Ostatnio było głośno o zniesieniu zakazu dla kobiet w Iranie, dzięki czemu panie mogły zasiąść na trybunach podczas meczu eliminacji mistrzostw świata Iran vs Kambodża wygranym 14-0. Irytujące były jednak przekazy w Polskich mediach, podczas których mówiono o zdjęciu zakazu dzięki naciskom FIFA nie wspominając o prawdziwym powodzie tejże decyzji Irańskich władz. W końcu mając wolność słowa w Polsce powinniśmy nagłośnić powód  rychłych zmian nie tylko w sporcie tego 81 milionowego kraju.

Geneza tej historii ma swój początek w tzw. „sprawie błękitnej dziewczyny.”

Sahar khodayar

Mowa tutaj o Sahar Khodayari – dziewczyna popełniła samobójstwo poprzez podpalenia własnej osoby. Czynu tego dokonała niedługo po tym jak usłyszała wyrok skazujący ją na 6 miesięcy więzienia za „wtargnięcie” na stadion w przebraniu mężczyzny.

To 2- zdaniowa i skrótowa historyjka, którą się często powiela, a jak to wyglądało  naprawdę w szczególe ?

Sahar była kimś w rodzaju ultrasa Esteghlalu, czyli jednego z najlepszych klubów w historii Perskiej piłki nożnej. Ich barwy klubowe to niebieski, a Sahar często na zdjęciach paradowała dumnie we wszelkiego rodzaju uniformach klubowych, przez co zyskała kolorowy pseudonim.
Nasza niebieska bohaterka stała się ofiarą nieoficjalnego przepisu prawa, który funkcjonuje od 1981 roku na podstawie, którego kobiety nie są wpuszczane na stadiony gdzie panowie bawią się w najlepsze. Zakaz ten, choć nigdzie niezapisany, funkcjonuje w świadomości społeczeństwa i „chcąc nie chcąc” jest respektowany podczas przeróżnych imprez sportowych.

s.jpg

Sahara jednak bez swojego klubu nie mogła żyć, więc w marcu tego roku postanowiła spróbować prześliznąć się w kamuflażu mężczyzny na Azadi stadion. Sztuka się udała jednak połowicznie, ponieważ dziewczyna przedostała się na widowisko, lecz już na miejscu została zdemaskowana, przez co trafiła do aresztu na 3 dni. Co pokazuje poniższy tweet, nie była to sytuacja odosobniona, która by nikomu innemu się nie zdarzyła.

Po wpłaceniu kaucji wydostała się na wolność i oczekiwała na rozprawę sądową przez 6 miesięcy z powodu problemów rodzinnych sędziego.
Groził jej wyrok pomiędzy 6 do 24 miesięcy a wiszący w powietrzu werdykt, który był non stop odkładany w czasie powodował jak się można domyśleć ogromny stres. Biorąc jeszcze pod uwagą fakt, iż chorowała na zaburzenia efektywne dwubiegunowe a leki porzuciła rok wcześniej jej stan nie był najlepszy. Dziewczyna podobno, podczas odbierania swojego telefonu z depozytu była przekonywana przez pracowników administracji sądu, że jeżeli już przesiedziała w areszcie parę dni i się przyznała, to z pewnością otrzyma 2 lata.

Niebieska dziewczyna wróciła pod gmach sądu, w którym miała mieć rozprawę, oblała się benzyną i podpaliła się na oczach dziesiątków gapiów. Po nieudanych próbach ratowania jej życia (90% ciała uległo oparzeniom) zmarła w szpitalu następnego dnia.

Cały Iran został dogłębnie poruszony tym wydarzeniem. Wiele autorytetów przerwało milczenie zirytowanych nawet własną obojętnością na trwające już 38 lat „niepisane prawo.”

Nawet klub Esteghlal napisał poruszającego tweeta, treningi poprzedzał minutą ciszy. Fala wypowiedzi zirytowanych Persów zalała media społecznościowe.

Była gwiazda reprezentacji Iranu (127 meczów w kadrze) oraz piłkarz Bayernu Monachium Ali Karimi uruchomił się jako pierwszy nawołując do bojkotu piłkarskich stadionów dedykując protest śmierci Khodayari.

Irańsko-Armeński piłkarz Andranik „Ando” Teymourian, pierwszy chrześcijański zawodnik, który stał się kapitanem Team Melli, a zarazem był piłkarzem między innymi Estaghlalu, stwierdził że przynajmniej jeden z głównych piłkarskich stadionów w Iranie powinien nosić imię Khodayari dla przypomnienia do czego bezmyślność panującego prawa może doprowadzić.

Masoud Shojaei kapitan reprezentacji Iranu, powiedział na Instagramie, że „zakaz jest zakorzeniony w przestarzałych i nie wartych uwagi przemyśleniach, które nigdy nie zostaną zrozumiane przez przyszłe pokolenia. Ten zakaz jest żenujący i nie jest odzwierciedleniem woli naszego społeczeństwa.”

Brakowało doniesień o śmierci Khodayari ze strony irańskich mediów państwowych ani żadnych prominentnych półoficjalnych agencji prasowych. Konserwatywna agencja informacyjna Shafaqna potwierdziła jej śmierć we wtorkowym krótkim artykule, zauważając, że sprawa zwróciła na siebie międzynarodową uwagę i spowodowała, że „kontr-rewolucyjne media płakały nad tą sprawą.”

Sprawą musiały zająć się więc na własną rękę nie tylko mniejsze media, nie tylko społecznościowe, ale i pojedyncze jednostki chcące w końcu przerwać milczenie w tej sprawie. Tutaj trzeba jasno powiedzieć, Irańskie kobiety wielokrotnie są widziane na meczach reprezentacji np. na wyjazdach. Wówczas piękne Perskie dziewczyny są ozdobą niejednego piłkarskiego święta, a ich zdjęcia obiegają cały świata. Na zdjęciach widziane są zarówno solo, jak i z rodzeństwem, znajomymi czy małżonkami.
Co potwierdza tezę, że samemu społeczeństwu kobieta na stadionie nie przeszkadza, ba Panowie wręcz chcą przeżywać piłkarskie emocje razem z wybrankami swojego serca.

 

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Jednak strach przed wyjściem przed szereg, przełamaniem konformizmu trzymał kraj w znieczulicy wiele lat.

Tutaj wielka zasługa choćby siostry wcześniej wspomnianego kapitana ShojaeiaMaryam Shojaei, która pomogła nagłośnić sprawę zakazu stadionowego kobiet nawet na długo przed tragedią, zwracają skutecznie uwagę FIFA.

Reszta świata podłapała szybko temat, mnóstwo Europejskich klubów zmieniło swoje barwy na klubowych emblematach na niebieskie i puściły w social mediach swoje winszowania. Wypowiedzi choćby Paulo Pogby czy Gary Linekera obeszły świat szybciej niż jakiekolwiek apele pokrzywdzonych kobiet z Iranu.

„Nasze barwy są żółto czerwone, ale dziś jesteśmy niebiescy. Piłka ma łączyć, a nie dzielić. Nadszedł czas, by kobiety i mężczyźni w Iranie mogli oglądać mecze na stadionie razem” – Paul Pogba

„Jakie to jest okropnie przykre. Jakże okropne jest to, że kobiety nie mogą wchodzić na piłkarskie stadiony” – Gary Lineker

Głosy te nie mogły zostać niezauważone przez międzynarodową organizację piłkarską jaką jest FIFA, która wysłała po incydencie do Iranu swoją delegację.

W oświadczeniu FIFY czytamy: „Jesteśmy świadomi tragedii i mocno nad nią ubolewamy. Rodzina FIFA śle swoje wyrazy współczucia w stronę rodziny oraz przyjaciół zmarłej Sahar jednocześnie ponawia nasze wezwania do irańskich władz, aby zapewniły wolność i bezpieczeństwo kobietom zaangażowanym w tę legalną walkę o zniesienie zakazu stadionowego dla kobiet w Iranie”.

Jak powiedział sam Philip Luther z Amnesty International:
„Śmierć Sahar nie może pójść na marne. Musi pobudzić zmiany w Iranie, abyśmy uniknęli podobnych tragedii w przyszłości”

Władze Irańskie się złamały pod naporem społecznego niezadowolenia oraz nacisków FIFA. Zgodziły się na zdjęcie „embargo” dla kobiet podczas meczów reprezentacji Iranu, a pierwszym testem miało być spotkanie z Kambodżą 10 października na stadionie…Estaghlalu – zwanym o ironio – stadionem „Wolności.”

Zwycięstwo w tej sprawie nie dawało jednak pełnej satysfakcji ludziom o nią walczącym. Na 100 tysięczny stadion kobietom udostępniono ledwie 3 500 biletów i choć miejsc wolnych w meczu z Kambodżą było mnóstwo, to płeć piękna nie miała możliwości ich wykorzystania. Dziewczyny miały wyznaczony sektor dla siebie oddzielone niczym materiały wybuchowe od reszty miejsc i pilnowany przez grupę policjantek.

Co zabawne, dziewczyny były najgłośniejszą formacją kibicowską podczas spotkania w trakcie, którego kibiców na stadion przyszło ledwie 15 tysięcy (co akurat było żenadą ponieważ liga Irańska ma wyższą średnią). W kuluarach mówiło się, że biorąc pod uwagę, iż pula udostępnionych biletów rozeszła się w przeciągu zaledwie paru minut, to umożliwienie zakupu pozostałych miejsc zapełniłoby stadion „Wolności.”

Przed samym spotkaniem rządowy pilot ostrzegł grupę jadących na mecz dziewczyn żeby nie wspominały w żaden sposób o Sahar Khodayari. Odważne Iranki jednak dosłownie po paru minutach od wejścia na stadion skandowały – „Niebieska dziewczyna, Niebieska dziewczyna.”

 

In plus to fakt, iż złamała się telewizja narodowa która nie dość, że pokazała grupkę kobiet to jeszcze komentatorzy wspomnieli o ich pojawianiu się na stadionie pierwszy raz od 30 lat. Panowie z reprezentacji Iranu z kolei byli tak „podekscytowani” obecnością Pań, iż zafundowali Kambodży najwyższą porażkę w historii ich reprezentacji 14 do 0.

Skrót meczu:

Po samym meczu wielu jednak podeszło do całej sytuacji sceptycznie jak choćby Amnesty International.

Decyzja Iranu, by wpuścić na stadion symboliczną liczbę kobiet na jutrzejszy mecz piłkarski, jest cynicznym chwytem reklamowym władz, mającym na celu wybielenie ich wizerunku po globalnym oburzeniu tragiczną śmiercią Sahara Khodayariego” – powiedział Philip Luther z Amnesty International.

Cokolwiek innego niż całkowite zniesienie zakazu wstępu dla kobiet na wszystkie stadiony piłkarskie jest obrazą dla pamięci Sahara Khodayai i obrazą dla praw wszystkich kobiet z Iranu, które odważnie walczą o zniesienie zakazu.

Wielu boi się, że obecny stan przypomina ten z 2006 roku kiedy to były prezydent Mahmoud Ahmadineżad powiedział, że chce, aby kobiety brały udział w meczach, aby „poprawić maniery oglądania piłki nożnej i promować zdrową atmosferę”. Jednak najwyższy przywódca Ayatollah Ali Chamenei, który wypowiadał się ostatecznie we wszystkich sprawach państwowych, sprzeciwił się decyzji.

FIFA jak i wielu aktywistów, celebrytów i społeczeństwo Irańskie będą walczyć o zniesienie „niepisanego prawa” dot. stadionowych zakazów dla kobiet zarówno na meczach reprezentacyjnych jak i ligowych.
Miejmy nadzieję, że śmierć Sahary nie pójdzie na marne a międzynarodowy szok jaki spowodowała nie będzie krótkotrwałym epizodem który nie wpłynie na losy kobiet w Iranie. Apeluję jednak aby w dniu kiedy sytuacja ulegnie polepszeniu, nie dziękować tylko FIFA, ale wspomnieć o poświęceniu Sahara Khodayai, która zmusiła miliony do refleksji kosztem utraty własnego życia.

Może, jedna tragedia wystarczy aby powstrzymać kolejne.

Póki co, spoczywaj w pokoju Blue Girl!

315214_109

Autor tekstu: Adam Błoński