Korea Południowa pokonała 1-0 w środowy wieczór młodocianych gniewnych z Japonii wygrywając trzeci raz z rzędu Puchar Azji Wschodniej.
Była to również trzecia wygrana w ciągu zaledwie tygodnia dzięki czemu Koreańczycy kończą rok w dobrych humorach.  Korea Południowa póki co dominuje w ostatnich edycjach East Asia Cup co najlepiej pokazuje osiągnięcie jakim już 3 edycja z rzędu bez porażki a dokładniej w 9 meczach zaliczyli 6 zwycięstw i 3 remisy (w tym 5 zwycięstw z rzędu)w takcie których mieli bilans bramkowy 14 goli zdobytych 4 stracone.

Drugie miejsce w wschodnioazjatyckim czempionacie zdobyła Japonia testująca zawodników pod kadrę olimpijską, trzecie Chińczycy przeżywający niemałe zmiany po odejściu włoskiego selekcjonera Lippiego, a czwarte ostatnie, ekipa z Hong Kongu starając się po prostu przeżyć wśród lokalnych gigantów.

Koreańczycy wygrali wszystkie swoje trzy spotkania których skróty ujrzycie poniżej zbierając maksymalną możliwą ilość punktów nie tracąc przy tym choćby bramki.

Hwang In-Beom został bohaterem turnieju. Pomocnik zdobył otwierającą bramkę w meczu z Hong-Kongiem oraz dał zwycięstwo przepięknym uderzeniem z dystansu w meczu z arcy-rywalem Japonią.
Akcja bramkowa zaczęła się od przechwytu lewego obrońcy Kim Jin-Su który wparowując w pole karne samurajów zwrócił na sobie uwagę eksperymentalnej defensywy. Po odegraniu piłki do pomocnika Beoma’a  zobaczyliśmy efektywne przyjęcie piłki z zrobieniem sobie miejsca do oddania strzału a interweniujący tłum obrońców przysłonili tor lotu piłki bramkarzowi Kosuke Nakamurze.

Hwangi.jpg

Było to zasłużone zwycięstwo dla gospodarzy i powinno być nawet bardziej okazałe gdyby nie problem z wykończeniem akcji przy stałych fragmentach gry. Zwycięstwo nie tylko zasłużone ale i oczekiwane ponieważ Portugalski Selekcjoner Paulo Bento zostawił wszystkich swoich „Europejczyków” jak np. Son Heung-Min, Hwang Ui-Jo, Hwang Hee-Chan (turniej 4 nacji odbywa się na koniec roku co 2 lata i nie jest w oficjalnym kalendarzu FIFA przez co, klubu nie muszą zwalniać swoich zawodników na mecze międzypaństwowe) oraz reszta wesołej gromadki z starego kontynentu.  Poza nieobecnymi powołał najmocniejszy z możliwych składów.

40995

Było mnóstwo doświadczenia pośród zawodników Taegeuk Warriors co kontrastowało z składem Japończyków. Można było debatować czy zespół Korea na Pucharze Azji Wschodniej był składem B czy nie.  W Koreańskich mediach wprowadzono nowe określenie na mocny ale nie najmocniejszy skład, zazwyczaj brzmi on „drużyna 1.5.” Jednak Japonia Hajime Moriyasu na turnieju można było co najwyżej określić mianem kadry „C.”

Zespół Nipponu złożony był z młodych piłkarzy którzy w dużej mierze nigdy nie reprezentowali swojego kraju na poziomie seniorskim. Wycieczka do Busan i walka z tak silnym zespołem jak Korea Południowa zaowocuje przydatnym doświadczeniem młodym samurajom. Doświadczenie to ma zamiar selekcjoner Hajime Moriyasu wykorzystać na Igrzyskach Olimpijskich w Tokyo co mówił zarówno przed jak w i trakcie trwania EAFF E1 Football Championship.

Paulo Bento

Przed turniejem wielu zarzucało Portugalskiemu selekcjonerowi Korei Południowej Paulo Bento niedania szans młodym talentem i debiutantom których pełno w szeregach K League i K2. Jednak z perspektywy Portugalczyka była to decyzja zrozumiała. Gdyby jego eksperymenty podczas potyczek z Chinami i Japonią skutkowałyby porażkami utonąłby pod falą krytyki której i tak mu nie szczędzono od objęcia kadry. Prawdopodobnie uznał, że jego pozycja nie jest na tyle mocna by ryzykować porażkę na własnym terenie w konfrontacji z odwiecznymi rywalami. Bento od kiedy objął stery zasłużonej reprezentacji nie osiągnął z nią póki co kompletnie nic, a porażka w półfinale Pucharu Azji 2019  z Katarem który w całym meczu oddał ledwie jeden celny strzał w meczu zapoczątkował krytykę Portugalczyka. Słabe mecz z Libanem w eliminacjach Mistrzostw Świata, czy towarzyskie z Gruzją i Brazylią podsyciły tylko niezadowolenie kibiców twierdzących, że pod wodzą 50 latka kadra nie ma ani stylu ani duszy. Choć Puchar Azji Wschodniej nie cieszy największą renomą na świecie, to jednak 35 krotny reprezentant Portugalii (który ostatni mecz w kadrze rozegrał na MŚ 2002 przeciwko drużynie którą obecnie prowadzi) nie chciał zostać pierwszy od trzech turniejów selekcjonerem Korei Południowej który nie wygrałby imprezy i to w dodatku w roli gospodarza.

(poniżej mój faworyt do wygrania MVP turnieju, Kim Young-Gwon jako kapitan drużyny i lider obrony zaliczył 3 czyste konta w 3 zwycięstwach)

Podsumowując występ zwycięzców powiem tylko tyle, iż zawsze mówiło się, że fani nie doceniają piłkarzy robiących fenomenalną robotę zarówno w destrukcji jak i kreowaniu ponieważ cały splendor spływa po komercyjnych grajkach jak Son Heung-Min, Hwang Ui-Jo oraz reszta Europejskiego zaciągu.

Turniej udowodnił tezę, że ani „Europejczycy” nie błyszczeli by tak bez „Koreańskich fighterów” ani walczaki nie funkcjonują prawidłowo bez gwiazd z starego kontynentu.
Piłkarze tacy jak Ju Se-Jong, Moon Seon Min, czy Na Sang Ho choćby nie wiem ile metrów zyskali genialnym podaniem, zdobyli pozycję swoją techniką czy dryblingiem to byli pozbawieni siły ognia dużego kalibru w postaci wcześniej wymienionych piłkarzy z Europy.

Wybór Paulo Bento na powołanie tylko…JEDNEGO NAPASTNIKA w postaci drugoligowca Lee Jeong-Hyeopa był trafiony jak umieszczanie kibla w jadalni. Typowy lis pola karnego który błyszczał formą 4 lata temu w Pucharze Azji 2015 był zsynchronizowany z resztą ekipy niczym niewidomy z sygnalizacją świetlną – coś słyszał, że się dzieje ale niczego nie widział. Póki co Panu który nie poradził sobie w zeszłym sezonie w Shonan Bellmare podziękowałbym za kolejne występy.
I po prawdzie nie potrzeba tutaj europejskich gwiazd, ponieważ w Korei bramkostrzelnych dziewiątek jest więcej niż miejsc w kadrze – wieżowiec Kim Shin-Wook (Shanghai Shenhua akurat Chiny) Joo Min-Kyu (Ulsan) Kim Ji-Hyun (Gangwon FC) Cho Kyu-Sung (FC Anyang) Kim Gun-Hee (Sangju Sangmu) czy Oh Se-Hun z Asan Mugunghwa.
Na pochwałę z kolei zasługuje organizacja w defensywie i gra pressingiem która zapewniła Koreańczykom 3 czyste konta. Korea Południowa w przerwie zimowej może z nadzieją patrzeć na przyszłe mecze eliminacji mistrzostw świata.

Poniżej mecze Koreańczyków:

Z Hong Kongiem

W meczu z Chinami

No i Azjatycki klasyk – Korea Południowa vs Japonia

Japonia przegrani/wygrani

Japonia.jpg

Japonia mimo, iż zajęła drugie miejsce w turnieju powinna być zadowolona. Swoje cele spełniła w 100% i grając w 90% młodzikami kandydującymi do kadry olimpijskiej strzelili najwięcej bramek w turnieju – 7 tracąc tylko 2. Paru młodych chłopaków pokazało się na tyle dobrze, iż mogą myśleć o kolejnych powołaniach, nie tylko w kontekście eksperymentów IO Tokyo.
Mowa tutaj o Keita Endo oraz Daki Hashioka którzy pokazali ogrom odwagi w pojedynkach 1-1 zarówno w ataku jak i obronie.

Hashioka.jpg

Hashioka jako jeden z niewielu Japończyków idealnie odnajdował się w walce wręcz

In minus postawa środkowych obrońców jak Genta Miura, Shinnosuke Hatanaka którzy nawet przez moment nie wyglądali jak zapora nie do przejścia a przy stałych fragmentach gry rywale dosłownie wskakiwali im na głowę. W przypadku Miury to już drugi Puchar Azji Wschodniej w trakcie którego pokazuje, że przezwisko Sergio Ramos w stosunku do jego osoby jest mocno przerysowane.
To samo można powiedzieć panach o Oshimie (Kawasaki Frontale) oraz Ayase Uedzie(Kawasaki Frontale). Obaj mieli już więcej szans na pokazanie swoich umiejętności niż choćby takie legendy J.League jak Takuya Nozawa czy Naoshi Nakamura i osobiście nie pojmuje tego bicia głową w mur.

(Poniżej najlepszy mecz Japoni z Hong Kongiem był popisem młodzieży)

Mecz z Chinami był ciężką przeprawą, jednak pod kontrolą Moriyasu.

Hajime Moriyasu pokazał po raz kolejny, iż mając skromny potencjał ludzki może osiągnąć świetne wyniki. Pokazał to już wcześniej na Igrzyskach Azjatyckich, Copa America a teraz na EAST ASIAN CUP. Z przyjemnością patrzy się na pracę tego szkoleniowca którego jedyny obecnie problem to predyspozycje jego piłkarzy do lekceważenia rywala. Ale biorąc pod uwagę, fakt, że w poprzednich latach był odwrotny problem z przesadnym szacunkiem do przeciwnika, to jest to tylko mała rysa na zbroi szykowanej na kolejne imprezy.

Hong Kong oraz Chiny postanowiłem zostawić innemu naszemu redaktorowi.

Autor tekstu: Adam Błoński

Wyświetleń: 92

Autor tekstu: azjagola

Social media

Strefa sponsorowana

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze