20 letni Wietnamczyk Doan Van Hau w ostatnim dniu okienka transferowego ligi Holenderskiej podpisał kontrakt z  SC Heerenveen.  Lewy obrońca reprezentacji Wietnamu z Ha Noi FC przeniósł się do Holandii na zasadzie rocznego wypożyczenia.

Nowy zawodnik „The Super Frisians”, który musi póki, co używać tłumacza ze względu na nieznajomość Angielskiego a co dopiero Holenderskiego całą karierę spędził w Wietnamie.  Jego potencjalny sukces może przyczynić się do otwarcia Europy na pełny talentów rynek nie tylko Wietnamski, ale i całej Azji Południowo Wschodniej.  Piłkarz jest rozmarzony na temat swojej przyszłości w Holandii i choć wie, że kompletna zmiana klimatu, stylu gry i kultury będzie niełatwa to wierzy, że na transferze skorzysta zarówno on sam jak i klub.

Korzyści widać już w social mediach, przed transferem Van Hau’a Heerenveen na Facebooku miało 75 000 obserwujących – po…164 000.

W drugą stronę Doan również cieszy się ogromnym zainteresowaniem Holenderskich kibiców.

Ja również otrzymuję wiele wiadomości. Wszyscy gratulują mi, życzą powodzenia lub witają mnie. To tak, jakbym jeździł kolejką górską i przeżywał piękną jazdę. Jestem bardzo wdzięczny, że mogę tu być. To naprawdę spełnienie marzeń ” – mówi Doan.

Mierzący 185 cm młodzian ma „zaledwie” 18 meczów w reprezentacji złotych smoków jednak licząc kadrę U23, U22 i U19 to przez ostatnie 3 lata zaliczył aż 65 występów międzynarodowych.

Pod wrażeniem talentu chłopaka z Thai Binh byłem już rok temu, kiedy to opisywałem jego postać, jako jednego z najzdolniejszych piłkarzy 94 milionowego kraju oraz łamiącego stereotypy o „filigranowych Wietnamczykach.”

Poniżej opis sympatycznej postaci z tamtego czasu.

#5 LB Đoàn Văn Hậu

Van Hau

19 lat 185 cm. Obecny klub Hà Nội F.C
Może również grać na pozycjach DC, DML, ML, DR
Doan to multi pozycyjny obrońca mogący grać na każdej pozycji w linii defensywnej.
19- latek mimo młodego wieku jest już uznaną firmą w Wietnamie, choć początki nie były ciekawe.
Jest najmłodszym dzieckiem w biednej rodzinie,  jego starszy brat pracuje jako kierowca w Hai Phong. Cała familia żyła z ciężkiej pracy na roli, więc życie było trudne dla jego rodziców którzy wychodząc rano w pole zarabiać na życie musieli dzieci zostawiać same w domu.

Wówczas Van Hau zaprzyjaźnił się z plastikowymi kulkami kupionymi przez jego rodziców.
Wpierw zaczynał zabawy z domową ścianą odbijając kulki niczym w squashu. Gdy to już znudziło młodego buntownika zaczął uciekać z domu aby pograć z przypadkowo spotkanymi dzieciakami w piłkę.

Choć ojciec mocno prześladował syna, aby ten przestał zajmować się „durnotami” Van Hau już w wieku 13 lat został wysłany za resztki oszczędności do ośrodka szkoleniowego Hanoi T & T.
Niedługo później popełnił przestępstwo, jakim była ucieczka z treningów aby móc poszaleć sobie w pobliskim salonie gier.
Trener Vu Hong Viet natychmiastowo wezwał ojca do centrum szkoleniowego, aby zdyscyplinować syna.  „Zrugany” z góry na dół młodzian (nie obeszło się bez fizycznych strzałów w czerep) ze łzami w oczach na kolanach błagał ojca i trenera o danie drugiej szansy.

Po tym incydencie Van Hau zmienił się kompletnie i pracował 10 razy mocniej by wymazać wypominany mu dyshonor. Będąc wyrośniętym chłopakiem nie ograniczał swojego szkolenia tylko do „drewnianego” wybijania piłki. W dużej mierze pomogło mu w tym trenowanie piłki halowej.

Został specjalistą od strzałów z dystansu, a jego panowanie nad piłką i koordynacja ruchowa wychodzi daleko poza łatkę wysokiego „siekacza.”
Mając zaledwie 19 lat chłopak ma już za sobą udane występy w kadrze U19, U20, U22, U23 oraz pierwszą reprezentacją.

Karierę w koszulce czerwonych smoków zaczął od zdobycia 3 miejsca na mistrzostwach Azji U19 w 2016.
W 2017 roku został najlepszym młodym piłkarzem Azji Południowo Wschodniej oraz ligi Wietnamskiej. Rok później już zakładał na szyje srebrny medal za drugie miejsce w mistrzostwach Azji U23 oraz puchar Suzuki Cup 2018.
Jeśli dodamy do tego mistrzostwo Wietnamskiej ligi to kreuje nam się obraz 19 latka, którego sukces czepił się jak rzep psiego ogona.

 

Autor tekstu: Adam Błoński