Bardzo udany początek sezonu zanotowała ekipa FC Tokyo, która pokonała dzisiaj filipiński zespół Ceres Negros i awansowała do fazy grupowej Azjatyckiej Ligi Mistrzów.

Jednak o mały włos do spotkania na Ajinomoto Stadium by w ogóle nie doszło. Tokio jest bowiem nękane przez intensywne opady śniegu oraz deszczu i stadion w stolicy Japonii przywoływał dziś wspomnienie o nieszczęsnym meczu Polska – Anglia na „basenie narodowym”.

No i powiedzmy sobie szczerze, ten mecz powinien zostać po prostu przełożony. Inaczej zdecydowały jednak osoby za to odpowiedzialne i o godzinie 11:00 czasu polskiego rozpoczął się bój o Ligę Mistrzów do którego Tokyo przystąpiło w następującym składzie.

a1

Warunki nie pozwalały zawodnikom na zbyt wiele i niekiedy dużo zależało po prostu od przypadku. Gospodarze próbowali wykorzystać szybkość swoich nowych nabytków z Brazylii, ale było o to trudno, gdyż piłka zwyczajnie stawała w miejscu. Stałe fragmenty gry również nie przynosiły żadnych rezultatów i dopiero w 48 minucie Sei Muroya wyprowadził Tokyo na prowadzenie po błędzie obrony i bramkarza Negros. W 79 minucie czerwoną kartkę obejrzał młody wychowanek „gazowników” Taichi Hara, ale 10 minut później swoją debiutancką i bardzo efektowną bramkę zdobył Adailton, czym ustalił wynik tego meczu. Przy tym trafieniu kluczowa była właśnie szybkość Brazylijczyka, który w końcu nie został powstrzymany przez wielkie kałuże. Największą historią tego spotkania będą oczywiście fatalne warunki, ale najważniejszy jest fakt, że FC Tokyo awansuje do fazy grupowej Azjatyckiej Ligi Mistrzów gdzie zmierzy się z Perth Glory, Shanghaiem Shenhua oraz Ulsanem Hyundai.

a1

Słowa uznania należą się też drużynie Ceres Negros, która przed przyjazdem na Ajinomoto musiała przejść dwie rundy eliminacyjne. Ponadto dzisiaj, zespół z Filipin zaprezentował się całkiem przyzwoicie i z podniesionym czołem może wrócić do domu. Japonia i japońskie kluby znane są ze sprzątania szatni i zostawiania podziękowań dla gospodarza obiektu. Dziś Ceres Negros zachowało się iście „po japońsku” i na tablicy w szatni zostawiło sympatyczną wiadomość.

Poprzednio FC Tokyo grało w ACL w sezonie 2016. Wtedy podopieczni Hiroshiego Jofuku zakończyli swoją przygodę w 1/8 finału z Shanghaiem SIPG.

Marzenie o poprawieniu tego wyniku w obecnej kampanii, jest marzeniem całkiem realnym. FC Tokyo dokonało przed sezonem kilku wzmocnień, a sam Hasegawa przy każdej okazji podkreśla, że jego celem jest wygranie zarówno ligi, jak i Ligi Mistrzów. Jak będzie w rzeczywistości? Przekonamy się wkrótce.

EPYIA5DU0AIUO33

Pełna relacja z Azjatyckiej Ligi Mistrzów oraz wpisy poświęcone Azjatyckiemu podbojowi FC Tokyo, tylko na AzjaGola.

Autor tekstu: Kamil Gala
@GalsonHM

Wyświetleń: 78

Autor tekstu: Kamil Gala

Social media

Strefa sponsorowana

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze