W czwartek rozegrano spotkania 3. kolejki 3. rundy azjatyckich eliminacji Mundialu. Już teraz mogę powiedzieć, że była to najsłabsza kolejka w wykonaniu przedstawicieli postsowieckiej Azji Centralnej.
Milly Stadioni, Taszkent:
Można było spodziewać się twardego boju w klasyku strefy CAFA. I rzeczywiście taki był. Szkoda, że Uzbekom zabrakło dokładności i skuteczności (minimalnie chybiali Fajzullajew i Maszaripow). Z kolei akcje Irańczyków były skutecznie powstrzymywane, głównie przez Utkira Jusupowa w bramce i Abdukodira Chusanowa w obronie. Zawodnik RC Lens jest talizmanem uzbeckiej kadry – kiedy on jest w składzie „Białych Wilków” to ci nie przegrywają. A ma na koncie już 15 występów. Wynik nie uległ zmianie nawet, gdy w 57. minucie za ostre wejście w Szomurodowa z boiska wyleciał Hardani. W doliczonym czasie Persowie mogli poczuć się pokrzywdzeni, gdyż za zagranie ręką grającego w pierwszej połowie z opaską na oku a w drugiej z… czepkiem pływackim na głowie Aszurmatowa nie dostali rzutu karnego. I to mimo analizy VAR. W każdym razie remis jest raczej zasłużony i na tę chwilę zadowala obie ekipy, które mają po 7 oczek.
Aszurmatow w czepku:

Gorszy nie był jego kolega z obrony Chusniddin Alikułow, który wcielił się w Zorro:

Co warto dodać, drużyny uzbeckiej nie poprowadził chory Srecko Katanec a jego asystenci – Ales Cech i Vlado Radmanović. Nie wyszło im to źle – zapunktowali z zawsze groźnym Iranem i prowadzą w grupie.
Al-Thumama Stadium, Doha:
Katar – Kirgistan 3:1 (Ali 39, Kozubajew 63-samobój, Al-Hassan 81 – Szukurow 76)
Tu zaskoczenia nie było choć można powiedzieć, że zawodnicy Maksima Lisicyna postawili się mistrzom Azji. Raz, że ich opór został złamany dopiero kilka minut przed końcem czasu podstawowego w pierwszej połowie. Edmilson Junior wykonywał rzut rożny z prawej strony, Hatem główkował, Moustafa trafił głową w poprzeczkę a udami piłkę w bramce zmieścił w efektowny sposób Almoez Ali. W drugiej połowie przewaga „Kasztanowych” wciąż była spora lecz do podwyższenia rezultatu musieli użyć zawodnika kirgiskiego. Po niskiej centrze Afifa z prawej flanki piłkę do własnej siatki przypadkowo wbił Kozubajew, chcąc uprzedzić Aliego. Wcześniej piłka szła jak po sznurku: Hassan, Hatem, Mendes, Fathi, Moustafa, który zagrał Afifowi. Do „Białych Sokołów” los uśmiechnął się, gdy piłkę po wrzucie z autu dostał Kiczyn, dośrodkował z lewego skrzydła w pole karne a tam piłkę opanował Szukurow i pięknie strzelił z woleja od poprzeczki. Ostatnie słowo należało jednak do Katarczyków, którzy wykorzystali złe podanie Kiczyna, które dotarło do Aliego. Zawodnik Al-Duhail podał do Al-Hassana a ten pewnym strzałem pokonał Tokotajewa. No cóż, może gdzie indziej Kirgizi powinni poszukać punktów, które pozwoliłyby mieć szanse chociaż na baraże. Może z Koreą Północną w następnej kolejce?
Zjednoczone Emiraty Arabskie – Korea Północna 1:1 (0:0)
Tabela:

Następna kolejka (15 października):
Uzbekistan – ZEA (Taszkent)
Kirgistan – Korea Płn. (Biszkek)
Iran – Katar (wyjątkowo w Emiratach Arabskich ze względów politycznych)
Uzbecy, jeśli chcą awansować na swój pierwszy Mundial, winni koniecznie ograć Emiraty. Kirgizów natomiast stać na pierwsze punkty przeciw Koreańczykom z północy. Oby się udało.
Autor tekstu: Łukasz Bobruk
Wyświetleń: 315