Tajlandia zapewniła sobie miejsce w finale Pucharu AFF Suzuki po raz dziewiąty na 13 występów, po tym jak w niedzielę zremisowała bezbramkowo z obrońcami tytułu Wietnamem w drugim meczu półfinałów i odniosła zwycięstwo w dwumeczu 2:0.

(tak wyglądało pierwsze spotkanie)

Wietnamczycy jak zawsze dominowali w posiadaniu piłki na Stadionie Narodowym w Singapurze, ale nie zdołali przełamać zdecydowanej obrony Tajów, którzy stracili tylko jednego gola w sześciu meczach w drodze do finału.

„Wojenne słonie „spróbują zdobyć tytuł mistrza federacji Asean w piłce nożnej po raz szósty, kiedy zmierzą się z Indonezją w finale. Oba mecze odbędą się w Singapurze, a pierwsza potyczka odbędzie się w środę, a rewanż w Nowy Rok.

Trener Wietnamu Park Hang-Seo dokonał pięciu zmian w składzie od pierwszego meczu, a jego drużyna wywierała dużą presję, starając się odwrócić dwubramkowy deficyt.

Jednak tajlandzka obrona pozwoliła na ledwie kilka klarownych sytuacji, mimo że doznała bolesnego ciosu w 31. minucie, kiedy bramkarz Chatchai Bootprom musiał zostać zmieniony po kontuzji w starciu z Nguyen Tien Linh.

Siwarak Tedsungnoen wszedł z ławki i z miejsca popisał się dobrą interwencją, pokonując specjalistę od rzutów wolnych Nguyena Quang Haia.

Gdy pierwsza połowa dobiegła końca, Ho Tan Tai w dwójkowej akcji z Quang Hai po raz kolejny zagrozili bramce Siwaraka, gdy Wietnam zwiększył presję.

Z drugiej strony bramkarz Tran Nguyen Manh został wezwany do tablicy tuż przed przerwą, popisując się dobrą interwencją, by obronić strzał weterana boisk J.League –Theerathona Bunmathana.

Tajowie nadal frustrowali swoich przeciwników po przerwie, a najlepsze na co było stać Wietnam to próby Quang Hai, który w 49. minucie wykonywał kolejny rzut wolny, a dziewięć minut później zmusił 37. letniego weterana bramki Siwaraka do interwencji.

Bramkarze Buriram Uniterd zdusił również w zarodku wysiłki Phan Van Duca i Nguyena Hoang Duca, gdy w tym samy czasie „Słownie” groźnie kontrowali, aby finalnie przypieczętować ich przejście do finału.

(Skrót drugiego, opisywanego powyżej spotkania)

Zwycięski dwumecz, to niestety pierwsza prawdziwa porażka kunsztu trenerskiego Kasparowa taktyki Park Hang-Seo.  Koreańczyk wymyślił, że użyje tzw. power ball (typowa angielska piłka, wrzutki, dużo gry na aferę i wywalczania stałych fragmentów) nie zważając na niwelującą taką grę moc drużyny przeciwnej. Mowa tu o europejskiego pochodzenia (to nie przypadek Olisadebe, jedno z rodziców w obu przypadkach to Tajowie) duecie Manuelu Bihrze (184) oraz Eliasie Dolah (196), którzy czyścili wszystkie próby sił powietrznych Wietnamu. Wspomniany duet oraz rezerwowy bramkarz Siwarak, okazali się asem z rękawa trenera Alexandra Pölkinga.


Przypomnijmy również, że Brazylijsko-niemiecki trener znał jak własną kieszeń rywali. ponieważ cały poprzedni sezon, przepracował w lidze Wietnamu jako menadżer Ho Chi-Minh City.

Piękna historia z trenerem, który spędził 8 z 9. ostatnich lat w Tajlandii. Świetnie łączy tak potrzebny azjatyckiej piłce europejski know-how ze znajomością kultury i piłki kraju którym jest selekcjonerem. Mieszanka wybuchowa zawsze się sprawdza co pokazują Tajowie podczas obecnej edycji Suzuki Cup.

Autor tekstu: Adam Błoński

Wyświetleń: 156

Autor tekstu: azjagola

Social media

Strefa sponsorowana

Hensfort

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze