Bramka Lachlana Wales’a w pierwszej połowie ustawiła australijską drużynę futbolową na drodze do szokującego zwycięstwa 2:0 z Argentyną. Tym samym Australia stała się największą sensacją spośród drużyny występujących z pod szyldu AFC na olimpiadzie w Tokio.

W pierwszej kolejce meczów igrzysk olimpijskich Tokio 2020 grupy C drużyna Grahama Arnolda do lat 23, lepiej znana jako Olyroos, zaatakowała wysoko renomowanego rywala i została nagrodzona, gdy Wales trafił do siatki Albicelestes po asyście Joela Kinga i walnej pomocy Mitcha Duke’a.

W tym mocno fizycznym meczu, w którym siedmiu Australijczyków otrzymało żółte kartki, sytuacja pogorszyła się na krótko przed przerwą, kiedy Francisco Ortega z Argentyny został wyproszony z boiska za drugą żółtą kartkę po starciu z Rileyem McGree.

Po przerwie  obie strony trafiły w poprzeczkę, ale to Australia wykorzystała swoją przewagę liczebną i okazała się konkretniejsza w ofensywnych poczynaniach.

Gwiazda Melbourne City, Marco Tillio, strzelił gola po soczystym uderzeniu z pierwszej piłki za pola karnego.  Co ciekawe, było to dopiero jego drugi kontakt z piłką po tym jak wszedł na boisko ledwie 90 sekund wcześniej.  Pierwszym kontaktem było podanie do wypuszczonego skrzydłem Mitcha Duke’a, który mu się odwdzięczył idealnie wykładają piłkę na zwycięski strzał Tillio.

Weteran japońskich boisk (4 sezony dla Shimizu S-Pulse) Duke, jest jednym z trzech starszych zawodników, którym wolno grać w każdej drużynie. Mimo, że nie zaliczył trafienia to był zdecydowanie bohaterem meczu wykonując tytaniczną pracę przez pełne 90 minut zarówno w ataku jak i obronie. Sam prawie strzelił trzecią bramkę tuż przed tym, jak usłyszeliśmy gwizdek końcowy „Książe” obił poprzeczkę swoim strzałem.

Wynik nie był zaskoczeniem dla trenera Arnolda, który przed meczem powiedział, że jego drużyna jest „gotowa, aby zaszokować świat”. Po meczu z Argentyną podtrzymywał swoje wcześniejsze stanowisko.

„Jesteśmy tutaj, aby walczyć o złoty medal. Nie jesteśmy tutaj, aby konkurować z liczbami” – powiedział Arnold.

„Wiem, że w  przeszłości, samo zakwalifikowanie na Igrzyska Olimpijskie było postrzegane jako sukces. Nie widzę tego w taki sposób. Jesteśmy tutaj, aby walczyć o medal, jak wszystkie inne zespoły.”

Arnold powiedział również, że w trudnych  czasach pandemii nasze rezultaty mogą przynajmniej na chwilę przywrócić uśmiech Australijczykom.

„To była prawdopodobnie ostatnia rzecz, o której wspomniałem, zanim chłopcy wyszli na boisko” – powiedział Arnold.

Na swoich pierwszych igrzyskach olimpijskich od 2008 roku Olyroos zagrają następnym mecz z kolejną napakowaną  gwiazdami ekipą – Hiszpanią, która wcześniej zremisowała 0:0 z Egiptem.

Mecz, tak samo jako i ten z Argentyną zostanie również rozegrany w Sapporo. Zaplanowany jest na niedzielę o godzinie 20.30.

Zwycięstwo Australii, która zapewnia jej czołową pozycję w grupie C, pomściło porażki 1:0 z Argentyną na Igrzyskach Olimpijskich 2004 i 2008, kiedy to zespół z Ameryki Południowej zdobywał złoto.

Autor tekstu: Adam Błoński 

Wyświetleń: 41

Autor tekstu: azjagola

Social media

Strefa sponsorowana

Hensfort

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze