Mówiło się o tym już od końcówki sezonu 2019, teraz wreszcie poznaliśmy oficjalne zmiany Chińskiej Federacji Piłkarskiej w systemie płacowym w najwyższej klasie rozgrywkowej. Okazało się, że mimo wcześniejszych plotek, obejmą one również piłkarzy zza granicy.

Będą one się jednak różnić od limitów wprowadzonych dla piłkarzy chińskich, reprezentantów kraju itp. Dlatego warto po kolei wypisać, kto ile może zarobić.

  1. Nowi piłkarze spoza Państwa Środka będą mogli zarabiać maksymalnie 3 miliony euro za rok (po odjęciu podatków). Co ważne, a nawet bardzo ważne, limit nie obejmuje ewentualnych bonusów. Dlatego wciąż daje to klubom furtkę do przeprowadzania dużych transferów.
  2. Chińscy piłkarze, którzy mają więcej niż 21 lat i nie są reprezentantami Chin, będą mogli podpisać kontrakty gwarantujące w najlepszym przypadku 1,3 miliona euro rocznie.
  3. Chińscy zawodnicy, którzy grają w reprezentacji, będą mogli liczyć na 20% więcej pensji niż reszta rodaków.
  4. Rodzimi piłkarze do lat 21 zarobią najmniej, bo jedynie 38 tysięcy euro. Ma to zmotywować młodych zawodników do wyjazdu do Europy. Będzie można ten limit zwiększyć poprzez rozegranie konkretnej liczby meczów w sezonie, ale nie wiadomo jeszcze, ile spotkań trzeba zagrać.

Oprócz wprowadzenia reformy płacowej, Chińska Federacja Piłkarska zmieniła zasady odnośnie graczy zza granicy w kadrze. Od sezonu 2020 każdy klub będzie mógł zarejestrować 5 takich zawodników, a w jednym czasie na boisku będzie mogło przebywać 4. Nie ma wyróżnienia na piłkarzy z Azji i reszty świata. Jedynie gracze z Hongkongu, Makau i Tajwanu będą mieli swoje dodatkowe miejsce. Nie wiadomo za to, co z zawodnikami naturalizowanymi. Media donoszą, że być może klub będzie mógł mieć możliwość zarejestrowania jednego „farbowanego lisa”, którego nie dotyczyłby limit, a pozostali byliby traktowani jako obcokrajowcy. Tę kwestię jednak poznamy w niedalekiej przyszłości.

Tao.jpg

Czy  reforma wypcha na siłę takie talenty jak Tao Qianglong z Hebei China Fortune, a może pozwoli lidze zaoszczędzić na własnych piłkarzach?

Federacja zwlekała dość długo z zaprezentowaniem nowych przepisów, a wciąż nie wiemy jeszcze ostatecznego formatu wszystkich reform. Do początku okienka transferowego zostało już bardzo mało czasu, ponieważ zaczyna się ono już 1 stycznia 2020 roku. Czy zobaczymy jeszcze wielkie transfery i znane z europejskich boisk nazwiska? Nic nie jest wykluczone. Najważniejsze jest jednak to, czy liga zyska na decyzjach władz. O tym przekonamy się pewnie w trakcie lub na koniec nowego sezonu.

 


Autor tekstu: Maciej Łoś 

Wyświetleń: 109

Autor tekstu: azjagola

Social media

Strefa sponsorowana

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze