Drugiego czerwca 2022 roku na japońską wyspę Hokkaido przybyło 21 wojowników, którzy prowadzeni byli przez Guillermo Barrosa Schelotto. Przybysze z Ameryki Południowej chcieli odkuć się po przegranych eliminacjach do Mistrzostw Świata i zdobyć dobrze ufortyfikowane Sapporo Dome w Japonii. Obrońcy twierdzy na wyspie Hokkaido mieli jednak inne plany i rozgromili armię rodem z Paragwaju.

Przed meczem dużą zagadką była forma Japończyków, którzy za kilka dni mierzą się z Brazylią. Wśród kibiców reprezentacji Japonii panuje spory niepokój dotyczący pracy Hajime Moriyasu i jego prowadzenia Samurai Blue. Dzisiaj jednak te wątpliwości zostały delikatnie uśpione, bo reprezentacja Japonii zagrała naprawdę bardzo dobry mecz.

Zacznijmy od jedenastki jaka od pierwszej minuty wybiegła na Sapporo Dome.

Na bardzo ofensywne ustawienie zdecydował się dzisiejszego popołudnia trener Japończyków. Kamada, Mitoma, Asano i Doan z przodu, za nimi Haraguchi z Endo, a więc defensywne duo z Bundesligi. Linię defensywy stworzyli Ito, Yoshida, Taniguchi oraz Yamane, a na bramce stanął Schmidt. Ofensywne ustawienie nie miało na celu zmylić rywala, bo Japonia od pierwszych minut atakowała.

Ekipa Moriyasu miała dzisiaj dużą swobodę w operowaniu piłką. Obserwowaliśmy momenty posiadania piłki, szybkiej jej wymiany, gry na jeden kontakt i szybkich ataków, w których gubili się goście. Japończycy czuli się dzisiaj pewnie i decydowali się także na akcje indywidualne. Głównie Ritsu Doan, Mitoma i Haraguchi. Po przerwie robił to też Maeda i Takefusa Kubo.

Japonia objęła prowadzenie w 36. minucie. Haraguchi doskonałym prostopadłym podaniem obsłużył Asano, który w sytuacji 1 na 1 z bramkarzem Paragwaju przerzucił nad nim piłkę i umieścił ją w siatce.

6 minut później było już 2:0. Wymierzone dośrodkowanie Doana spadło na głowę Daichi Kamady, a zwycięzca Ligi Europy z Eintrachtem Frankfurt pewnie pokonał golkipera gości. Po przerwie Paragwaj złapał kontakt po trafieniu Gonzaleza, ale Japonia nie miała zamiaru fundować sobie nerwów w końcówce. Trafienia Mitomy i Tanaki ustaliły wynik spotkania, choć pewien niedosyt pozostał. Japonia zmarnowała rzut karny, dwukrotnie pudłowała mając pustą bramkę i zmarnowała kilka doskonałych sytuacji.

Mimo wszystko totalna dominacja i pewne, wysokie zwycięstwo 4:1 mogą napawać optymizmem przed meczem z Brazylią i nadchodzącymi Mistrzostwami Świata w Katarze.

Wyświetleń: 151

Autor tekstu: Kamil Gala

Social media

Strefa sponsorowana

Hensfort

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze