Superpuchar Japonii to była mała rozgrzewka przed rozpoczęciem nowego sezonu w Kraju Kwitnącej Wiśni. Tym razem puchar powędrował do Vissel Kobe. To drugie ważne trofeum zdobyte przez zawodników „Krów” po Emperor’s Cup w 2020 roku. Ten tegoroczny turniej szybko poszedł w świat, gdzie na samym końcu byliśmy świadkami nienormalnych sytuacji… A o co dokładnie chodziło?
To przejdźmy dalej!

Yokohama F. Marinos 3-3 Vissel Kobe

Obraz nr. 1

Bramki: 36’ Júnior, 54’ Ogihara i 73’ Erik – 27’ Douglas, 40’ Furuhashi i 69’ Yamaguchi

W regulaminowym czasie na Saitama Stadium 2002 działo się więcej niż tylko „ciekawie,” na rozgrzewkę obie drużyny zdobyły po trzy bramki. Dla 4-krotnego mistrza Japonii gole zdobył brazylijski duet – Marcos Júnior i Erik oraz Takahiro Ogihara. Na listę strzelców zawodników z Kobe wpisali się natomiast debiutant klubu DouglasKyogo Furuhashi i Hotaru Yamaguchi. Szczerze mówiąc, nie wszystkie bramki były do końca zasługą strzelców, do siatki piłka lądowała po błędach zagubionych obrońców. W powyższej sytuacji Fuji Xerox Super Cup zapisał sobie na karcie historii najwyższy rezultat plus największą liczbę goli w jednym spotkaniu. Po 90 minutach arbiter nie ogłosił dogrywki tylko od razu zarządził rzut karny, które miały wyłonić zwycięzcę. Niestety ten konkurs stał się żenujący, czegoś takiego nigdy jeszcze nie widzieli miłośnicy piłki nożnej… UWAGA! Dziewięciu zawodników jeden po drugim nie umiało posłać piłki do siatki! 9!!!
Czaicie to?

Początek przebiegał standardowo. Po dwóch z każdych stron zrobiło swoje, a potem tak się zaczęło:

E. Junio – bramkarz zbił na słupek

K. Ogawa – słupek

K. Mizunuma – nad bramką

D. Nishi – bramkarz zbił na słupek

K. Matsubara – poprzeczka

L. Osaki – nad bramką

T. Wada – bramkarz zbił na słupek

T. Vermaelen – nad bramką

K. Endo – poprzeczka

A tutaj możecie zobaczyć nagranie z tego kuriozalnego konkursu, które zakończyło się 2:3 dla Vissel Kobe po trafieniu  Hotaru Yamaguchi
Kobe mogło świętować historyczny Superpuchar. Warto dodać, że to była dziewiąta seria rzutów karnych tych rozgrywek, które funkcjonują od 1994 roku. Ta liczba „9” okazała się pechową dla Marynarzy…

Y.FM – Park; Matsubara, Martins, Hatanaka (46’ Ito), Bunmathan; Kida (74’ Wada), Ogihara; Nakagawa, Júnior (88’ Mizunuma – debiut), Erik (74’ Junio); Onaiwu – debiut (46’ Endo)

Vissel Kobe – Iikura; Dankler, Osaki, Vermaelen; Nishi, Samper (85’ Ogawa), Iniesta, Sakai; Yamaguchi, Furuhashi (85’ Yasui); Douglas – debiut (64’ Tanaka)

Widzów51,397

Skrót: 

Cały mecz (retransmisja z YT): 

Obraz nr. 2

W takim przypadku japońska federacja JFA powinni zgłosić się do FIFA lub Księgi Rekordów Guinnessa. Ciekawostką fakt, że obecni mistrzowie kraju zaliczyli piątą nieudaną prośbę walki o SP. Ostatnio miejsce miało sześć lat temu, gdzie Jokohama była zdecydowanie słabsza od Sanfrecce Hiroshima.

To oznacza, że piłkarze klubów z trzech lig J.League już niedługo wracają do walki o trzy punkty z zimowej przerwy. W przyszłym tygodniu Yokohama F. MarinosVissel Kobe oraz FC Tokyo, czyli japońskie „Trzej Muszkieterowie” startują swoje maratony w azjatyckiej Ligi Mistrzów. Kilka dni później szesnaście zespołów z J1 i J2 otwierają 1. kolejkę fazy grupowej J.League Cup.

Autor tekstu: Klemens Przybył – J.League – Poland.

Wyświetleń: 63

Autor tekstu: azjagola

Social media

Strefa sponsorowana

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze