Nie każdy piłkarz płacze po porażce. Niektórzy schodzą z boiska ze spuszczoną głową, inni starają się jak najszybciej zniknąć w tunelu, a jeszcze inni próbują tłumaczyć się przed kamerami. Abdukodir Khusanov nie był w stanie zrobić żadnej z tych rzeczy.
Gdy wybrzmiał ostatni gwizdek meczu z Portugalią, po prostu usiadł i zalał się łzami. Nie dlatego, że przegrał kolejny mecz. Płakał, bo właśnie na jego oczach rozsypało się coś, na co cały Uzbekistan pracował przez lata.

To zdjęcie błyskawicznie obiegło świat. Dla kibiców Manchesteru City był to obraz młodego obrońcy, który nie poradził sobie z presją mundialu.
Dla Uzbeków było jednak czymś znacznie więcej. Widok ich lidera, twarzy całego piłkarskiego projektu i zawodnika, który jako pierwszy przetarł szlaki do europejskiej elity, stał się symbolem największej porażki w historii występów reprezentacji na mistrzostwach świata.

Wynik 0:5 z Portugalią zapisze się w statystykach jako bolesna lekcja futbolu, ale dla samego Khusanova będzie oznaczał coś jeszcze. To najdotkliwsza reprezentacyjna porażka, jakiej doświadczył w całej swojej dotychczasowej karierze.

Co ciekawe, do tej pory jego historia w narodowych barwach wyglądała zupełnie inaczej. Odkąd zadebiutował w seniorskiej reprezentacji, Uzbekistan bardzo rzadko przegrywał wysoko. Największą porażką Khusanova pozostawało do tej pory 0:3 z USA w meczu towarzyskim. Nawet w eliminacjach do mundialu, podczas Pucharu Azji czy spotkań z najmocniejszymi reprezentacjami kontynentu jego drużyna zazwyczaj przegrywała minimalnie lub różnicą jednego gola. Wysokie klęski zwyczajnie nie były częścią tej historii. Weźmy pod uwagę, że Khusanov zdążył rozegrać już 29 spotkań w reprezentacji „Białych Wilków”.

Jeszcze bardziej wymowne jest to, że nawet w kadrach młodzieżowych nie przeżywał podobnych wieczorów. Najwyższą porażką pozostawało 0:4 z Irakiem w rozgrywkach U-20. Mundialowe 0:5 z Portugalią przebiło więc wszystko, czego doświadczył wcześniej w koszulce z wilkiem na piersi.

Oczywiście, Khusanov zna smak bolesnych porażek również z futbolu klubowego.
W listopadzie 2023 roku jego Lens zostało rozbite przez Arsenal aż 0:6 w Lidze Mistrzów. Był to jego debiut w tych rozgrywkach i jeden z najbardziej gorzkich wieczorów w klubowej karierze. Różnica polega jednak na tym, że tamto spotkanie było jedynie kolejnym meczem sezonu. Przegranym, bolesnym, ale jednak klubowym.

Tutaj stawka była zupełnie inna.

Uzbekistan po raz pierwszy w historii wystąpił na mistrzostwach świata. Dla milionów kibiców był to moment, o którym marzyły całe pokolenia. Khusanov nie był jednym z wielu reprezentantów. Był liderem tej drużyny, największą gwiazdą i człowiekiem, na którego spoglądano w najtrudniejszych chwilach. Nic więc dziwnego, że po końcowym gwizdku to właśnie on najbardziej przeżywał rozmiary tej porażki.

Paradoksalnie, te łzy mogą sprawić, że kibice jeszcze mocniej staną za swoim kapitanem. W futbolu łatwo wybacza się błędy ludziom, którym naprawdę zależy.
A patrząc na reakcję Khusanova trudno mieć jakiekolwiek wątpliwości, że porażkę z Portugalią potraktował bardzo osobiście.

Być może właśnie dlatego zdjęcie zapłakanego obrońcy stanie się jednym z najbardziej pamiętnych obrazków tego mundialu. Nie dlatego, że przedstawia zawodnika przegrywającego mecz. Przedstawia lidera, który wziął na siebie ciężar zawodu całego narodu i ani przez chwilę nie próbował udawać, że nic się nie stało.

Przed Khusanovem nie ma jednak czasu na rozpamiętywanie. Już za chwilę Uzbekistan zagra z Demokratyczną Republiką Konga mecz, który może zdecydować nie tylko o ewentualnym awansie do fazy pucharowej, ale również o tym, jak zostanie zapamiętany debiut tego kraju na mistrzostwach świata. Aby zachować realne szanse na wyjście z grupy, Uzbecy muszą wygrać. Jeśli się nie uda, pozostanie przynajmniej walka o to, by pożegnać mundial z podniesioną głową.

To będzie również najważniejszy test dla samego Khusanova. Jego piłkarskie umiejętności rozwijały się w zawrotnym tempie. Jeszcze dwa lata temu występował na Białorusi, dziś jest zawodnikiem Manchesteru City i jednym z najbardziej utalentowanych środkowych obrońców swojego pokolenia. Tak błyskawiczna kariera nie zawsze jednak idzie w parze z odpornością psychiczną. Trudno oczekiwać od 22-letniego chłopaka, że po największej porażce reprezentacyjnej w swoim życiu po prostu otrzepie się i przejdzie nad nią do porządku dziennego.

Być może właśnie dlatego tak pięknym obrazkiem był moment tuż po ostatnim gwizdku. Gdy Khusanov siedział załamany na murawie, podszedł do niego portugalski pomocnik Fernandes, który przez dłuższą chwilę go pocieszał i próbował dodać mu otuchy. W świecie wielkiego futbolu takie gesty często znaczą więcej niż tysiąc słów.

Na AzjaGola będziemy trzymać za Khusanova kciuki. Nie tylko dlatego, że jest jednym z najlepszych azjatyckich obrońców młodego pokolenia, ale przede wszystkim dlatego, że sprawia wrażenie niezwykle skromnego i pokornego chłopaka. Piłka nożna potrafi być brutalna, ale są zawodnicy, którym po prostu życzy się, aby po takich upokorzeniach potrafili się podnieść.
Oby mecz z Demokratyczną Republiką Konga był dla Khusanova początkiem właśnie takiej historii.

Wyświetleń: 179

Autor tekstu: azjagola

Social media

Strefa sponsorowana

Hensfort

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze

Odkryj więcej z AzjaGola

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej