Po miesięcznej przerwie w rozgrywkach do akcji wrócił Adrian Mierzejewski z swoim Chongqing Dangdai Lifan. Nasz „Polski” klub w lidze Chińskiej wrócił z swoim liderem ofensywy Alanem Kardecem, który przez wiele tygodni leczył kontuzje, pozbawiając swój klub wymaganej siły ognia.
Niestety nigdy nie może być idealnie w przypadku zespołów, w których gra były Polonista, więc cieszyliśmy się z powrotu Brazylijskiej dziewiątki, jednak odczuwalny był brak najlepszego Chińskiego piłkarza drużyny – pomocnika Feng Jinga.  26 latek w tym sezonie zaliczył 3 gole i 2 asysty i wielokrotnie pokazywał, iż potrafi skutecznie pograć piłką z Adrianem, Kardecem czy Fernardinho.

Mecz u siebie po miesięcznej przerwie miał być idealny na rozgrzewkę po tak długiej przerwie.
Za rywala mieli 5 ekipę ligi Jiangsu Suning, ekipę niezbyt przerażającą biorąc pod uwagę dobre występy Adriana i paczki z SIPG czy Guangzhou.

Piłkarsko ekipa gospodarzy nie odstawała od drużyny Cosmina Olaroiu, dwa czynniki przede wszystkim spowodowały porażkę Chongqing.
Po pierwsze waleczność.  Jiangsu gryźli trawę, często faulowali, przerywali akcję wielokrotnie nieczysto, nie fair, ale skutecznie wybijając z rytmu rywali. Najlepiej obrazuje to ilość kartek.
Dla Chongqing – 1 żółta, dla Jiangsu 7 !

Druga rzecz to dyspozycja bramkarza, albo raczej jej brak. Weijie Su popełnił błąd z pewnością przy pierwszej bramce Ivana Santini, która zmusiła ekipą Adriana do większego otworzenia sią i narażenia sią na kolejne ataki.
Wtopa 1.gif
Przy drugim golu multipozycyjnej Chińskiej gwiazdy (chłopak w tym sezonie grał już chyba wszędzie)Xie Pengfei golkiper Weijie Su mógł zachować się lepiej, choć trzeba oddać królowi co królewskie, że strzał 26 latka był niezłą petardą.
Dla Pengfeia było to 7 trafienie w sezonie, co dobitnie pokazuje, że w Chinach grają nie tylko gwiazdy starego kontynentu.
3 gol.gif
Bramkę pocieszenia dla Chongqing strzelił rezerwowy obrońca – Jiang Zhe.  30 latek który przyszedł z Changchun Yatai z Adrianem na początku sezonu, odpalił pocisk artyleryjski ziemia-ziemia, z którym nie mógł sobie poradzić bramkarz Gu Chao.  Był to kolejny fuck up bramkarza w tej batalii.

Pocisk.gif

Jak grał nasz jedynak z CSL ?  Adrian wykonywał groźne stałe fragmenty gry, miał parę akcji, które zainicjowały sytuacje podbramkowe, jednak nie było to z pewnością jego najlepsze spotkanie w sezonie. Każde zagranie Polaka możecie zobaczyć tutaj (kliknij)
W 79 minucie został zmieniony przez kompletnie bezproduktywnego Marcinho, będącym na razie zerowym wzmocnieniem drużyny od czasu swojego transferu 20 lipca z Internacionalu Porto Alegre.

Skrót meczu:

Drużyna naszego Polskiego bohatera spadła z 8 pozycji na 10 mając 12 punktów przewagi do strefy spadkowej a…23 do miejsca gwarantującego grę w Azjatyckiej Lidze Mistrzów.

Tabela.png

Trzymamy kciuki za „Mierzeja” aby w następnych meczach poszło mu zdecydowanie lepiej.

Jia You Adrian!

 

autor tekstu: Adam Błoński
@Adam_Blonski