Można powiedzieć, że chyba mamy hit transferowy zimowego okienka w Uzbekistanie.
Otóż do mistrza kraju, Pachtakora Taszkent przychodzi Eren Derdiyok. Ów jegomość swego czasu był dobrze znany wielu kibicom w Europie, jednak mam wrażenie, że w ostatnim czasie nieco o nim zapomniano. Zatem przybliżę jego sylwetkę.

AUT_vs._SUI_2015-11-17_(214)

Eren Derdiyok urodził się 12 czerwca 1988 roku w Bazylei w kurdyjskiej rodzinie, która przyjechała pod Alpy z Turcji. Karierę zaczynał w tamtejszym klubie Old Boys, występującym na czwartym poziomie rozgrywek. Zdolnego, rosłego (191 cm) nastolatka w 2006 roku kupił największy klub w Bazylei – oczywiście mowa tu o FC Basel. Derdiyok przez pierwsze pół roku występował w drużynie U21 Bazylei, po czym stopniowo odgrywał w pierwszej drużynie coraz większą rolę. W międzyczasie zdążył zadebiutować w reprezentacji Szwajcarii U-19 (7 meczów, 7 goli) a także w kadrze U-21 (7 meczów, 8 goli).

Jednak przełomowy okazał się rok 2008. Wówczas RotBlau zdominowali szwajcarskie rozgrywki, zdobywając dublet. Niespełna 20-letni wówczas Eren dołożył do tego swoją cegiełkę, zdobywając 7 goli w lidze. Mało tego, został wybrany najlepszym młodym piłkarzem Szwajcarii, ponadto doczekał się debiutu w pierwszej reprezentacji – do kadry Helwetów powołał go legendarny Jacob „Koebi” Kuhn. Premierowe spotkanie w reprezentacji Szwajcarii zanotował w „Świątyni Futbolu”, tj. na Wembley przeciwko Anglikom. Miało to miejsce 8 lutego 2008 roku. Synowie Albionu wygrali tamto spotkanie 2:1, mimo to Derdiyok mógł być zadowolony – w przerwie zmienił Blaise’a N’Kufo i w 58. minucie zdobył gola wyrównującego. 4 minuty później Shaun Wright-Phillips przyćmił radość jego i reszty Szwajcarów, odzyskując prowadzenie, którego podopieczni Fabio Capello już nie oddali.

Nasz bohater zagrał potem jeszcze w przegranym 0:4 spotkaniu z Niemcami (w przerwie zmienił go wspomniany N’Kufo). To wystarczyło, aby Kuhn powołał go do szwajcarskiej kadry na Euro 2008, którego współgospodarzami wespół z Austrią byli właśnie Helweci (był najmłodszym piłkarzem, który wystąpił na tamtym turnieju). Tam rozegrał wszystkie 3 spotkania: 0:1 z Czechami (6 minut), 1:2 z Turcją (cały mecz i żółta kartka) i 2:0 z Portugalią (cały mecz). Ogranie ówczesnych wicemistrzów Europy było jedynie honorowym pożegnaniem Szwajcarii z turniejem, gdyż ta z grupy nie wyszła.

2008 rok był dla Derdiyoka niezwykle ważny także z innego względu – gracz ten zadebiutował w prestiżowej Champions League, w istotny sposób przyczyniając się do tegoż awansu – w ostatniej rundzie eliminacji w rewanżowym starciu z Vitorią Guimaraes (pierwszy mecz 0:0) strzelił zwycięską bramkę na 2:1:

W fazie grupowej Basel miało nie byle jakich rywali – Sporting CP, późniejszy triumfator czyli FC Barcelona oraz późniejszy zwycięzca Pucharu UEFA – Szachtar Donieck. W tak wybornej grupie mistrzom Szwajcarii udało się zdobyć tylko punkt. Derdiyok zagrał w pięciu z sześciu spotkań ale za to zdobył w 82. minucie bramkę wyrównującą w starciu z Blaugraną na Camp Nou (1:1).

Tabela Bazel

Rok później Derdiyok za niecałe 4 mln € zasilił Bayer Leverkusen (choć rok wcześniej interesowało się nim m.in. Newcastle Utd). W ekipie Aptekarzy występował do 2012 roku, w 112 meczach strzelając 34 gole i tworząc znakomity duet ze Stefanem Kiesslingiem, który zaowocował choćby wicemistrzostwem Niemiec w 2011 roku i awansem do Ligi Mistrzów, w której pokonał bramkarzy Chelsea i Genku. Dodam, że w 1/8 finału Bayer został brutalnie powstrzymany przez Barcelonę (2:10 w dwumeczu). A ito jeden z goli Erena w klubie z BayArena:

W międzyczasie napastnik z kurdyjskimi korzeniami zadebiutował na Mundialu. W 2010 roku Ottmar Hitzfeld zabrał go do RPA, gdzie zagrał we wszystkich trzech spotkaniach grupowych. Po sensacyjnej wygranej 1:0 z późniejszym mistrzem świata, Hiszpanią przyszły potem 0:1 z Chile i 0:0 z Hondurasem. To było za mało, by znaleźć się w 1/8 finału i Derdiyok z kadrą narodową znów nie wyszedł z grupy.

2 lata później z Bayeru odszedł do Hoffenheim. Niedługo przed tym transferem (i przed Euro 2012, na który Szwajcarom nie udało się awansować) zagrał w rodzinnej Bazylei w towarzyskim meczu Szwajcaria – Niemcy, który Helweci wygrali 5:3 i ustrzelił hat-tricka:

Wieśniaki zapłacili za niego 5,5 mln €. Tam Eren zupełnie zagubił skuteczność – w 20 meczach trafił tylko raz do siatki. Zatem w sezonie 2013/14 został wypożyczony za pół miliona € do klubu, z którego trafił do Hoffe – Bayeru Leverkusen. Wcale nie było lepiej – w 26 spotkaniach we wszystkich rozgrywkach (także w Lidze Mistrzów, gdzie zagrał 5 spotkań i w grupie znów spotkał się z Szachtarem Donieck i tym razem wyszedł z grupy z drugiego miejsca, za Manchesterem United, od którego Aptekarze oberwali 0:5) znów ledwie raz cieszył się ze zdobytego gola. Sprawdziło się zatem porzekadło, że „nie wchodzi się 2 razy do tej samej rzeki”. 30 czerwca 2014 roku Derdiyok wrócił do Hoffenheim a dzień później zaczął się „turecki” etap jego kariery.

Otóż za 2,5 mln € napastnik ten został sprzedany do stambulskiej Kasimpasy. W średniaku ligi tureckiej spędził 2 lata. O ile w pierwszym sezonie w zespole Apaczy (wówczas ich trenerem był… Szota Arweładze, który być może zapamiętał Erena, stąd go ściągnął) zagrał tylko w siedmiu spotkaniach, w których strzelił 2 gole (sporą część sezonu zmarnował przez zerwanie więzadła krzyżowego) o tyle w drugim poszło mu dużo lepiej – w 32 meczach strzelił 14 bramek. Dzięki odbudowaniu formy Derdiyok został wzięty pod uwagę przez Vladimira Petkovicia przy ustalaniu 23-osobowej kadry na Euro 2016 we Francji. I to mimo, iż grał tylko w dwóch spotkaniach eliminacyjnych i strzelił jedynie bramkę w meczu z San Marino (7:0).

AUT_vs._SUI_2015-11-17_(216)
Derdiyok w narodowych barwach

Nad Loarą i Sekwaną potwierdziło się kolejne powiedzenie – „Do trzech razy sztuka”. Na mistrzostwach Starego Kontynentu Derdiyok mógł wreszcie cieszyć się z wyjścia z grupy, choć spotkania z Albanią (1:0), Rumunią (1:1) i Francją (0:0) oglądał z ławki rezerwowych. Pierwsze i ostatnie 20 minut na turnieju zaliczył w 1/8 finału, jednak drogę do ćwierćfinału jemu i pozostałym Helwetom zamknęła… polska reprezentacja. Jak pamiętacie, kadra Adama Nawałki ograła Szwajcarię po rzutach karnych. Na razie było to ostatnie spotkanie Erena na mistrzowskim turnieju zaś w październiku następnego roku po raz ostatni do tej pory wystąpił w helweckiej kadrze (5:2 z Węgrami w eliminacjach MŚ 2018). Na razie licznik stanął na 60 występach i 11 bramkach w narodowych barwach (ostatnią strzelił Wyspom Owczym w październiku 2016).

Choć Derdiyokowi Mistrzostwa Europy średnio się udały, niedługo po nich przeszedł za 4 mln € do najbardziej utytułowanej tureckiej ekipy – Galatasaray Stambuł. Tam spędził 3 lata. Pobyt w zespole z Turk Telekom Arena zaczął od zdobycia Superpucharu Turcji a w 2018 roku wygrał mistrzostwo kraju i znów zagrał w Lidze Mistrzów, gdzie w sześciu spotkaniach zdobył 2 gole (pokonywał bramkarzy Lokomotiwu Moskwa i FC Porto) a jego zespół zajął 3. miejsce w grupie, dzięki czemu kontynuował puchary w 1/16 finału Ligi Europy. Łącznie w ekipie Cimbom zagrał w 84 meczach i strzelił 28 bramek.
thumb2-eren-derdiyok-4k-art-galatasaray-sk-forward.jpg
Latem zeszłego roku Eren ponownie zmienił klub lecz pozostał w Turcji. Jego pracodawcą stał się ligowy średniak, Goeztepe Izmir (polscy kibice mogą kojarzyć ten klub ze względu na Radosława Majdana, który bronił tam w latach 2001-2002). Jesienią w lidze zagrał tylko w pięciu meczach bez zdobyczy bramkowej, dużo lepiej wiodło mu się w Pucharze Turcji, gdzie w czterech spotkaniach strzelił 3 gole i asystował.

Aż w ostatni piątek, 17 stycznia biuro prasowe Pachtakora Taszkent podało informację, iż Derdiyok podpisał dwuletnią umowę z mistrzem Uzbekistanu.
5e217865d3806c11b0f8918c
Transfer może nie jest tak spektakularny jak choćby Rivaldo do Bunyodkoru w 2008 roku, jednak myślę, że zapowiadający się na hit tegorocznego zimowego okienka w Uzbekistanie. Po powrocie Marata Bikmajewa do Lokomotiwu Taszkent w Pachtakorze zwolniło się miejsce dla doświadczonego, dobrze grającego głową Szwajcara (pierwszy przedstawiciel tego alpejskiego kraju w uzbeckiej ekstraklasie!) z kurdyjskimi i tureckimi korzeniami. Grający do tej pory głównie ustawieniem 4-2-3-1 z Ćeranem na szpicy zespół Szoty Arweładzego (na zdjęciu po lewej) zapewne będzie musiał przekonwertować się na dwóch napastników (jest jeszcze nieobliczalny Igor Siergiejew), ewentualnie może być tak, że ktoś z tercetu Siergiejew-Ćeran-Derdiyok będzie mecz zaczynał z ławki i wchodził jako joker w celu dobicia rywala. Zresztą zobaczymy, co wymyśli gruziński szkoleniowiec Taszkenckich Lwów.
Nie ma wątpliwości, że doświadczenie Erena Derdiyoka może okazać się niezwykle cenne w rozgrywkach Ligi Mistrzów AFC. Pachtakor w grupie B zagra z saudyjskim Al-Hilal Rijad, emirackim Shabab Al-Ahli oraz kimś z trójki: Al-Sailiya (Katar)/Shahr Kodro (Iran)/Al-Riffa (Bahrajn).
photo_2020-01-17_22-48-06

Pozostaje zatem Derdiyokowi życzyć powodzenia na uzbeckich boiskach! I niech zachwyca, jak za najlepszych lat w Bayerze Leverkusen.

Skoro jesteśmy przy temacie transferowym i Pachtakora, warto wspomnieć, że środkowy reprezentacyjny czarnogórski obrońca Marko Simić nie przedłużył kontraktu z taszkenckim klubem, co oznacza, że jest wolnym zawodnikiem. Jednak w jego miejsce nie przyszedł byle kto. Na środku defensywy zastąpi go ściągnięty z Lokomotiwu Taszkent doświadczony 34-letni Anzur Ismaiłow, który w Pachtakorze występował w latach 2003-2009. Warto dodać, że w tym czasie zdobył 4 mistrzostwa i 5 pucharów Uzbekistanu a także dwukrotnie dotarł do półfinału AFC Champions League.
Oby te wzmocnienia przyniosły Pachtakorowi sukcesy nie tylko na krajowym podwórku.

Autor tekstu: Łukasz Bobruk
Twitter: red_bobini91

Wyświetleń: 162

Social media

Strefa sponsorowana

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze