W weekend rozegrano drugie spotkania półfinałowe 27. edycji J.League Cup. Tym razem emocje na obydwu trybunach były znacznie większe niż na boisku, ale za to już poznaliśmy finalistów tegorocznego turnieju.

 

Consadole Sapporo 1-0 Gamba Osaka

(76’ Suzuki)

W domu podopieczni Mihaila Petrovica prezentowali się lepiej niż przed czterema dniami w Osace. Bramkę na miarę zwycięstwa w 76. minucie zdobył były gwiazdor V-Varen Nagasaki Musashi Suzuki. Japończyk jamajskiego pochodzenia pokonał Masaakiego Higashiguchiego kapitalnym strzałem zza pola karnego. Dzięki bramce zdobytej przez Koreańczyka na wyjeździe Consadole Sapporo za niecałe dwa tygodnie zamelduje się w Saitamie. A tuż przed rozpoczęciem meczu mogliśmy podziwiać fantastyczne oprawy w wykonaniu kibiców lokalnego klubu.

Consadole – Sugeno; Shindo, Kim, Fukumori; Shirai (57’ Fernandes), Miyazawa, Fukai (85’ Kaneko), Suga (89’ Ishikawa); Suzuki, Arano; Bothroyd

Gamba – Hisashiguchi; Takao, Miura, Suganuma; Onose, Fukuda; Ideguchi, Yajima (79’ Susaeta), Kurata; Usami (34’ Patric), Ademilson (85’ Watanabe)

 

Dwumecz: 2-2 dla Consadole Sapporo (bramki na wyjeździe)

Kashima Antlers 0-0 Kawasaki Frontale

Na wybrzeżu wschodniej Japonii nie obejrzeliśmy ani jednej bramki strzelonej przez oba zespoły. Kashima Antlers nie poradziła sobie w odrobianiu straty z poprzedniego meczu, co pozwoliło na historyczny awans mistrza Japonii do finału Pucharu Ligi.

Kashima – Kwon; K. Ito, Bueno, Inukai (4’ Jung), Koike; Nakamura (46’ S. Ito), Nagaki, Nago (65’ Leandro), Shirasaki; Ueda, Endo

Kawasaki – Arai; Noborizato, Taniguchi, Yamamura, Kurumaya; Morita, Shimoda (57’ Oshima); Ienaga, Nakamura, Abe (52’ Hasegawa); Kobayashi (90+1’ Damião)

 

Dwumecz: 3-1 dla Kawasaki Frontale

Finał Consadole Sapporo – Kawasaki Frontale zostanie rozegrany 26 października o godzinie 6.05 czasu polskiego na Saitama 2002 Stadium. Oba zespoły nigdy w historii nie wystąpiły w finale J.League Cup. Ciekawostką jest fakt, że 38 lat temu piłkarze ze stolicy prefektury Hokkaido jako Toshiba S.C mogli pochwalić się z tym trofeum pod starą nazwą JSL Cup, ale… musieli podzielić się z Mitsubishi Motors (dziś Urawa Red Diamonds). Dlaczego? Spotkanie finałowe w Utsunomiya zakończyło się szalonym wynikiem 4:4 i nie obowiązywały się jeszcze dogrywki ani serie rzutów karnych.

Tutaj obrazek meczu finałowego:

Obrazek powyżej autora tekstu

 

 

Autor tekstu: Klemens Przybył – J.League-Poland.