się na jedno z czterech trzecich miejsc, premiowanych fazą pucharową. Potwierdzi to poniższa tabela:
3cie] miejsca
Jednak jak wiemy, trzecie miejsca nie będą mieć 0 punktów na zakończenie fazy grupowej. Trzeba po prostu wygrać z Filipinami (nie jest to niemożliwe ale łatwo nie będzie) i liczyć na szczęśliwe rozstrzygnięcia w innych grupach. Jeśli to się powiedzie, Białe Sokoły mają również dwie opcje: 20 stycznia zmierzyć się w 1/8 finału z Jordanią w Dubaju bądź dzień później w Abu Dhabi ze zwycięzcą grupy A (na tę chwilę są to gospodarze z ZEA). W obecnym układzie tabel grupowych i klasyfikacji drużyn z miejsc trzecich wchodzi opcja druga.

Reasumując, na pewno w fazie pucharowej zobaczymy jedną ekipę z Azji Centralnej. Jak dołączy jeszcze jedna, będzie super. A jak już wszystkie tam wejdą, to będę w siódmym niebie. Nie ma nic do stracenia, wierzę do końca w waleczne ekipy z tej części byłego ZSRR 🙂

Autor tekstu: Łukasz Bobruk
Twitter: @red_bobini91