Przepisy wbrew temu, co mówi młodzież, nie są po to, aby je łamać.
Powinno się przestrzegać zapisów regulaminów, kodeksów prawnych, procedur etc. Ale nieraz ludzie zapominają że prawo tworzy się dla ludzi przez ludzi. Powinno się nie zapominać o odrobinie empatii i człowieczeństwie kiedy chcemy prawo egzekwować.

Ludzkiej empatii i zdrowego rozsądku zabrakło piłkarskiej federacji Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Napastnik Kodjo Laba będzie musiał słono zapłacić, za iż oddał cześć swojemu zmarłemu ojcu podczas piątkowego meczu Ligi Zatoki Perskiej (Arabian Gulf League – co jest niczym innym jak po prostu ligą ZEA).

Podczas meczu z Ittihad Kalba w pierwszym dniu rozgrywek, reprezentant Togo otworzył wynik w 8 minucie meczu. Po strzeleniu gola wyciągnął koszulkę, na której ujrzeliśmy zdjęcie jego zmarłego parę dni wcześniej ojca z napisem „RIP Daddy” (spoczywaj w pokoju tato)

Gest ten nie wzruszył gremium związku piłkarskiego ligi ZEA którzy ukarali piłkarz grzywną wysokości 272 dolarów (czyli 1000 dirhemów). O ile jak to się mówi „na biednego nie trafiło” i 27 latka stać oczywiście zapłacić grzywnę, to jednak sama decyzja komitetu dyscyplinarengo jest mocno upokarzająca dla samego piłkarza.

W komunikacie komitetu dyscyplinarnego ligi przedstawionym przez jego członka Rashouda Al Zyoudiego usłyszeliśmy:

Komitetet postanowił ukarać piłkarza Al Ain Kodjo Labę na podstawie złamania przepisu zakazującego ukazywania jakichkolwiek sloganów, fraz czy wizerunków osób podczas oficjalnych meczów piłkarskich.

Podczas tego samego spotkania komitet postanowił ukarać również piłkarza klubu Al Ittihad Kalba Mohammed Al Zaabiego grzywną wysokości 15 000 dirhemów oraz zawiesić go na 2 spotkania za wykrzykiwane wulgaryzmy w stronę sędziego.

Ok. o ile drugi przypadek jest całkowicie akceptowalny o tyle pierwszy jest zbyt dosłowną interpretacją przepisów. W końcu LUDZIE!  Chłopak chciał wyrazić tylko swoje rozżalenie, oddać hołd ojcu. Jego frazes nie służył reklamie, nawoływaniu do agresji czy akcji separastycznych. Szkodliwość jego czynu jakimś cudem zauważyło paru leśnych dziadków, którzy zadziwili nawet opinię publiczną w Emiratach Arabskich.

Skrót samego meczu:

Niefortunnie świetny mecz Al. Ain z Kalbą zakończony wynikiem 3-2 pozostał w cieniu tej idiotycznej decyzji, która właśnie przechodzi do historii piłki Azjatyckiej pod rozdziałem „durne, durniejsze.”

Autor tekstu: Adam Błoński