Dziś rozpoczęły się zmagania w 3. kolejce fazy grupowej Pucharu Azji. Swoje spotkania rozegrali gospodarze, którzy mierzyli się z Tajlandią, oraz walczący o awans Hindusi z Bahrajnem.

 

ZEA 1-1 Tajlandia 

Przed meczem, obrońca Tajów Tristan Do, nie szczędził mocnych słów w kierunku byłego trenera Milovana Rajevaca. „Nigdy nie zasługiwał na Tajlandię” – stwierdził 25-latek urodzony w Paryżu. Dodał również, iż zawodnicy przychodzili na treningi ze „spuszczonymi w dół głowami”, więc jak widać atmosfera w obozie Tajów nie była najlepsza. Poprawiło ją odejście Serba i wygrana 1-0 z Bahrajnem w 2. spotkaniu Pucharu Azji. Odbudowana reprezentacja Tajlandii, która chciała pokazać Rajevacowi, że bez niego radzi sobie lepiej, stoczyła bój z gospodarzem turnieju. W składzie ZEA nie pojawił się od 1. minut Khamis Esmail, który grał w podstawowej jedenastce emiratów w 24. spotkaniach z rzędu. Mowa o meczach rozegranych przez ZEA na wielkich turniejach, na które jechał Esmail. Zawodnik opuścił tylko dwa spotkania, oba z powodu zawieszenia.
Prowadzenie w meczu objęli gracze Emiratów. Już w 7. minucie do siatki trafił Ali Ahmed Mabkhout, który wprawił w euforię garstkę kibiców zgromadzonych na stadionie w Al Ain. Tajlandia zdołała wyrównać jeszcze przed przerwą, za sprawą trafienia Puangchana w 41. minucie. Spotkanie toczone było w niezłym tempie i obie strony stwarzały sobie groźne sytuacje. Dobrze dysponowany był Chanathip Songkrasin, który od spotkania z Bahrajnem prezentuje się na miarę pokładanych w nim oczekiwań. Więcej bramek już niestety nie oglądaliśmy, ale remis okazał się „zwycięskim” wynikiem dla obu zespołów.

 

Indie 0-1 Bahrajn

Po spotkaniu z Tajlandią niektórzy zaczęli się doszukiwać w Hindusach nawet czarnego konia turnieju. Rzeczywistość okazała się jednak bardzo brutalna. Porażka z ZEA, a teraz porażka z Bahrajnem, która spycha „Niebieskie tygrysy” na 4. miejsce w tabeli i wyrzuca ich z turnieju. Bahrajn nie pozostawił żadnych wątpliwości i totalnie zdominował Indie. 18-3 w strzałach na bramkę, 6-0 w celnych(!) i 13 rzutów różnych przy zaledwie jednym Indii. Hindusi byli jednak bardzo blisko wywalczenia niezwykle cennego punktu, bowiem Bahrajn zdobył zwycięską bramkę dopiero w… 91. minucie meczu! Wtedy też otrzymał rzut karny, który na bramkę zamienił Rashed. Wcześniej jednak oglądaliśmy strzały w słupek piłkarzy Bahrajnu, ofiarne interwencje bramkarza i obrońców Indii, czy dość nieudolne próby skonstruowania czegoś przez graczy z półwyspu indyjskiego. Zwycięstwo Bahrajnu było dość późne, ale w pełni zasłużone. Ten rezultat sprawia więc, że z grupy A, do dalszej fazy awansują aż 3 zespoły.

 

Tabela grupy A:

bez tytułu12

 

 

Autor tekstu: Kamil Gala
@GalsonHM