Reprezentacja Chińskiej Republiki Ludowej w fazie grupowej nie zdobyła żadnej bramki, zgromadziła na swoim koncie dwa punkty i została wyeliminowana z Pucharu Azji. To najgorszy występ chińskiej kadry na azjatyckich mistrzostwach, który zdaniem chińskich mediów obnażył wszystkie słabości futbolu w Państwie Środka.
Podopieczni Aleksandara Jankovicia nie mają już nawet po co czekać na rozstrzygnięcia pozostałych meczów trzeciej kolejki fazy grupowej. Przed środowymi spotkaniami wiadomo już, że do dalszej fazy poza faworytami awansowały także Tadżykistan, Syria i Palestyna. Ponadto więcej punktów od Chin zgromadziły Indonezja, Tajlandia, Bahrajn, a więc kraje znajdujące się niżej w rankingu FIFA. I nie mające potężnych przywódców będących takimi fanami piłki nożnej, jak rządzący Państwem Środka Xi Jinping.
Katar w porównaniu do Chin poszedł do przodu
Według portalu Sina.cn poniedziałkowa porażka z Katarem 0:1 nie była przypadkiem. Obecni piłkarze „Smoków” jeszcze jako reprezentanci młodzieżówki przegrywali z „Burgundowymi” na dwóch z rzędu mistrzostwach Azji do lat 23. W 2016 roku przegrali 1:3, a dwa lata później 1:2. Ogółem w czterech ostatnich swoich występach na tej imprezie (w 2022 roku nawet się na nią nie zakwalifikowali) Chińczycy przegrali 11 spotkań i wygrali zaledwie jedno. Równie źle wygląda bilans pojedynków Chin z Katarem na mistrzostwach Azji do lat 19.
W obecnej kadrze Państwa Środka znalazło się miejsce dla czterech piłkarzy, którzy pamiętają pojedynki z championatu do lat 23: Zhang Yuning, Xu Xin, Wei Shihao i Liu Yang. Sina.cn zadaje więc logiczne pytanie, jakim cudem dorosła kadra miała pokonać Katarczyków, gdy nie jest w stanie tego zrobić nawet na poziomie młodzieżowym?

Portal zwraca uwagę na fakt, że katarski futbol w ciągu ostatnich ośmiu lat wyraźnie się rozwinął. Poziom Qatar Sports League poszedł mocno do góry, a na dodatek w porównaniu do Chinese Super League nie opiera się w tak dużym stopniu na zagranicznych zawodnikach. Jednocześnie obcokrajowcy pomogli w rozwoju katarskim zawodnikom, bo w tamtejszej lidze zatrudniano w ostatnich latach znane zagraniczne nazwiska.
Sina.cn obawia się, że poziom reprezentacji narodowej „Smoków” jeszcze się pogorszy. Katar i Arabia Saudyjska czynią bowiem postępy w szkoleniu swoich zawodników, dlatego należą do najmłodszych drużyn występujących w tej edycji Pucharu Azji. Chiny ze średnią wieku 29,1 lat są z kolei drugim najstarszym zespołem po Kirgistanie ze średnią wieku 30,2 lat. Biorąc pod uwagę kiepskie wyniki młodzieżowych reprezentacji, dorosła kadra Państwa Środka będzie musiała mierzyć się z pokoleniową próżnią po zakończeniu kariery przez Wu Leia, Zhanga Linpenga czy Wu Xi.
Potrzebne innowacje
Agencja informacyjna Xinhua również nie ma wątpliwości, że chińska piłka nożna zwyczajnie nie zrobiła żadnego postępu, dlatego ma problem ze strzeleniem na turnieju choćby jednego gola. Nie wystarczy do tego determinacja, którą „Drużyna Smoków” pokazała na początku meczu z „Burgundowymi”, na polecenie selekcjonera stosując wysoki pressing. Szybko okazało się bowiem, że Katarczycy wyraźnie górują nad Chińczykami, zwłaszcza w zakresie przygotowania technicznego.
Xinhua wśród największych mankamentów w zespole prowadzonym przez Jankovicia wymienia także konstruowanie akcji ofensywnych.
Tak naprawdę polegają one na znanej doskonale polskim kibicom „ladze” na napastnika, a jednocześnie Chińczycy mają duży problem z dokładnością podań. Według agencji nich potrafią również grać na dużej intensywności przez cały mecz. Przeciwnicy analizując spotkania chińskiej kadry mogą łatwo zauważyć, że drużyna gubi się, kiedy rywal stosuje wysoki pressing, bo mnożą się wtedy niedokładne podania zwrotne do linii defensywnej.

Jak wyciągnąć reprezentację z kryzysu? Według najważniejszej chińskiej agencji informacyjnej konieczne są zmiany w systemie szkolenia młodzieży, co mówiąc wprost nie jest żadnym wielkim odkryciem. Xinhua uważa jednak, że trenerzy juniorów popełniali dotychczas poważne błędy, bo nie nauczyli swoich podopiecznych odpowiedniego czytania gry, radzenia sobie z pressingiem oraz nie zrobili nic z przyzwyczajeniem chińskich graczy do wolnego tempa gry.
A może zwolnić trenera?
Czytelnicy zapewne nie będą zdziwieni, że podobnie jak w innych miejscach globu, tak i za Wielkim Murem pierwszym winowajcą jest trener.
Pojawiły się więc doniesienia o możliwym zwolnieniu selekcjonera przez chińską federację. Trudno zresztą nie zauważyć, że po niecałym roku pracy Janković na wyjątkowo kiepskie statystyki: cztery zwycięstwa, cztery remisy i siedem porażek. Chiny tylko w meczach towarzyskich bezpośrednio przed mistrzostwami uległy między innymi Omanowi i Hongkongowi, a we wrześniu ubiegłego roku przegrały z Syrią i zremisowały z Malezją.
Samo zatrudnienie Serba, jak przypomina portal Sohu.com, było sporym zaskoczeniem. Chiński Związek Piłki Nożnej prowadził bowiem rozmowy z portugalskimi trenerami Paulo Bento i Carlosem Queirozem, ale ostatecznie postawiły na Jankovicia, który wcześniej przez cztery lata przygotowywał reprezentację olimpijską do rozgrywanych w Państwie Środka Igrzysk Azjatyckich. Ostatecznie po tej zmianie na pół roku przed igrzyskami kadrę do lat 23 objął jego rodak, Dejan Đurđević. Później federacja była zajęta skandalem korupcyjnym, dlatego nie zajmowała się oceną dokonań Jankovicia.
Tymczasem według Sohu.com od początku można było mieć wątpliwości odnośnie jego kompetencji, patrząc chociażby na jego mizerne dokonania trenerskie. W praktyce było jeszcze gorzej. Grę „Drużyny Smoków” charakteryzował taktyczne chaos, a selekcjoner nie potrafi też dobrze zarządzać siłami swoich podopiecznych. Zdaniem portalu najlepiej wypada więc na konferencjach prasowych, ale elokwentnymi i wyczerpującymi odpowiedziami na pytania dziennikarzy (czasem poza sfera mentalną) nie buduje się przecież zespołu.
Na podstawie komentarzy w chińskich mediach można dojść do wniosku, że nie pozostaje nic innego poza… wyciągnięciem wniosków. Ten wyświechtany slogan w przypadku chińskiego futbolu staje się zwyczajnie irytujący. Trudno się jednak dziwić brakowi pomysłów na reprezentację, gdy w wiadomej sytuacji znajduje się chińska superliga.
Za Wielkim Murem chyba za prędko nic nie zmieni się na lepsze.
Autor tekstu: Maurycy Mietelski
Wyświetleń: 315