Mecz z Irakiem nie ma już żadnego znaczenia, bo Wietnam jako pierwsza reprezentacja pożegnał się z Pucharem Azji. Nad Mekongiem zastanawiają się, czy drużyna potrzebuje więcej czasu na zrozumienie taktyki selekcjonera Philippe Troussiera, czy też problemem były jednak jego błędne decyzje.

Francuski szkoleniowiec nie musiał udawać, że przyjechał na turniej po mistrzostwo kontynentu. Jeszcze przed drugim grupowym meczem z Indonezją jako faworytów do triumfu wymienił Japonię i Iran, a nie swoją drużynę. Nikt oczywiście nie odebrał tego jako braku wiary we własny zespół, Troussier po prostu podszedł do sprawy realistycznie i robił z siebie pajaca, siląc się na buńczuczne zapowiedzi. Nawet kibice twardo stąpający po ziemi mieli natomiast prawo oczekiwać awansu do fazy pucharowej, bo „Złotym Gwiazdom” podczas ich poprzednich występów w Pucharze Azji udawało się dotrzeć do ćwierćfinału.

Realistycznym celem zespołu było więc wyjście z grupy z trzeciego miejsca. Japonia i Irak należą co prawda do czołowych reprezentacji kontynentu, ale zwycięstwo nad Indonezją wydawało się być wręcz obowiązkiem Wietnamu. Jak już wiemy stało się zupełnie inaczej.

Dlaczego?  Według Troussiera zaważyły o tym dwie rzeczy. Po pierwsze, Indonezja dzięki znaturalizowaniu kilku zawodników ma dużo silniejszą kadrę niż dwa lata temu, gdy Wietnam bez większych problemów pokonał ją w półfinale Mistrzostw ASEAN. Wietnamczycy co prawda także skorzystali z takiej możliwości, ale tylko w przypadku urodzonego w Czechach bramkarza Filipa Nguyena. Po drugie, mecz ułożył się pechowo:  Thanh Binh sprokurował rzut karny, Tuan Hai doznał kontuzji, a 20-letni Thai Son nie uniósł ciężaru spotkania.

Zdaniem krytyków francuskiego trenera podstawowym problemem były jego własne decyzje. Na boisku z niewiadomych powodów nie pojawił się bowiem kapitan Hung Dung, który kilka dni wcześniej zagrał całe spotkanie z Japonią i był jednym z najlepszych aktorów tego widowiska. Głos w tej sprawie zabrał nawet menadżer piłkarza, za pośrednictwem Facebooka rugając selekcjonera za jego kontrowersyjną decyzję. W wietnamskich mediach także skrytykowano wybory Troussiera, bo druga linia bez Hung Dunga nie była w stanie nadążyć za Indonezyjczykami i wyglądała dużo gorzej, niż w spotkaniu z Japończykami. A przecież „Złote Gwiazdy” były chwalone za mecz z „Samurajami”, mimo porażki 2:4.

Co ciekawe, w obronę swojego trenera wzięli piłkarze. Obecny selekcjoner pracuje z pierwszą kadrą Wietnamu od marca ubiegłego roku, stąd ich zdaniem jest za wcześnie, aby już go oceniać. Napastnik Tuan Hai i pomocnik Tuan Anh uważają, że wraz ze swoimi kolegami potrzebują więcej czasu, żeby wcielić w życie filozofię gry Troussiera.
Jej najważniejszym założeniem jest bowiem utrzymywanie kontroli nad piłką, co w meczu z Indonezyjczykami kompletnie Wietnamczykom nie wychodziło.

Czy czas tu cokolwiek zmieni? Portal TinTheThao uważa, że francuski trener od początku swojej pracy z uporem maniaka forsuje założenia taktyczne, które zwyczajnie przerastają możliwości fizyczne i techniczne wietnamskich piłkarzy. Troussier nieprzypadkowo nawiązywał do naturalizacji zagranicznych zawodników przez Indonezję. Dzięki temu zabiegowi miała ona wyraźną przewagę fizyczną nad Wietnamem, którego piłkarze byli średni o trzy centymetry niżsi. Po spotkaniu twierdził z kolei, że jego podopieczni muszą poprawić możliwości kondycyjne, ponieważ jego styl wymaga gry na dużej intensywności.

Na jeszcze inny problem wskazuje portal DanViet. Jego zdaniem zespół mimo porażki 2:4 spisywał się bardzo dobrze w meczu z Japonią, a zagrał bardzo słabo z dużo niżej notowaną (także od siebie) Indonezją. Wniosek jest prosty: Wietnamczycy nie mają spętanych nóg, gdy grają z mocniejszymi drużynami i nikt nie spodziewa się po nich sukcesu. |
W wypadku spotkań z rywalami będącymi w zasięgu ręki nie są już natomiast w stanie udźwignąć presji, co zdaniem wspomnianej witryny jest wręcz ich wrodzoną słabością.

Co ciekawe, niektórzy eksperci stawiają Troussierowi jeszcze ciekawszy zarzut. W Europie przyzwyczailiśmy się do „odmładzania” zespołów po nieudanych turniejach, z kolei w tym wypadku Francuz jest oskarżany o preferowanie młodych graczy kosztem doświadczonych zawodników. Właśnie z tego powodu Wietnamczycy mieli nie sprostać wyzwaniu jakim był mecz z Indonezją. To jednak dosyć mocno naciągana teoria, bo drugi rywal „Złotych Gwiazd” w fazie grupowej Pucharu Azji ma najmłodszą kadrę na całym turnieju….

Jedno jest pewne, przed wietnamskimi piłkarzami jeszcze sporo pracy, a kibice mają nadzieję, iż będą ją wykonywać już pod wodzą nowego szkoleniowca. Nie odmawiają zasług Francuzowi, ale w ich opinii nie ma sensu przedłużać tego mariażu. Troussier przez niecały rok swojej pracy wygrał cztery i przegrał siedem spotkań, dlatego przed turniejem sam twierdził, ze ma przeciwko sobie 80 proc. fanów reprezentacji. W tej atmosferze trudno myśleć o awansie na mistrzostwa świata, a taki ambitny cel stawiają sobie Wietnamczycy.

Autor tekstu: Maurycy Mietelski

Wyświetleń: 282

Autor tekstu: azjagola

Social media

Strefa sponsorowana

Hensfort

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze

Odkryj więcej z AzjaGola

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej