Kiedy w Japonii głos zabiera Kazuyuki Toda, kibice słuchają uważnie. To człowiek, który zapisał się w historii japońskiego futbolu jako jeden z bohaterów mundialu 2002. Defensywny pomocnik rozegrał komplet spotkań podczas pierwszego w historii awansu Samurajów do fazy pucharowej Mistrzostw Świata. Kilka miesięcy później został także pierwszym Japończykiem w historii Tottenhamu Hotspur, trafiając do Londynu z Shimizu S-Pulse. Po zakończeniu kariery ukończył kursy trenerskie w Anglii, a dziś jest cenionym ekspertem.

Teraz były defensywny pomocnik szczegółowo przeanalizował nadchodzące starcie Japonii z Brazylią. Kazuyuki Toda podzielił się swoimi przemyśleniami w programie prowadzonym przez japońskiego dziennikarza piłkarskiego Ichiro Ozawa na kanale Periodista.

Jego wnioski są bardzo interesujące.

Brazylia już nie pressuje jak dawniej

Zdaniem Tody największą zmianą w grze Brazylii jest odejście od agresywnego wysokiego pressingu.

– To już nie jest drużyna, która przez cały mecz naciska wysoko. Brazylia broni dziś głównie w średnim bloku i czeka na moment, by uderzyć krótkim kontratakiem – tłumaczy były reprezentant Japonii.

Według niego zespół Ancelottiego stał się znacznie bardziej pragmatyczny. Vinícius Júnior oszczędza siły na fazę ofensywną, a defensywa jest zdecydowanie lepiej zorganizowana niż jeszcze na początku turnieju.

Danilo dał Brazylii stabilność

Toda zwraca uwagę na jedną zmianę personalną, która jego zdaniem bardzo poprawiła grę Canarinhos.

– Danilo nie daje może tyle w ataku, ale od momentu gdy na stałe zajął miejsce na prawej obronie, Brazylia wygląda zdecydowanie pewniej w defensywie.

Były piłkarz Shimizu S-Pulse uważa, że Carlo Ancelotti bardzo szybko zrozumiał, iż obecna Brazylia nie powinna budować swojej siły na ofensywnie usposobionych bocznych obrońcach, lecz na stabilności i błyskawicznych kontratakach.

Lewa strona Brazylii to miejsce do zaatakowania

Najciekawszą częścią analizy była jednak próba wskazania najsłabszego punktu pięciokrotnych mistrzów świata.

Zdaniem Tody Japonia powinna konsekwentnie szukać gry po lewej stronie brazylijskiej defensywy.

– Właśnie tam widzę największą przestrzeń. Trzeba cierpliwie przesuwać blok Brazylii, zmieniać ciężar gry i zmuszać ich obrońców do podejmowania decyzji.

Były reprezentant podkreśla jednak, że nie może to być pojedynczy atak.

– Jedna akcja niczego nie da. Japonia musi poruszać całą defensywą Brazylii. Dopiero wtedy mogą pojawić się wolne przestrzenie.

Największym zagrożeniem jest Vinícius

Toda nie ma natomiast żadnych wątpliwości, kto jest dziś najgroźniejszym zawodnikiem Canarinhos.

– Vinícius jest obecnie w fantastycznej formie. Nie chodzi tylko o jego szybkość. Największe wrażenie robi sposób, w jaki potrafi nagle wyhamować i błyskawicznie zmienić kierunek biegu. Obrońcy wiedzą, co zrobi, a mimo to nie potrafią go zatrzymać.

Według niego Hiroki Tomiyasu będzie potrzebował stałej asekuracji jednego z pomocników, bo pozostawienie Viníciusa w sytuacjach jeden na jednego może skończyć się katastrofą.

Japonia nie może dać się wciągnąć w wymianę ciosów

Legenda mundialu 2002 uważa, że największym błędem byłaby otwarta gra z Brazylią.

– Jeżeli Japonia straci piłkę w nieodpowiednim momencie, Brazylia natychmiast uruchomi Viníciusa lub Cuhnię. To właśnie jakość ich kontrataków zrobiła na mnie największe wrażenie podczas tego turnieju.

Dlatego, jego zdaniem, Moriyasu powinien przede wszystkim zadbać o odpowiednie ustawienie po stracie piłki.

Neymar? Toda ma inne zdanie

Co ciekawe, Toda wcale nie obawia się najbardziej Neymara.

Jego zdaniem gwiazdor wciąż nie wrócił do pełni formy po problemach zdrowotnych, a jego obecność zmienia sposób gry całej reprezentacji Brazylii.

– Gdy Neymar jest na boisku, Brazylia traci część swojej największej broni, czyli fazę przejściową. Nie uczestniczy już tak intensywnie w pressingu ani w powrotach do obrony.

Znacznie większym problemem dla Japonii byłby natomiast powrót Raphinhi, który daje zespołowi zdecydowanie więcej intensywności i energii.

„Japonia nie jest bez szans”

Mimo ogromnego szacunku dla jakości Brazylii Kazuyuki Toda nie uważa tego spotkania za misję niemożliwą.

Jego zdaniem kluczem będzie cierpliwość, dyscyplina taktyczna i umiejętność przesuwania brazylijskiego bloku defensywnego.

– Jeśli Japonia nie pozwoli Brazylii rozpędzać kontrataków i będzie cierpliwie szukała wolnych przestrzeni, naprawdę może sprawić jej bardzo duże problemy.

To słowa człowieka, który sam występował przeciwko największym reprezentacjom świata i doskonale wie, jak wygląda futbol na najwyższym poziomie. Dlatego opinia Kazuyokiego Tody przed starciem z Brazylią jest czymś znacznie więcej niż zwykłą telewizyjną analizą.

Wyświetleń: 157

Autor tekstu: azjagola

Social media

Strefa sponsorowana

Hensfort

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze

Odkryj więcej z AzjaGola

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej