Odpadnięcie z Pucharu Azji już w fazie grupowej, na dodatek po remisie z Kirgistanem, co oczywiste nie zostało dobrze przyjęte w Omanie. Z posadą selekcjonera reprezentacji po czterech latach pożegnał się więc Branko Ivanković, a jego miejsce dostał znany doskonale polskim kibicom czeski trener Jaroslav Šilhavý.

Nikt nie odbierze Ivankoviciowi sukcesów, które osiągnął w azjatyckim futbolu. Chorwat awansował z reprezentacją Iranu na mistrzostwa świata w Niemczech w 2006 roku, zdobył mistrzostwo Chin i trzykrotnie triumfował w irańskiej ekstraklasie.

Z kadrą Omanu nie osiągnął może aż tak spektakularnych sukcesów, ale początkowo nawet tego od niego nie wymagano. W jednym z wywiadów stwierdził wręcz, że Omański Związek Piłki Nożnej nie postawił przed nim żadnych konkretnych celów, oczywiście oprócz podniesienia poziomu reprezentacji narodowej. Sam awans na tegoroczny Puchar Azji może nie był niczym szczególnym, ale Oman był bliski awansu do fazy play-off eliminacji mistrzostw świata w Katarze. Zabrakło mu tylko punktu do Australii, która ostatecznie po kwalifikacjach pojechała na turniej. Warto podkreślić, że w swojej grupie eliminacyjnej Oman pokonał Japonię, co w kraju uznano za historyczny sukces.

Kibice „Czerwonych Demonów” na mistrzostwach kontynentu liczyli co najmniej na wyjście z grupy. Reprezentacja sułtanatu na poprzednim turnieju rozgrywanym w Zjednoczonych Emiratach Arabskich nie tylko wyszła z grupy (w 1/16 uległa Iranowi), lecz dodatkowo poza wygraną z Turkmenistanem zagrała dobre (choć przegrane) mecze z Japonią i Uzbekistanem. Tym razem Oman miał teoretycznie łatwiejszych rywali, czyli Arabię Saudyjską, Tajlandię i Kirgistan. Ostatecznie tylko zremisował z dwiema ostatnimi z tych ekip, a kiepsko zaprezentowali się zwłaszcza w rywalizacji z bardzo słabymi Kirgizami.

Na przykładzie Ivankovicia widać jak na dłoni, że w sporcie za zasługi nie dostaje się medali. Federacja bez żalu pożegnała się z 69-letnim szkoleniowcem, który łącznie poprowadził Oman w 43 meczach, wygrywając 21 z nich, remisując 9 i przegrywając 13.

Było zarazem jasne, że federacja sułtanatu nie może długo zwlekać z wyborem nowego selekcjonera. Już w marcu Oman zagra dwa mecze eliminacji do mistrzostw świata z Malezją, które mogą okazać się kluczowe dla jego dalszych losów, bo w październiku wrócił bez choćby punktu z wyprawy do Kirgistanu.

Awans do trzeciej rundy azjatyckich eliminacji ma zapewnić zakontraktowany na najbliższe dwa lata Šilhavý. Polscy kibice (i Fernando Santos) pewnie zapamiętają jeszcze na długo czeskiego szkoleniowca, zwłaszcza po laniu jakie w marcu ubiegłego roku w Pradze urządził reprezentacji Polski. Fani w samych Czechach mimo awansu na mistrzostwa Europy nie byli natomiast zadowoleni z gry swojej kadry pod wodzą Šilhavego, dlatego po eliminacjach postawił on zrezygnować ze stanowiska.

Nie będzie on pierwszym Czechem pracującym z „Czerwonymi Demonami”. W latach 2001-2004 i 2006-2007 omańską kadrę prowadził Milan Máčala. który dwukrotnie awansował na Puchar Azji. W sułtanacie liczą, że Šilhavý przynajmniej powtórzy te sukcesy.

Autor tekstu: Maurycy Mietelski

Wyświetleń: 430

Autor tekstu: azjagola

Social media

Strefa sponsorowana

Hensfort

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze

Odkryj więcej z AzjaGola

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej