Gdy dziś kibice Ekstraklasy zachwycają się formą Ali Gholizadeha i coraz częściej wymieniają go w gronie najlepszych piłkarzy sezonu, warto przypomnieć sobie reakcje sprzed kilku lat. Kiedy Lech Poznań sięgał po reprezentanta Iranu, wielu pukało się w czoło. „Piłkarz z Iranu? To Brazylijczyków już zabrakło?” – można było przeczytać w mediach społecznościowych i usłyszeć na stadionach.
Dziś podobne zainteresowanie budzi Mohammad Mohebi, który błyszczy w lidze rosyjskiej i coraz częściej pojawia się w europejskich spekulacjach transferowych. My jednak chcielibyśmy zwrócić uwagę na zawodnika, o którym poza Iranem wciąż mówi się zdecydowanie za mało.
Bo jeśli szukać dziś w irańskiej piłce gracza, który może w najbliższych latach pójść drogą Gholizadeha lub nawet zajść jeszcze dalej, warto zapamiętać jedno nazwisko – Amirhossein Hosseinzadeh. Piłkarz, który wciąż występuje w rodzimej lidze, a którego europejski klub mógłby pozyskać za stosunkowo niewielkie pieniądze. Dla samego zawodnika taki transfer byłby nie tylko sportowym awansem, ale także szansą na wyrwanie się z realiów irańskiego futbolu, gdzie nawet czołowi piłkarze nie zawsze mogą liczyć na warunki treningowe i organizacyjne, które w Europie uznawane są za standard.
25-letni ofensywny zawodnik urodził się w Teheranie 30 października 2000 roku. Mierzy 178 cm wzrostu, jest prawonożny i obecnie występuje w Tractor FC, gdzie gra z charakterystycznym numerem 99. Choć nominalnie jest napastnikiem, równie dobrze odnajduje się na skrzydle czy jako ofensywny pomocnik. Ta wszechstronność sprawia, że trenerzy mogą korzystać z niego praktycznie w całej formacji ofensywnej.
Piłkarsko wychował się w Teheranie, a pierwsze kroki w seniorskiej piłce stawiał w Saipie. Już jako nastolatek zwrócił uwagę skautów świetnym ruchem bez piłki i instynktem strzeleckim. W barwach Saipy rozegrał 47 spotkań i zdobył 7 bramek.
Prawdziwy przełom nastąpił jednak po transferze do Esteghlalu. W sezonie mistrzowskim zdobył 8 ligowych goli i został uznany za jednego z najbardziej obiecujących młodych zawodników w kraju. Właśnie wtedy zaczęto mówić o nim jako o przyszłości irańskiej ofensywy.
Latem 2022 roku zdecydował się na wyjazd do Belgii i podpisał kontrakt z Charleroi. Wielu widziało w nim kolejnego Irańczyka, który zrobi karierę w Europie. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie trudniejsza.

Kiedy trafiał do Belgii miał zaledwie 21 lat i był świeżo po mistrzowskim sezonie z Esteghlalem. W Charleroi podpisano z nim kontrakt na dwa lata plus dwie opcje przedłużenia, co pokazuje, że klub widział w nim projekt na przyszłość, a nie zawodnika do uzupełnienia kadry.
W belgijskiej ekstraklasie rozegrał 23 mecze i zdobył tylko 3 gole oraz 2 asysty. Problemy z regularną grą, większa fizyczność ligi oraz konieczność adaptacji sprawiły, że po roku wrócił do ojczyzny.
Belgia okazała się dla niego zderzeniem z innym światem. W Iranie był mistrzem kraju i jednym z ulubieńców kibiców. W Charleroi musiał zaczynać praktycznie od zera.
Dziś sam przyznaje, że był to etap, który bardzo go rozwinął, choć sportowo nie przyniósł oczekiwanych efektów.
Co ciekawe, bohater Lecha Poznań Ali Gholizadeh również miał trudne początki w Belgii. Dopiero po czasie stał się jednym z najlepszych zawodników Charleroi. Hosseinzadeh trafił dokładnie do tego samego klubu, ale zabrakło mu cierpliwości i czasu.
Można więc postawić ciekawe pytanie:
Co by było, gdyby Charleroi poczekało na Hosseinzadeha tak długo, jak kiedyś poczekało na Gholizadeha?
Wielu zawodników po nieudanym pobycie w Europie już się nie podnosi. Hosseinzadeh wrócił do Iranu i odpowiedział w najlepszy możliwy sposób – został królem strzelców całej ligi.
Latem 2023 roku trafił do Tractor FC i właśnie tam jego kariera nabrała rozpędu.
Sezon 2024/25 był dla niego absolutnie fenomenalny. Zdobył 22 bramki we wszystkich rozgrywkach, został królem strzelców ligi irańskiej i poprowadził Tractor do historycznego mistrzostwa kraju.
Jeszcze bardziej imponujące jest to, że nie był klasyczną „dziewiątką”. Wiele bramek zdobywał po wejściach z bocznych sektorów boiska, wykorzystując szybkość i świetne wyczucie wolnej przestrzeni.
W sezonie 2025/26 utrzymał wysoką formę. W samych rozgrywkach ligowych zanotował 13 goli i 5 asyst, pozostając jednym z liderów Tractoru.
Hosseinzadeh nie przypomina typowego irańskiego napastnika pokroju Sardara Azmouna.
Jego największymi atutami są:
– błyskawiczny pierwszy krok
– inteligentny ruch bez piłki
– umiejętność atakowania przestrzeni za linią obrony
– wykańczanie akcji jednym kontaktem
– wszechstronność pozycyjna (AML, AMC, AMR, SC, FC, ML, MR)
W wielu aspektach jego sposób gry bardziej przypomina dynamicznych skrzydłowych z Japonii czy Korei Południowej niż klasycznych irańskich snajperów.
W seniorskiej reprezentacji zadebiutował w marcu 2022 roku przeciwko Korei Południowej. Od tego czasu stopniowo budował swoją pozycję w kadrze.
Do czerwca 2026 roku uzbierał 17 występów i 5 bramek dla reprezentacji Iranu. Co ciekawe, wszystkie swoje trafienia dla kadry zdobył dopiero w 2025 roku, co pokazuje, jak szybko wzrosła jego rola w zespole narodowym.
Po politycznym odsunięciu od kadry Sardara Azmouna selekcjoner Amir Ghalenoei jeszcze mocniej postawił właśnie na nowe pokolenie ofensywnych zawodników. Hosseinzadeh znalazł się w ostatecznej kadrze Iranu na mundial 2026 i ma być jedną z głównych alternatyw dla Mehdiego Taremiego.

– W Iranie jest jednym z symboli nowej generacji piłkarzy Team Melli.
– Jego wartość rynkowa szacowana jest na około 2,2 mln euro.
– Kontrakt z Tractor FC obowiązuje do czerwca 2028 roku.
– Jego starszy brat Mehdi również był piłkarzem.
– W styczniu 2026 roku był jednym z zawodników Tractoru, którzy po zdobyciu bramki odmówili celebracji w geście solidarności z protestami społecznymi w Iranie.
Bo bardzo możliwe, że patrzymy właśnie na następcę pokolenia Taremiego i Azmouna.
Nie jest jeszcze największą gwiazdą Iranu, ale ma wszystko, czego szukają europejscy skauci: dynamikę, inteligencję boiskową, skuteczność i umiejętność gry na kilku pozycjach.
Nieudana przygoda w Belgii nie złamała jego kariery. Wręcz przeciwnie – po powrocie do Iranu wrócił silniejszy i dziś jest jednym z najbardziej ekscytujących ofensywnych piłkarzy całej azjatyckiej strefy.
Jeśli Iran sprawi niespodziankę na mundialu 2026, istnieje spora szansa, że jednym z głównych bohaterów będzie właśnie Amirhossein Hosseinzadeh.
Autor tekstu: Adam Błoński
Wyświetleń: 169