Za nami drugie kolejki Ligi Mistrzów AFC Elite i AFC 2. Jak wypadły ekipy z Azji Centralnej? Możecie przeczytać poniżej. Ogólnie bez rewelacji.
Liga Mistrzów AFC Elite
Nasaf Karszy – Al-Hilal Rijad 2:3 (Bachromow 27, Sidikow 60 – Milinković-Savić 21, Hernandez 45+2, Marcos Leonardo 79)
Było już nieco lepiej niż w poprzednim meczu z Al-Ahli, gdzie wypuścili dwubramkową przewagę. Teraz poszli na strzelaninę z innym saudyjskim zespołem. Zaczęło się od nie najlepszego zachowania wychodzącego z bramki Nematowa przy dośrodkowaniu Al-Hamdana, po którym piłkę do siatki wbił Milinković-Savić. Na szczęście 6 minut później po podaniu Umara Eszmurodowa Bachromow pięknie uderzył z dystansu w okno. Niestety, tuż przed przerwą Theo Hernandez po podaniu od Al-Bulayhiego wjechał w obronę Nasafu jak dzik w żołędzie, po czym pokonał Nematowa podcinką. W drugiej połowie udało się znów wyrównać. Po podaniu Bachromowa Eszmurodow zagrał wyśmienitą, prostopadłą piłkę a będący się na granicy spalonego Sidikow wszedł w pole karne z prawej strony i wykorzystał sytuację sam na sam z Bono. Al-Hilal zaatakował i Nematow jeszcze zdołał te ataki powstrzymać. Lecz w 79. minucie był bezradny, gdy Milinković-Savić poszedł środkiem, zagrał do lepiej ustawionego Marcosa Leonardo a ten technicznym strzałem przywrócił gościom prowadzenie. Było to ostatnie słowo i „Smoki” dalej mają zero punktów na koncie. Liczę na to, że teraz powinno być przynajmniej teoretycznie łatwiej zapunktować niż z dwiema silnymi saudyjskimi ekipami. Widzów: 17120
Pozostałe wyniki 2. kolejki fazy ligowej w strefie zachodniej:

Tabela:

Następna kolejka:

Liga Mistrzów AFC 2
Grupa B
Drugie 0:0 z rzędu. Choć przez większość meczu przewaga była po stronie gospodarzy to akcje nie były tak skuteczne, by mieć choćby jedną bramkę. W końcówce zespół z Kataru stworzył sobie dobre sytuacje ale na posterunku był Tokotajew. A co do Krystiana Nowaka: grał cały mecz a na początku drugiej połowy minimalnie chybi po strzale głową. Cóż nam pozostaje, trzeba przyjąć ten punkt z uszanowaniem. Widzów: 12850
Al-Khalidiyah – FK Arkadag 2:0 (Beya 10, Gleison Moreira 39)
No i gdzie ten wielki i potężny Arkadag? O ile remis z Andiżanem jeszcze odebrałem spokojnie o tyle w tym spotkaniu już można było poczuć pewien zawód. Wygraną zespołowi z Bahrajnu dały dwie lagi do przodu. Mendy podał do Beyi, Kongijczyk poradził sobie łatwo z Annagułyjewem po czym przelobował Czaryjewa. W 15. minucie bliski wyrównania był Annadurdyjew lecz trafił w słupek. Jeszcze przed przerwą po innej ladze Baszymow zagrał głową ale piłkę przejął Gleison Moreira, minął Czaryjewa i kopnął piłkę do pustej bramki. Od 53. minuty gospodarze grali w dziesięciu, gdyż czerwoną kartkę za ostre wejście zobaczył Coulibaly. Arkadag nie zdołał wykorzystać przewagi liczebnej a w doliczonym czasie Bouhra miał wręcz dwusetkę lecz zamiast dobić mistrza Turkmenistanu strzelił wprost w bramkarza. Po dwóch kolejkach bez strzelonej bramki? Nie wygląda to dobrze. Dodam, że w tej grupie tylko Arkadag ma stracone bramki… Widzów: 250
Tabela:

Następna kolejka (22 października):
Andiżan – Al-Khaldiya
Al-Ahli – Arkadag
Grupa C
Ahal Anew – Al-Hussein Irbid 1:4 (Tagajew 21-karny – Bani 16, Kacorri 33, 45+4, Fall 38)
Ten tydzień nie był najlepszy dla turkmeńskich kibiców i zgoła inny od poprzedniego, gdzie udało się nie przegrać i nie stracić gola. Teraz Ahal został u siebie sprany przez przybyszów z Jordanii. Najpierw Al-Fakhouri dośrodkował po ziemi z lewej strony, Sisa zagrał tyłem a Bani uderzył od razu. W odpowiedzi po faulu na Tagajewie sam poszkodowany wymierzył sprawiedliwość z jedenastu metrów. No to Al-Hussein się odpalił i zapakował gospodarzom jeszcze dwie sztuki. Po centrze Sisy z prawej strony z rzutu wolnego o piłkę powalczyło w powietrzu kilku zawodników w tym bramkarz Berdijew, po czym piłkę do bramki wbił Kacorri, o którym jeszcze niedawno pisałem na łamach tej strony jako o graczu Bunyodkoru. Potem po dośrodkowaniu Baniego z prawej flanki od razu uderzył Fall. A tuż przed przerwą Al-Quraishi wszedł z prawej strony w pole karne, nisko zagrał do środka a Kacorri strzelił między nogami Berdijewa. Sprawa została załatwiona w pierwszej połowie a w drugiej było kontrolowanie wydarzeń boiskowych przez Al-Hussein. Cóż, mecze z Sepahanem będą kluczowe dla wicemistrzów Turkmenistanu. Widzów: 10000
Sepahan Isfahan – Mohun Bagan Kolkata odwołany. Zespół z Indii znów wycofał się z rozgrywek. Znów z tego samego powodu – w obawie o własne bezpieczeństwo nie chciał jechać na mecz do Iranu. Zatem w grupie zostają 3 drużyny a awansują dwie. Czy Ahalowi będzie łatwiej? Nie sądzę.
Tabela:

Następna kolejka (21 października):
Ahal – Sepahan
Al-Hussein – Mohun Bagan odwołany
Grupa D
Istiqlol Duszanbe – Goa FC 2:0 (Soirow 46, Dehghani 74)
Wreszcie. Ktoś z Azji Środkowej wygrał mecz pucharowy w tym tygodniu. Mistrzowie Tadżykistanu zdominowali grę od początku ale dopiero na początku drugiej połowy udało się potwierdzić tę przewagę. Pandższanbe posłał piłkę na prawo, Safarow zagrał głową do środka, piłka odbiła się od Jhingana a Soirow od razu pewnie posłał ją do siatki. Potem Rachimow zszedł z lewego skrzydła do środka i o ile jego strzał został zablokowany o tyle Dehghani uderzył już od razu po ziemi do sieci. Bardzo ważne 3 oczka, które już oznaczają, że bieżąca edycja Ligi Mistrzów AFC 2 będzie lepsza od poprzedniej, gdyż rok temu nie udało się Istiqlolowi zdobyć nawet punktu. Teraz musi być maksymalne skupienie na pojedynkach z Al-Zawrą. Widzów: 5750
Al-Zawraa – Al-Nassr Rijad 0:2 (0:0)
Tabela:

Następna kolejka (22 października):
Istiqlol – Al-Zawraa
Goa – Al-Nassr
Łączny bilans spotkań klubów z Azji Środkowej w tym tygodniu w azjatyckich pucharach to zwycięstwo, remis i 3 porażki (bramki 5:9). Zatem nieco gorzej niż w poprzedniej kolejce, gdzie były 2 remisy i dwie porażki przy jednej wygranej. Oby następna kolejka była lepsza.
Autor tekstu: Łukasz Bobruk
Wyświetleń: 199