W niedzielę o godzinie 12:00 na Estadio Iberostar (znanym jako Son Moix) miejscowa Mallorka podejmowała Villarreal w meczu 13 kolejki hiszpańskiej La Liga. W podstawowym składzie gospodarzy znalazł się Takefusa Kubo.

Wyjście Kubo od pierwszych minut nie było jednak takie oczywiste. W poprzedniej kolejce Japończyk zagrał słaby mecz i został dość szybko zdjęty przez szkoleniowca Mallorki. Były gracz FC Tokyo był wyraźnie sfrustrowany nieporadnością kolegów z drużyny i zbyt często brał grę na siebie, przez co głupio tracił piłki. Swoim występem z Villarrealem Kubo pokazał swój mental i wykazał chęć zagrania jak najlepszego meczu. „Take” biegał za dwóch, wracał do obrony, wywalczył rzut karny, zagrał świetną „klepkę” przy drugiej bramce oraz zdobył przepiękną i swoją pierwszą bramkę w La Liga.

Tym samym stał się oficjalnie najmłodszym Japończykiem, który strzelił bramkę w TOP 4 lidze w Europie. Uczynił to dokładnie w wieku 18 lat i 158 dni. Na pewno pierwsze trafienie doda Kubo jeszcze większej pewności siebie i zbuduje mu większe zaufanie w oczach trenera Mallorki, ale przede wszystkim zwróci uwagę działaczy Realu Madryt, z którego jest wypożyczony. „Take” trafił do siatki w La Liga ponad 1,5 roku po swoim pierwszym golu dla dorosłej drużyny FC Tokyo.

Miejmy nadzieję, że worek z bramkami Kubo się otworzy i od teraz Japończyk będzie regularnie trafiał do bramki rywali.

 

Autor tekstu: Kamil Gala
@GalsonHM