Kolejny japoński zawodnik opuszcza Belgię. Parę tygodni temu Yuta Toyokawa wrócił do Japonii z KAS Eupen i od nowego sezonu będzie występował w Cerezo Osaka, a Yuya Kubo zdecydował na wyjazd za Oceanem.

Kilka dni wcześniej Yuya Kubo opuścił zimowe zgrupowanie KAA Gentu Hiszpanii i tym samym czasie negocjował z dwoma przedstawicielami MLSSeattle Sounders oraz FC Cincinnati. Ostatecznie 26-letni Japończyk trafił do ekipy „Cincy” za nieujawnioną kwotę. Umowa napastnika będzie zawarta na zasadach „Designated Player”. Na oficjalnej prezentacji amerykańskiego klubu napastnik ukazał się w koszulce z numerem „7” na plecach.

obraz nr. 1

 Yuya Kubo stał się 9-tym zawodnikiem z Japonii w historii Major League Soccer:

1. Kosuke Kimura (Colorado Rapids, Portland Timbers i NY Red Bulls)

2. Terukazu Tanaka (Real Salt Lake City)

3. Daigo Kobayashi (Vancouver Whitecaps i NE Revolution)

4. Jun Marques Davidson (Vancouver Whitecaps)

5. Akira Kaji (Chivas USA)

6. Tsubasa Endoh* (Toronto FC)

7. Masato Kudo (Vancouver Whitecaps)

8. Ken Krolicki* (Montréal Impact)

9. Yuya Kubo (FC Cincinnati)

*grają dalej w tym klubie

obraz nr. 2.jpg

 Co ciekawe, dwa lata temu kibice „Cincy” na Instagramie założyli stronę poświęconą Japończykowi, chcąc pokazać, że byłby idealnym wzmocnieniem drużyny (były to jeszcze czasy gry w USL). Obecnie fanpage dalej istnieje, choć nie są już na nim publikowane żadne treści, ale marzenie założycieli się spełniło…

„Jestem podekscytowany dołączeniem do FC Cincinnati. Będzie to dla mnie wspaniałe doświadczenie, ponieważ szukam nowego, ekscytującego rozdziału w mojej profesjonalnej karierze” – tak powiedział Japończyk po transferze do nowego klubu.

Piłkarz mierzący 178 cm wzrostu jest wychowankiem Kyoto Sanga. W 2013 roku, tuż przed rozpoczęciem drugiej części sezonu w J2, młody Samuraj wyruszył na podbój Europy. Na początku wyjechał do Szwajcarii, gdzie strzelał gole dla wielokrotnego mistrza kraju – BSC Young Boys. W zespole z Berno nie udało mu się sięgnąć po jakiegoś trofeum, ale za to stał się gwiazdą Swiss Super League. Po trzyipółletnim pobycie w szwajcarskim klubie Japończyk za 3,5 miliona euro przeniósł się do KAA Gentu. W ciągu dwóch sezonów stał się motorem napędowym klubu z Gandawy. Z takim osiągnięciem Yuya Kubo został niespodziewanie wypożyczony do beniaminka niemieckiej ekstraklasy – 1. FC Nürnberg na sezon 2018/19 zamiast trafić do gigantów z Jupiler Pro League… Niestety w Niemczech napastnik kompletnie zapomniał jak strzelać bramki i wraz ze swoim zespołem spadł do 2. Bundesligi. Po powrocie do KAA Gentu z rocznego wypożyczenia 13-krotny reprezentant Japonii przestał być kluczowym zawodnikiem. W jego klubie zmienił się trener oraz dołączyli nowi snajperzy, którzy zwiększyli konkurencje w ataku. W tym miejscu Japończyk podjął swoją decyzję w sprawie zmiany otoczenia i poleciał do USA w poszukiwaniu odpowiedniego miejsca do kopania piłki. W trzech klubach ze Starego Kontynentu Yuya Kubo wykręcił na liczniku 233 spotkań i 65 goli. Niestety w sezonach tych ani razu nie świętował żadnego triumfu ligowego czy pucharowego. W nowym klubie napastnik ma duże szanse na walkę o powrót do japońskiej kadry, w której nie było go… od marca 2018 roku. Warto dodać, że w ekipie z Nippertu Stadium będzie miał okazję współpracować na boisku z polskim bramkarzem Przemysław Tytoniem oraz Leonardo Bertone, który grał z nim 2-3 lata temu w BSC Young Boys.

obraz nr. 3.jpgW zeszłym roku piłkarze ze stanu Ohio byli najgorszą drużyną w lidze –  po raz pierwszy w historii zadebiutowali w najwyższej klasie rozgrywkowej w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Nowy sezon MLS rozpocznie się 29 lutego, a dzień później jego zespół zmierzy się na wyjeździe z New York Red Bulls, gdzie Japończyk może zaliczyć swój debiut.

Ganbare!

 

Autor tekstu: Klemens Przybył – J.League – Poland.