No cóż. W sobotnie popołudnie potwierdziło się, że reprezentacja Uzbekistanu jest największym pechowcem w Azji. Nie licząc 2011 roku, teraz była najbliżej awansu do półfinału mistrzostw kontynentu. I znów musiała wywalić się kilka kroków przed finiszem.

Al-Bayt Stadium, Al-Khor:

Katar – Uzbekistan 1:1, karne 3:2 (Jusupow 27-samobój – Chamrobekow 59)

Tak jak się spodziewaliśmy. Spotkanie było obustronne i nikt nie padł przed nikim. Wynik dość szczęśliwie otworzyli gospodarze. Bitą z prawej strony piłkę przez Al-Haydosa Jusupow wbił sobie przypadkiem do bramki. Dobrze, że Srecko Katanec nie był Januszem Wójcikiem bo by go nieźle zrugał. Na szczęście „Białe Wilki” się nie załamały. Niedługo potem strzał będącego objawieniem uzbeckiej kadry na tym turnieju Turgunbojewa ofiarnie wybił Waad. Katarczycy nie chcieli być dłużni. Strzał głową Almahdiego efektownie obronił Jusupow, rehabilitując się za błąd przy straconym golu.
W drugiej połowie to Uzbecy rzucili się do ataków i ścisnęli „Kasztanowych”. Tuż przed upływem godziny gry Szukurow minimalnie chybił. Ale za to po trzech główkach, zagraniu Chamrobekowa do Urunowa i powstrzymaniu Salmana przez gracza Nawbahora Namangan Chamrobekow wpadł w pole karne i pokonał Barshama. Napór Uzbeków przyniósł jedną bramkę a w jedenastej z dwunastu doliczonych minut to Akram Afif mógł pięknym strzałem z lewej strony w dalszy róg dać gospodarzom zwycięstwo lecz zrobił to minimalnie niecelnie. Minutę później w dogodnej sytuacji nieznacznie przestrzelił Umarow. Oznaczało to dogrywkę.
Tam już Katar był bliższy gola. W 95. minucie Hatem trafił w poprzeczkę. Natomiast w 117. minucie w boczną siatkę strzelił Almoez Ali. Wynik się nie zmienił, co oznaczało karne:
0:1 – Szukurow +
1:1 – Afif +
1:1 – Aszurmatow – (Barsham broni)
1:1 – Almoez Ali – (Jusupow broni)
1:2 – Umarow +
1:2 – Ali Mukhtar – (aut)
1:2 – Abdurachmatow – (Barsham broni)
2:2 – Al-Brake +
2:2 – Maszaripow – (Barsham broni)
3:2 – Ro-Ro +

Nie wiem, czy to stres czy zwyczajne przekombinowanie lecz trzeba przyznać, że Uzbecy po prostu źle wykonywali jedenastki. Ok, obronienie strzału Aszurmatowa można było zrozumieć. Lecz Abdurachmatow w ogóle nie wziął rozbiegu zaś Maszaripow po prostu strzelił wprost w sam środek, gdzie stał katarski bramkarz. W sumie Ali Muchtar ze strzałem w kosmos nie był lepszy ale to on może cieszyć się z awansu do półfinału.

Generalnie po raz trzeci w historii zdarza się, że Uzbekistan odpada z Pucharu Azji poprzez konkurs rzutów karnych.
W 2004 roku w ćwierćfinale uległ Bahrajnowi (w meczu było 2:2) a i tu po trzech kolejkach karnych prowadził by przegrać 3:4. Nieszczęśnikami okazali się młodziutki wtedy 19-letni Bikmajew oraz Koszelew.

W 2019 roku w 1/8 finału „Białe Wilki” zostały zatrzymane przez Australię. Mecz i dogrywka goli nie przyniosły lecz w jedenastkach pomylili się Tuchtachodżajew i ponownie Bikmajew. Skończyło się 4:2.

Łatka pechowców chyba na dobre przylgnęła do Uzbeków. Mam jednak nadzieję, że pod wodzą Kataneca uda się ją w jakiś sposób zmyć, awansując na powiększone mistrzostwa świata.

Pary półfinałowe:

Jordania – Korea Południowa (wtorek)
Iran – Katar (środa)

A przedstawicielom Azji Centralnej dziękuję za dobry Puchar Azji!

Autor tekstu: Łukasz Bobruk

Wyświetleń: 580

Social media

Strefa sponsorowana

Hensfort

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze

Odkryj więcej z AzjaGola

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej