Jeden z największych jak nie największy talent piłkarskiej Azji właśnie dobrowolnie przekreślił swoje szanse na Europejskie występy podpisując kontrakt z Al-Jazirą, klubem jego rodzimej ligi Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Mający 27 lat, Omar będący 71 krotnym reprezentantem kraju, to światowej klasy rozgrywający dysponującym najlepszym na kontynencie podaniem (nie którzy twierdzą, że na świecie). W roku 2016 został ogłoszony najlepszym Piłkarzem Azji.

Omarrr.jpg

Klub miał szanse zakontraktować piłkarza po jego powrocie z Arabii Saudyjskiej gdzie grał ledwie pół sezonu w klubie Al Hilal.  Saudyjska przygoda była jednym z najgorszych wydarzeń 2019 roku. Nie dość, że po 9 latach transferowych spekulacji Omar wybrał Arabię Saudyjską (chwilę przed Klubowymi Mistrzostwami Świata gdzie grało Al Ain w finale!!!) to po zaledwie paru spotkaniach doznał ciężkiej kontuzji wykluczającej go z udziału z Pucharu Azji, który odbywał się w jego ojczyźnie.

Kiedy ogłoszono w lipcu, że Omar zostaje wolnym zawodnikiem – karuzela chętnych z Europy poszła znów w ruch.  Jednak jego wybór znów rozczarował. Choć Al-Jazira to uznana marka w Azji, drużyna, która choćby grała 2 lata temu w klubowych mistrzostwach świata, to jednak przy całym szacunku aż i tylko ZEA.

Czy kiedykolwiek zobaczymy, największy talent Azji w Europie?  Czy wiecznie będziemy teoretyzować na temat tego, co by on komu nie zrobił gdyby grał na starym kontynencie.

dramatic thinking.gif

Zazwyczaj w przypadku piłkarzy tworzących swoją legendę w Azjatyckich ligach tworzy się pytanie: Czy są oni na tyle dobrzy by poradzić sobie w Europejskiej Lidze ?

W przypadku ogromu talentu Omara Abdulrahmana debata przeniosła się z pytania „czy poradziłby sobie” na, „dla czego jeszcze tam nie jest.”

Dla Najlepszego Piłkarza Azji 2016 przydałoby się już po tylu latach debatowania o jego talencie potwierdzić swoją wielkość na trudniejszym terenie takim jak codzienne występy w ligach TOP 5.
Od czasu niezapomnianego występu na Londyńskiej Olimpiadzie w 2012 roku, podczas którego oszołomił samego Luis Suareza swoimi popisowymi podaniami, sztuczkami cyrkowymi z piłką oraz techniką użytkową – wszyscy jednogłośnie stwierdzili „ON MA WSZYSTKO, CZEGO TRZEBA, ŻEBY U NAS ODNIEŚĆ SUKCES.”

Warto posłuchać, co widzący po raz pierwszy w życiu Maciej Terlecki powiedział o piłkarzu zaraz po pięknej asyście do Ismaela Matara. Dziś wydźwięk jego słów nabierają gorzko słodkiego znaczenia.

Już podczas tej samej Olimpiad Manchester City złożyło propozycje testów jego klubowi Al Ain.
Yaya Toure, który był wówczas na odwiedzinach w Abu Dhabi był zszokowany, że mający w tamtym czasie 21 lat Omar odrzucił ofertę klubu z Premier League.
21 latek od tego czasu był łączony z Liverpoolem, Hamburgiem, Arsenalem, Borussią Dortmund, Juventusem czy Barceloną.

Po finałowym dwumeczu Al Ain z Jeonbuk Motors w Azjatyckiej Lidze Mistrzów – Brazylijska gwiazda Koreańskiego tytana – Leonardo tak wypowiedział się na temat fantasisty z ZEA.

Nigdy nie widziałem piłkarza takiego jak on. Grałem przeciwko drużynom z Chin, Australii czy Japonii i nigdy nie widziałem zawodnika prezentującego taki poziom.

Abulrahman, choć co roku robi wokół siebie dużo szumu, jego rozłąka z UAE Arabian Gulf League nastąpiła ledwie na parę miesięcy i to został puszczony tylko „za miedzę” do Arabii Saudyjskiej gdzie poziom ligowy jest porównywalny.

Kiedy w Pucharze Azji pomógł zająć swojej reprezentacji 3 miejsce, mnóstwo skautów oraz agentów niczym sępy nad padliną krążyło wokół Omara po tym jak wyniuchali, że kończy mu się kontrakt za 6 miesięcy. Zamiast dać losowi szansę,  Amoory dał się namówić na przedłużenie kontraktu o kolejne 4 lata płatne 4 miliony dolarów za sezon.

This slideshow requires JavaScript.

Taka gaża w Europie mogłaby być ciężka do uzyskania dla zawodnika, który nigdy nie był gwiazdą Mistrzostw Świata, ba, nigdy nawet nie zakwalifikował się z swoją kadrą „The Whites” na Mundial.
Dla większości drużyn na starym kontynencie kupowanie Omara wciąż mogłoby się wydawać kupowaniem kota w worku, biorąc pod uwagę, iż kupują zawodnika z kraju mało znanego poza Azją w piłkarskim świadku. Trzeba byłoby się nastawić na to, że pierwszy kontrakt nie byłby tak lukratywny jak w ZEA, ale to od piłkarza zależałoby już, czy drugi nie przekroczyłby kilkukrotnie kwoty obecnie zarabianej przez piłkarza Yemeńskiego pochodzenia.

Magik techniki użytkowej Abdulrahman ma umiejętności promującego go do gry na wyższym poziomie niż ligi Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Jednak wielu uważa, że to nie kwestię finansowe dla rozgrywającego który jest wielką gwiazdą w rodzimej lidze są problemem.
Były trener reprezentacji Meksyku, Japonii czy Atletico Madryt – Javier Aguirre mający wielokrotnie styczność z Omarem podczas prowadzenie Abu Dhabi Al Wahda (2015-2017) miał na ten temat swoją teorie.

„Piłkarskie gwiazdy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich wiodą dobre życie” – mówił 60 latek.  „Omar Abdulrahman może grać w każdej części świata, w każdej lidze. Moim zdaniem tu nie chodzi o pieniądze, a raczej rodzaj życia jaki się tu prowadzi, ten rodzaj presji. Tutaj są w swojej strefie komfortu.”

Obecny trener Katarskiego Al Sadd, wcześniej jego zawodnik a przede wszystkim dawna gwiazda Barcelony oraz zdobywca z Hiszpanią mistrzostwa świata z 2010 roku – Xavi – jest wielkim fanem talentu Omara.

Od lat mówi o tym, że powinien on wypróbować swoich sił w Europie.

To ważne dla niego, dla Arabskich piłkarzy, oraz dla ich państw, aby grać zagranicą,” mówił Xavi. „W przyszłości, aby jego reprezentacja mogła rywalizować na wyższym poziomie jest to konieczne. Omar mógłby stać się pionierem umożliwiającym innym taką ścieżkę kariery.”

Słowem Xavi twierdzi, że Omar mogłby stać tym kim dla Japończyków stał się Hidetoshi Nakata czy w późniejszym czasie Shinji Kagawa.
Nie jest tajemnicą, że kraje „złotego trójkąty” ZEA, Arabia Saudyjska, Katar nie eksportują zbyt wielu zawodników do Europy, żeby nie powiedzieć, że proceder jest na poziomie – ZERO! Jest to zgoła odmienna sytuacja niż wśród drużyna śmiertelnych rywali w regionie – Korei Południowej czy Japonii. W dużej mierze sytuacja jest ta spowodowana tym, że kluby z Zatoki Perskiej są niechętne puszczać swoje największe talenty.

Omar z Matarem.jpg

Największa gwiazda ZEA do czasu pojawienia się Abdulrahmana, Ismail Matar – zdobywca złotej piłki na Mistrzostwach Świata U20 w 2003 roku jest tego najlepszym przykładem. Po jego sukcesie na młodzieżowym mundialu, Ismail cieszył się ogromnym zainteresowaniem z strony Europejskich klubów, jednak jego ówczesny klub Abu Dhabi odmawiał jego sprzedaży.

„Mentalność właścicieli klubów w Z.E.A w tamtych czasach była taka, że za transfer chcieli zyskać ile się da z swoich piłkarzy. Nie zależnie kto pytał, nie było wtedy możliwości wyjechać.” powiedział gwiazdor reprezentacji sugerując przy okazji, że powinno być łatwiej w tej materii.

Zjednoczone Emiraty Arabskie mają obecnie jedną z najsilniejszych lig w Azji, w wielu jednak aspektach odbiegających od najlepszych na świecie. Poziom wyszkolenia technicznego jest świetny, brakuje tu jednak intensywności gry oraz taktycznego zaawansowania porównywalnego do topowych lig. Mecze pozbawione są zadziorności oraz tempa znanego kibicom choćby K League czy J.League nie mówiąc już o Premiership, Bundeslidze lub Primera Division. Atmosfera w lidze również nie rzuca na kolana, o ile trybuny mocarzy jak Al Ain, Al Jazira czy Al Wahda robią odpowiedni „młyn” o tyle w całej lidze średnia wychodzi ledwie 5,000 widzów na mecz.
Atmosfera nie rzucająca na kolana w porównaniu do tego co największy talent Azji mógłby spotkać w ligach z Europejskiego TOP 5.

OMAR .jpg

Omar wielokrotnie pokazywał, że jest wstanie się szybko zaadaptować do panujących warunków. Gdy ktoś wmawia sobie, że siłą fizyczną zredukuje poczynania tego zawodnika, to szybko zostaje sprowadzony na ziemie. Było tak w przypadku potyczek z Australią, Japonią czy w finale Azjatyckiej Ligi Mistrzów Jeonbuk Motors vs Al Ain w 2016 roku.
Po krótkim otrzeźwieniu, otrzepaniu się z kurzu po pierwszym upadku, Omar wstawał, przestawiał się na „hard mode” i robił co chciał z renomowanymi rywalami.
Aby móc pokazać klasę szerszej publiczności musi rywalizować na takim poziomie tydzień w tydzień. Rozwinęłoby go to jako piłkarza, a tytuł najlepszego piłkarza Azji zostałby doceniony również poza jej granicami.

Dla mnie osobiście Al Ain bez Omara straciło swój urok, a sam Amory bez fioletowego trykotu będzie wyglądał co najmniej komicznie. To jak zobaczyć pierwszy raz Jima Carrey w roli niekomediowej. Sprawdzi się tak samo dobrze, ale „mózgownicy” zajmie chwila zanim zakonotuje odpowiednio dane.

Widać, że transfer do Europy oddala się coraz bardziej, ponieważ Al-Jazira już obudowuje swoją gwiazdę wiernymi giermkami którzy towarzyszyli mu od czasów kadr młodzieżowych.

Jego najlepszym uzupełnieniem, bez którego Omar traci 30% swojej mocy jest defensywny pomocnik Amer Abdulrahman (nie są spokrewnieni).
Niegdyś testowany przez Blackburn Rovers super technik wśród czyścicieli pola współtworzy rozrywkowy duet Amer-Amery lub inaczej zwany Omar-Amer.
Tutaj znów sposiłkujemy się słowami piłkarskiego komentatora – Maćka Terleckiego.

W klubie już grał partner reprezentacyjny z pozycji napastnika na którym Omar zaliczał mnóstwo asyst – snajper wyborowy Ali Mabkhout.  Włodarze zawiesili parol również na Ahmedzie Khalil’u najlepszym aktywnym strzelcu kadry „Eyal Zayed.”

Jeśli klub sprowadzi Ahmeda Khalila, to odtworzą Omarowi kadrę olimpijską z Londynu oraz reprezentację z Pucharu Azji 2015 tylko po to aby ich rozgrywający mógł grać z zamkniętymi oczami. Jest to nic innego niż, ukłon w stronę piłkarza, którego chce się zapewnić, że nigdzie nie będzie mu lepiej jak w Al Jasirze. Nastawienie PRO-Omarowe tylko oddala długo wyczekiwany transfer. 

Może się okazać, że największy talent Azji z powodu braku Europejskiego testu – największym rozczarowaniem w historii kontynentu. Po latach będziemy tylko gdybać czyja była to wina,  piłkarza, menadżera czy klubów. Jego talent ulokowany w Azji nie straci na wartości, uroku, ktoś kto, widział go nie tylko podczas kompilacji wie o czym mówię. Niestety póki nie doczekamy się upragnionego transferu, będziemy odczuwać wieczny niedosyt.

Póki co musimy czekać i mieć nadzieję, że kiedyś będziemy mogli powiedzieć „patrzcie, to jest piłkarz o którym tyle wam się opowiadało.”

Omar.jpg

Autor tekstu: Adam Błoński

Wyświetleń: 195

Autor tekstu: azjagola

Social media

Strefa sponsorowana

Hensfort

Lwowski Baciar

Pewniaczek.pl

Azjagola na Twitterze

Obserwuj mnie na Twitterze