Reprezentacja Arabii Saudyjskiej zremisowała 1:1 z Urugwajem w swoim pierwszym meczu Mistrzostw Świata 2026. Dla wielu kibiców był to wynik niespodziewany, ale patrząc na przebieg spotkania trudno mówić o przypadku. Zielone Sokoły przez długie fragmenty meczu były równorzędnym rywalem dla dwukrotnych mistrzów świata, a momentami nawet sprawiały lepsze wrażenie.

Co więcej, Arabia Saudyjska dołączyła do znakomitego początku reprezentacji azjatyckich na tym mundialu. Drużyny AFC pozostają niepokonane po pięciu pierwszych meczach turnieju, notując dwa zwycięstwa i trzy remisy.
To najlepszy start azjatyckich reprezentacji w historii mistrzostw świata.

Urugwaj wyglądał jak zespół bez rytmu

Przed spotkaniem wiele mówiło się o decyzji Marcelo Bielsy, który zrezygnował z rozegrania sparingów przed mundialem. Już po pierwszych minutach można było odnieść wrażenie, że Urugwajowi brakuje meczowego rytmu.

La Celeste długo grali wolno, bez odpowiedniej intensywności i agresji. Arabia Saudyjska coraz odważniej wychodziła spod pressingu, a środek pola kontrolowany przez Mohammeda Kanno pozwalał gospodarzom grupy H budować kolejne akcje.

Urugwaj oddał inicjatywę rywalowi, a Saudyjczycy zaczęli coraz częściej meldować się pod polem karnym Fernando Muslery.

Al-Amri przypomniał sobie jak strzelać

Pierwsze ostrzeżenie pojawiło się po stałym fragmencie gry, gdy Abdulelah Al-Amri groźnie uderzał na bramkę Muslery. Kilka minut później stoper Al-Nassr dopiął swego.

Po dośrodkowaniu i wygranej główce Mohammeda Kanno urugwajski bramkarz odbił piłkę przed siebie, a Al-Amri najszybciej dopadł do futbolówki i otworzył wynik spotkania.

Dla środkowego obrońcy był to dopiero drugi gol w reprezentacji Arabii Saudyjskiej. Co ciekawe, zakończył tym samym serię aż 42 występów bez zdobytej bramki. Jego poprzednie trafienie dla kadry miało miejsce jeszcze podczas debiutu przeciwko Kuwejtowi w marcu 2021 roku.

Druga połowa należała do Urugwaju

Po przerwie Bielsa zareagował błyskawicznie. Na boisku pojawili się Juan Sanabria i Agustin Canobbio, a Urugwaj wreszcie zaczął grać z odpowiednią energią.

Arabia Saudyjska cofnęła się zdecydowanie za głęboko. Zespół Giorgiosa Donisa praktycznie oddał piłkę rywalom i zaczął bronić wyniku.

Urugwajczycy napierali coraz mocniej. Ostatecznie wyrównanie przyniósł Maximiliano Araújo, który wykorzystał jeden z wielu ataków swojej drużyny.

Statystyki po meczu pokazują skalę dominacji Urugwaju po zmianie stron. La Celeste zakończyli spotkanie z 67% posiadania piłki – najwyższym wynikiem w historii swoich występów na mistrzostwach świata od momentu prowadzenia takich statystyk.

Jeszcze bardziej imponująco wygląda liczba strzałów. W samej drugiej połowie Urugwaj oddał aż 22 uderzenia. To wyrównanie najlepszego wyniku zanotowanego przez jakąkolwiek drużynę w jednej połowie meczu mundialowego od 1974 roku.

Bohater z drugiej ligi

Gdyby nie Mohammed Al-Owais, Arabia Saudyjska prawdopodobnie rozpoczęłaby mundial od porażki.

Bramkarz występujący obecnie na drugim poziomie rozgrywkowym w Arabii Saudyjskiej był najlepszym zawodnikiem spotkania. Wielokrotnie ratował swój zespół po strzałach Federico Valverde, Maximiliano Araújo czy Matiasa Vinyi.

Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że jego reprezentacyjna kariera dobiegła końca. Do kadry wrócił dopiero w marcu i natychmiast odzyskał miejsce między słupkami. W meczu z Urugwajem przypomniał kibicom, dlaczego był jednym z bohaterów słynnego zwycięstwa nad Argentyną podczas mundialu w Katarze.

To właśnie jego interwencje pozwoliły Arabii Saudyjskiej utrzymać niezwykle cenny punkt.

Problem pozostaje ten sam

Remis z Urugwajem należy traktować jako sukces, jednak spotkanie ponownie pokazało największy problem reprezentacji Arabii Saudyjskiej.

Piłka nie utrzymuje się wystarczająco długo w ostatniej tercji boiska. Salem Al-Dawsari, jeden z największych symboli współczesnej saudyjskiej piłki, nie był w stanie nadać odpowiedniego tempa akcjom ofensywnym. Musab Al-Juwayr miał przebłyski, ale współpraca liderów ofensywy nie funkcjonowała tak, jak oczekiwano.

Przez większą część drugiej połowy Arabia Saudyjska nie była w stanie zagrozić bramce rywali, oddając inicjatywę niemal całkowicie.

Przed meczem z Hiszpanią może to być sygnał ostrzegawczy.

Historyczny początek Azji, fatalny start Ameryki Południowej

Po pierwszych dniach turnieju uwagę zwracają także statystyki kontynentalne.

Reprezentacje AFC pozostają niepokonane, notując dwa zwycięstwa i trzy remisy. To najdłuższa seria bez porażki Azji na początku mistrzostw świata.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja drużyn z CONMEBOL. Po pierwszych spotkaniach nie odniosły jeszcze ani jednego zwycięstwa, a co jeszcze bardziej zaskakujące – żadna z nich nie prowadziła nawet przez minutę w meczu. To najgorszy start południowoamerykańskich reprezentacji na mundialu od 1974 roku.

Grupa H stoi otworem

Wcześniejszy remis Republiki Zielonego Przylądka z Hiszpanią sprawił, że po pierwszej kolejce wszystkie drużyny w grupie H mają po jednym punkcie.

Dla Arabii Saudyjskiej oznacza to, że wciąż wszystko pozostaje możliwe. Zespół Giorgiosa Donisa odzyskał pewność siebie po burzliwych tygodniach związanych ze zmianą selekcjonera, a defensywa pokazała, że potrafi rywalizować z drużynami o znacznie większej renomie.

Jeżeli Zielone Sokoły znajdą sposób na poprawę gry w ataku i będą w stanie utrzymać intensywność przez pełne 90 minut, pierwszy od 1994 roku awans do fazy pucharowej przestanie być jedynie marzeniem.

Wyświetleń: 102

Autor tekstu: azjagola

Social media

Strefa sponsorowana

Hensfort

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze

Odkryj więcej z AzjaGola

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej