Drugi rok z rzędu byliśmy świadkami pierwszoligowców, którzy walczyli o przedłużenie swojego pobytu w J1 przeciwko drużynie z J2. W ubiegłym sezonie Koki Ogawa i Taishi Taguchi uratowali Júbilo Iwatę w obronie przed spadkiem, a teraz Shonan Bellmare wybronili się przed piątą w historii degradacją do J2. Co dokładnie działo się przez 90 minut na stadionie w Hiratsuce? Czytajcie dalej!

Shonan Bellmare - Tokushima Vortis

Spotkanie odbyło się na świeżym i czystym niebie, natomiast stadion był wypełniony po brzegi, fani w fantastycznym stylu dopingowali swoich zawodników. W dodatku można było zauważyć, że główny arbiter miał prawo skorzystać z VARU – to był drugi mecz z udziałem wideo weryfikacji obok meczów J.League Cup. Ostatecznie sędzia ani razu nie skorzystał z tego ugododnienia. Na początku piłkarze z Sikoku rozpoczęli bardzo dobrze, stworzyli kilka akcji strzeleckich pod bramką Daikiego Tomiiego. W 20. minucie padła pierwsza bramka w tym pojedynku, a wynik meczu otworzył po strzale z kornera Tokuma Suzuki. To drugie trafienie 22-latka w ekipie „Wirów”. Taki rezultat widniał dość długo i dopiero po przerwie mieliśmy kolejne trafienie, w którym wyrównali podopieczni Bina Ukishimy.
Na wagę remisu w 64. minucie bramkę zdobył Temma Matsuda wykorzystując małe zamieszenia obrońców przyjezdnych w polu karnym. Ciekawostką jest to, że oba trafienia zostały zanotowane przez byłych zawodników z ligi uniwersyteckiej. Tokushima Vortis jeszcze nie poddała się i nadal szukała odpowiednich miejsc na zdobycie zwycięskiego gola.
W 87. minucie mieliśmy głupie zachowanie sędziego, w który nie zauważył dotkniętej piłki ręką Keisuke’a Saki. Do VARU nawet nie podszedł i przez to zespół nie wywalczyła jedenastki… W ten sposób goście nic już nie mogli zrobić i remis utrzymał się do końca meczu. Po ostatnim gwizdku obejrzeliśmy wzruszającą scenę obu drużyn, piłkarze nie byli w stanie ukryć łez wzruszenia. Dzięki golu pomocnika Matsudy gospodarze uniknęli spadku, a drugoligowiec w przyszłym sezonie ponownie wystartuje w J2.

Shonan – Tomii; Ono, Saka, Yamane; Okamoto (90+2’ Onoda), Saito, Kaneko, Suzuki (87’ Sugioka); Matsuda, Nakagawa (46’ Crislan); Yamasaki

Vortis – Kajikawa; Ishii, Buijs, Y. Uchida; Tamukai, Iwao, Konishi (62’ Watai), Shimaya (70’ Sugimoto); Suzuki, Nomura; Kawata (90+2’ Kiyotake)

Widzów: 13,814

Skrót:

To oznacza, że w przyszłym roku w J1 zagra aż czterech przedstawicieli z prefektury Kanagawa. To pierwsza taka sytuacja od 22 lat. W tamtym czasie występowali Yokohama MarinosYokohama Flügels (nie istnieje, ale kibice postanowili założyć Yokohama FC), Kawasaki Frontale i wspomniany Shonan Bellmare.

4 zespoły z Kanagawy - obraz nr. 1.jpg

Po zakończeniu spotkania barażowego Bin Ukishima na konferencji prasowej ogłosił, że pozostaje w klubie na kolejny sezon. 52-latek parafował umowę do 31 stycznia 2021 roku.

Warto przypomnieć, że to był ostatni oficjalny mecz w sezonie J.League 2019, ale to nie jest jeszcze koniec! W następnym tygodniu cztery zespoły wracają do walki o finał Pucharu Cesarza.

Autor tekstu: Klemens Przybył – J.League-Poland