W sobotę 5 października po raz 32. rozegrano finał Pucharu Uzbekistanu.
Naprzeciw siebie stanęli: Nawbahor Namangan (po raz szósty, wcześniej wygrane w latach 1992, 1995 i 1998 oraz porażki w latach 1993 i 2022) i FK Andiżan (po raz pierwszy).
Droga Nawbahora do finału: Nasaf Karszy (1:0 wyjazd), FK Andiżan (2:1 dom), Dynamo Samarkanda (1:1 wyjazd), FK Buchara (1:0 dom), Sogdiana Dżyzak (3:2 wyjazd), Pachtakor Taszkent (0:0 wyjazd, karne 4:3)
Droga Andiżanu do finału: Dynamo Samarkanda (2:2 dom), Nawbahor Namangan (1:2 wyjazd), Nasaf Karszy (1:0 dom), Olimpik Taszkent (1:0 wyjazd), Kyzyłkum Zarawszon (3:0 wyjazd), Surchon Termez (0:0 dom, karne 5:4)
Kto by 21 kwietnia (gdy oba zespoły grały między sobą w fazie grupowej Pucharu Uzbekistanu) mógł przypuszczać, że jedni i drudzy spotkają się w wielkim finale? Myślę, że kto by wtedy postawił trochę kasy na taki finał, byłby dziś bardzo bogatym człowiekiem.
Istiqlol Stadioni, Fergana:
Nawbahor Namangan – FK Andiżan➡️ 2:3 po dogrywce (Ismoiłow 53, Mamatkazin 119-samobój – Toirow 82, Mamatkazin 116, Bubanja 120+3)
Spotkanie, choć toczone przy niesamowitej atmosferze na trybunach, rozkręcało się powoli aż rozkręciło się na tyle, że przyniosło emocje do samego końca. Pierwszą połowę można było przespać. W drugiej coś zaczęło się dziać. Po dośrodkowaniu Sajfijewa z lewej flanki kozłującą piłkę nie do obrony z woleja uderzył Ismoiłow. W końcówce Andiżan zdołał uratować remis w czasie podstawowym. Arweładze podał do Abdumannonowa, ten dośrodkował z lewej strony a Toirow główkował od słupka. Dogrywka również się rozkręcała. W jej końcowej części Mamatkazin po zamieszaniu podbramkowym zmieścił piłkę głową w sieci. Chwilę potem tenże środkowy obrońca stał się postacią tragiczną. Kiedy Dżijanow wywalczył piłkę na prawym skrzydle i zszedł w pole karne do środka a potem zagrał po ziemi to Mamatkazin niechcący wbił sobie piłkę do sieci. Na jego szczęście Andiżan zagrał do samego końca i kiedy wszyscy (lub prawie wszyscy) myśleli o konkursie jedenastek, Abdumannonow dośrodkował piłkę z lewego narożnika a Bubanja klatką piersiową zmieścił ją w bramce. Tak oto w starciu „Orłów” lepsze okazały się te z Andiżanu. A był to ich największy sukces w historii klubu. Widzów: 20000
Dla 55-letniego Aleksandra Chomiakowa był to największy sukces w karierze trenerskiej. Rosyjski szkoleniowiec z Maszalem Muborak, gdzie pracował najdłużej, miał takie wyniki jak awans do ekstraklasy tudzież puchar ligi uzbeckiej. Jednak to nie jest to samo co krajowy puchar.
Gratulacje dla Andiżanu! Jeśli spełnią wymogi licencyjne, to zagrają w sezonie 2025/26 w AFC Champions League 2.

Autor tekstu: Łukasz Bobruk
Wyświetleń: 327