Shoma Deguchi to Japoński piłkarz, który niedawno podpisał kontrakt z występującą w IV-lidze Prochowiczanką Prochowice. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że znalazł owy klub na Facebooku i za jego pośrednictwem dostał się na testy. Udało nam się skontaktować z Panem Deguchim i zadać mu parę pytań. Zapraszamy!

 

Chciałbym zacząć od podziękowania, że zgodził się Pan udzielić nam tego wywiadu, to dla nas zaszczyt. A teraz zaczynajmy! 

Kilka miesięcy temu podpisał Pan kontrakt z Prochowiczanką Prochowice, którą poznał Pan przez Facebooka, co w Polsce wywołało trochę medialnego szumu. Czy oczekiwał Pan takiego zainteresowania mediów?

Od kiedy podpisałem kontrakt z Prochowiczanką Prochowice, widziałem właśnie wiele informacji na swój temat. W Japonii, czy Mongolii nie było newsów na mój temat, więc jestem szczęśliwy widząc newsy na mój temat w Polsce.

Dzięki transferowi, stał się Pan pierwszym zagranicznym graczem w historii Prochowiczanki. Jak się Pan z tym czuje?

Jestem zaszczycony. Ludzie tutaj w Prochowicach i w Prochowiczance są dla mnie bardzo mili, więc oczywiście bardzo cieszę się z bycia pierwszym zagranicznym zawodnikiem klubu.

W oficjalnym komunikacie klubu możemy przeczytać, że dołączył Pan do Prochowiczanki, bo spodobał się Panu klub z obserwacji w Social Media. Co spodobało się Panu najbardziej i dlaczego?

Cóż, wysyłałem wiadomości na Facebooku do wielu klubów. Prochowiczanka odpowiedziała na moją wiadomość z największą uwagą. Z tego powodu zdecydowałem się udać do Prochowic na testy, a w końcu podpisałem tutaj kontrakt.

Shoma 14 - Polska

Jak Pan zareagował gdy wiadomość na Facebooku rzeczywiście załatwiła Panu transfer do Polski? Spodziewał się Pan w ogóle odpowiedzi od klubu?

Bardzo chciałem grać w piłkę w Europie, więc miałem szczerą nadzieję, że jednak otrzymam odpowiedź od klubu.

Od początku wiedział Pan, że Prochowiczanka to amatorski klub?

Nie wiedziałem. Jednakże kiedy skontaktowałem się z managerem Prochowiczanki na Facebooku to wszystko mi wyjaśnił. W Mongolii dostawałem pieniądze za grę w piłkę, ale w Japonii także grałem w amatorskich klubach. Nie przeszkadzała mi więc gra w amatorskim klubie w Polsce.

Jak został Pan przyjęty w klubie przez zawodników i kibiców?

Zostałem ciepło przyjęty. Otrzymałem także dużo polubień postów na Facebooku i myślę, że jestem lubiany w Prochowicach. Jestem bardzo szczęśliwy z tego powodu.

Shoma 16 - Polska

A ogólnie Polska. Podoba się Panu?

Uważam, że Polska to dobry kraj i bardzo mi się podoba. Bardzo bogata natura i ładne miasta są dla mnie bardzo atrakcyjne. Polacy to także bardzo mili ludzie. Myślę, że to najlepsza rzecz w Polsce.  

Czy jest coś czego Panu w Polsce brakuje?

Ryżu. Oczywiście mogę kupić ryż w Polsce, ale nie mam tutaj urządzenia do gotowania ryżu ani dostępu do technologii, aby dobrze ugotować go w garczku.  

A polskie jedzenie?

Jadłem pierogi i bardzo mi smakowały. Bardzo lubię też ziemniaki i ser. No i słodycze, a zwłaszcza truskawkowe i jagodowe.

Zna Pan już jakieś polskie słowa?

Tylko proste słowa jak „Dzień dobry”, czy „Dziękuję”. Ale nie umiem mówić po polsku, więc muszę się jeszcze pouczyć.

Dla Pana, jakie są główne różnice pomiędzy Polską, a Japonią?

Język, kultura, jedzenie itd. są bardzo różne, więc to trudne pytanie. Jednakże wyjątkowo podoba mi się polski krajobraz miast. Wrocławskie i warszawskie stare miasta są bardzo piękne. Mi, jako Japończykowi, podobają się również miejsca, które nie są atrakcjami turystycznymi. Czasami mnie jednak nudzą, bo niektóre japońskie miejsca wyglądają podobnie.

Niektórzy zastanawiają się dlaczego zdecydował się Pan na grę w amatorskim klubie w Polsce. Mógłby nam Pan powiedzieć dlaczego?

Moim zdaniem Europa jest lepiej rozwinięta niż Azja i zawsze byłem zainteresowany grą w piłkę właśnie w Europie. Gdy wróciłem z Mongolii do Japonii, zdecydowałem, że moim następnym zagranicznym przystankiem będzie właśnie Europa. Następnie udało mi się dostać do Polski, gdzie podpisałem kontrakt z Prochowiczanką. Oczywiście gra w piłkę na poziomie profesjonalnym jest niezwykle atrakcyjna, ale moim celem była w tym momencie po prostu gra w Europie. Więc fakt, czy będę grał w klubie profesjonalnym, czy amatorskim nie miał dla mnie żadnego znaczenia.

Shoma 19 - Polska

Jak już wiemy amatorską grę umożliwia Panu praca przez Internet. Opowie Pan o swojej branży?

Czasami zajmuję się pisaniem artykułów i robieniem materiałów video. W Japonii jest kilka rzeczy, które można robić właśnie przez Internet. Zarobki są jednak dość niskie, w związku z tym korzystam dużo ze swoich oszczędności, które zebrałem pracując w Japonii.

Cofnijmy się teraz kilka lat wstecz. Grał Pan w akademii klubu ze swojego rodzinnego miasta, czyli AS Laranja Kyoto. Jak wygląda szkolenie młodzieży na tym poziomie w Japonii?

W tym czasie AS Laranja Kyoto było trzecim najsilniejszym klubem w Kioto. Zawodnicy pochodzili ze znanych klubów oraz mocnych uniwersytetów. Laranja była amatorskim klubem, ale treningi odbywały się 5-6 dni w tygodniu. Główny nacisk w akademii kładziono na utrzymywanie się przy piłce i wyjście na pozycję. Uważam, że był to dobry klub, który posiadał wielu świadomych zawodników.

Shoma1 - Kyoto
AS Laranja Kyoto

Uważa Pan, że co w trenowaniu młodzieży w Japonii powinno się zmienić?

Japońskie amatorskie zespoły nie mają swoich boisk. Jest to problem, ponieważ te kluby mają zawsze problem ze znalezieniem miejsca na trening. W Japonii nie ma wielu miejsc w których można grać w piłkę. Boisko do futsalu kosztuje od 5,000 JPY do 10,000 JPY (ok. 181zł – 362zł) za godzinę. To całkiem drogo. Myślę, że tutaj powinny zacząć się niezbędne zmiany.

Shoma2 - Kyoto

Przed dołączeniem do Prochowiczanki grał Pan w FC Ganju Iwate, które występuje na piątym poziomie rozgrywkowym w Japonii, tak jak Prochowiczanka w Polsce. Jakie są główne różnice pomiędzy tym poziomem w Japonii i Polsce?

Myślę, że są dwie główne różnice, które odróżniają polski i japoński piąty poziom. Pierwsza to taktyka. W Japonii gra się bardziej zespołowo, jako drużyna. W Polsce częściej grają indywidualności. Druga różnica to fizyczność. W Polsce fizyczność jest bardzo wysoka. W Japonii także jest wielu piłkarzy, którzy są silni fizycznie, ale nie aż tylu co w Polsce.

Shoma 10 - Ganju Iwate
Shoma Deguchi w składzie FC Ganju Iwate

Jako fan FC Tokyo muszę zapytać… Kogo wspiera Pan w tegorocznej J.League?

Vissel Kobe. Sprowadzili Iniestę do Japonii, co moim zdaniem jest dobrą decyzją. Niestety ich sezon nie jest zbyt dobry. Szkoda, ale nadal ich wspieram.

Przenieśmy się teraz trochę na północny-zachód. W ubiegłym sezonie występował Pan w mongolskim FC Selengepress Falcons. Co może Pan powiedzieć o tej mało popularnej w Europie lidze?

Najwyższa liga w Mongolii nazywa się „Mazala National League” i gra w niej 10 drużyn. Ja grałem właśnie w FC Selengepress. Ich głównym sponsorem jest mongolska firma drukarska. W lidze występowało też kilku obcokrajowców, w tym Serb, Rosjanin, Amerykanin, no i Japończyk.

Shoma8 - Mongolia kontrakt
Dzień podpisania kontraktu z FC Selengepress

A kibice? Są głośni i aktywni cały mecz jak w Japonii, czy raczej są spokojni i niespecjalnie interesuje ich co się dzieje na boisku?

Niestety pod tym względem liga mongolska nie jest zbyt ekscytująca. Na meczach reprezentacji pojawia się może 1000 osób, a w meczach ligowych mniej niż 50. Tak więc mecze mongolskiej ekstraklasy są dość ciche.

Shoma 7 - Mongolia
FC Selengepress przed jednym z meczów

A co powie nam Pan o codziennym życiu w Mongolii? Czym różni się życie tam od życia np. w Polsce?

W Mongolii żyje wiele przyjaznych i miłych osób, jednak jest tam niebezpiecznie. Grozili mi taksówkarze, czasami byłem okradany. Gonił mnie też duży pies i myślałem, że wtedy zginę… Na szczęście w Polsce bezpieczeństwo jest dobre. To główna różnica pomiędzy Polską i Mongolią.

Przykro mi to słyszeć. Takie rzeczy nie powinny mieć miejsca nigdzie… Przed Mongolią zaliczył Pan również krótki epizod w Kambodży, prawda?

Tak. Zanim pojechałem do Mongolii, udałem się do Kambodży na dwumiesięczne testy. Niestety nie udało mi się podpisać kontraktu w tamtejszej najwyższej lidze, ale myślę, że dzięki temu zdołałem bardziej dojrzeć.

Shoma 4 - Kambodża
Jeden z meczów kontrolnych w Kambodży

Może zostańmy przy Kambodży. Powie Pan coś więcej na jej temat?

Wyjechałem do Kambodży dwa lata temu na Święta. Odkąd byłem mały, byłem zawsze piłkarzem. Grywałem na Uniwersytetach i w amatorskich zespołach. Poczułem jednak, że zostanie profesjonalistą w Japonii będzie bardzo trudne. Dwa i pół roku temu zapoznałem się z Japończykiem, który był profesjonalnym piłkarzem w Kambodży. Poprosiłem go więc o załatwienie mi jakichś testów właśnie tam. Był tak niesamowicie miły, że zabrał mnie do Kambodży i przedstawił tamtejszej drużynie. Był to pierwszy raz kiedy zagrałem za granicą. Było to dobre doświadczenie, ale czasami środowisko było złe. Niestety nie udało mi się podpisać tam kontraktu, ale uważam, że pomogło mi to urosnąć i zdobyć nowe doświadczenia.

Shoma 5 - Kambodża

Mogę zapytać co ma Pan na myśli mówiąc „złe środowisko”?

Cóż, kambodżański stadion i jego murawa były złe. Nie wiem jak to się stało, ale przy wejściu na stadion stały krowy. W wielu miejscach drogi nie były w ogóle utwardzone. Dlatego uważam, że środowisko było złe.

Shoma Cambodia
Zdjęcie wykonane przez Pana Deguchiego

Przypomina mi to Tweeta Yuto Nagatomo, który pisał o złym środowisku w Myanmarze. Jeden z fanów odpowiedział mu wtedy zdjęciem, na którym widzieliśmy bezpańskie psy, obok których trenowała drużyna narodowa. Uważa Pan, że dla krajów takich jak Myanmar, czy Kambodża, rzeczywisty rozwój jest możliwy w najbliższym czasie?

Tak, Pan Nagatomo również zwracał uwagę na „złe środowisko” [śmiech]. Wydaje mi się, że ekonomia i futbol z pewnością doświadczą rozwoju w tych krajach w przyszłości. Mój przyjaciel z Kambodży zauważył, że ich ekonomia doświadczyła znaczącego rozwoju w ostatnich latach. Jeżeli chodzi o futbol to całkiem niedawno w J3 League grał Chan Vathanaka. Rok temu stanowisko selekcjonera reprezentacji objął Keisuke Honda. To całkiem pozytywne wieści jeżeli chodzi o kambodżański futbol. Wydaje się, że wiele krajów Azji południowo-wschodniej ma niestabilną politykę i ekonomię. Jednakże sądzę, że te kraje będą się w różny sposób rozwijać.

Dobrze słyszeć, że jest realna nadzieja dla tych krajów, bo niezwykle przykro ogląda się porażki tak wysokie jak ta Kambodży z Iranem 0-14, czy Myanmaru z Kirgistanem 0-7… Ale tego samego dnia Japonia pokonała równie wysoko Mongolię. Czy rozpoznaje Pan kogoś ze składu Mongołów?

Tak, to bardzo smutne. 14 goli to zdecydowanie zbyt brutalny wymiar kary. Mój były kolega z drużyny nie został tym razem powołany do reprezentacji Mongolii. Jednakże znam napastnika o imieniu Naranbold, który był sławny w Mongolii. Wydaje mi się, że grało kilku zawodników, z którymi grałem w lidze, ale niestety nie jestem zbyt dobry w zapamiętywaniu twarzy i nazwisk, więc nie pamiętam kto grał w jakiej drużynie.

A w jakiej lidze widzi się Pan za dwa lata?

Nie wiem gdzie będę grał za dwa lata. Dużą rolę odgrywają w tym także wizy i pozwolenia, więc naprawdę ciężko powiedzieć. Jednak, jeżeli będę miał szansę gry w Polsce za dwa lata to będę szczęśliwy.

Przejdźmy dalej… Japonia ma plan, który zakłada zdobycie mistrzostwa świata w 2050 roku. Uważa Pan, że to możliwe, biorąc pod uwagę fakt, że japońska kadra narodowa jest z roku na rok coraz silniejsza?

Liczba zawodników, którzy należą do wielkich klubów znacząco wzrosła, również pośród bardzo młodych zawodników. Jest Takefusa Kubo, który przeszedł do Realu Madryt, czy Hiroki Abe, który jest w Barcelonie. Moim zdaniem to mało prawdopodobne, aby Japonia wygrała mundial w 2050 roku. Uważam jednak, że liczba obiecujących i utalentowanych zawodników japońskich będzie stale rosła. W związku z tym myślę, że szanse na ten sukces są na pewno większe niż 0%.

Pomówmy o Kubo, który do Hiszpanii trafił z FC Tokyo. Jak jest postrzegany w Japonii?

Jest uważany za jednego z najbardziej obiecujących zawodników w Japonii. W tym roku grał w FC Tokyo, na Copa America, a potem trafił do Realu Madryt i został wypożyczony do Mallorki, gdzie ma szansę na regularną grę. W Japonii jego nazwisko znają nawet ludzie, którzy nie interesują się piłką. Jest postrzegany jako ważny i dobrze pasujący element reprezentacji Japonii.

Jeśli miałby Pan wskazać swojego ulubionego japońskiego piłkarza, to kto by to był?

Lubię Keisuke Honde. Jego nastawienie do futbolu jest niesamowite. Staram się uczyć jego podejścia i myślenia względem futbolu, ale nadal brakuje mi do niego bardzo dużo. Każdego dnia staram się jednak do niego zbliżyć.

Ok, zostawmy Samurai Blue i na koniec wróćmy do Prochowic. Prochowiczanka przechodzi obecnie przez trudne chwile i zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Myśli Pan, że drużyna zdoła się szybko obudzić?

Tak, mamy bardzo trudny okres i nie wiem, czy zdołamy się szybko odrodzić, ale musimy dawać z siebie wszystko, aby grać coraz lepiej. Nie udało nam się także jeszcze wygrać, ale za nami naprawdę okropne mecze. Myślę, że wkrótce damy radę wygrać. Do tego czasu najważniejsze, abyśmy dawali z siebie wszystko.

Shoma 22 - Polska

W imieniu redakcji AzjaGola bardzo dziękuję za ten świetny wywiad. To była czysta przyjemność! Życzymy wszystkiego najlepszego w przyszłości i będziemy kibicować Panu w piłkarskiej podróży.

Dziękuję bardzo. Dla mnie również był to zaszczyt!

 

 

 

 

Wywiad przeprowadził: Kamil Gala
@GalsonHM