Zapraszamy na przegląd 23. kolejki J.League.

Shimizu S-Pulse – Hokkaido Consadole Sapporo

IAI Nihondaira Stadium - Shimizu

Cóż… Nie ma dobrego sposobu na opisanie tego co się wydarzyło w Shizuoce. Shimizu przystępowało do tego meczu po dwóch wygranych z rzędu w tym w Jokohamie z Marinos, a Sapporo nie wygrało przed tym meczem od lipca. Nagle goście z Hokkaido przyjechali na Nihondaira Stadium i wygrali 8 do 0. Po meczu oglądaliśmy niecodzienne jak na Japonię obrazki, czyli fanów okazujących piłkarzom bardzo wyraźną dezaprobatę.

No ale dziwić się im absolutnie nie można. Do przerwy nie zanosiło się na tak dramatyczny rezultat, gdyż Consadole prowadziło tylko 2-0 po bramkach Chanathipa Bothroyda. Po przerwie natomiast… Sapporo zniszczyło gospodarzy kolejnymi sześcioma golami. 4 minuty po zmianie stron do siatki trafił Shindo, dla którego był to już piąty gol w tym sezonie ligowym. W 56. minucie wynik na 4-0 podwyższył niedawny reprezentant Japonii Musashi Suzuki. Następnie w 75 i 79. minucie swojego hat-tricka skompletował Jay Bothroyd, któremu w obu przypadkach asystował Chanathip Songkrasin. W 84. minucie do siatki trafił jeszcze Fukumori, a w 89. minucie wynik ustalił reprezentant Tajlandii, Chanathip. Chyba nikt nie spodziewał się aż takich rozmiarów porażki S-Pulse. Zespół Shinody został rozbity w każdym aspekcie gry i ciężko się spodziewać, aby ten wynik poszedł trenerowi „pomarańczowych” w zapomnienie.

Shimizu – Nishibe; Matsubara, Futami, Yoshimoto, Tatsuta (61′ Iida); Takeuchi (71′ Taki), Renato, Nishizawa, Kawai, Kaneko (46′ Dutra); Douglas

Sapporo – Gu; Fukumori, Shindo, Kim; Suga (78′ Nakano), Miyazawa, Arano (71′ Fukai), Shirai; Chanathip Songkrasin, Suzuki; Bothroyd (85′ Iwasaki)

Yokohama F. Marinos – Cerezo Osaka

Nissan Stadium

Trzecia porażka z rzędu Marinos, którzy dają się wyprzedzić Hiroshimie i spadają na piąte miejsce. W Osace nastroje dokładnie przeciwne, bowiem Cerezo przełamuje swoją serię porażek z rzędu.
Goście jako pierwsi trafili do siatki, a uczynił to w 12. minucie Okuno, który wykorzystał dogranie Hiroshiego Kiyotake. W 68. minucie gospodarze zdołali odpowiedzieć za sprawą bramki Juniora, ale w 76. minucie ponownie ukłuł ich Okuno, który swoim dubletem dał „Wiśniowym” niezwykle ważną wygraną.

Marinos – Sugimoto; Bunmatan, Hatanaka, Martins, Hirose; Mateus, Watanabe (84′ Otsu), Kida, Nakagawa (74′ Endo); Junior, Erik

Cerezo – Kim; Maruhashi, Seko, Jonjić, Matsuda; Kiyotake (84′ Katayama), Kimoto (50′ Souza), Fujita, Mizunuma; Okuno, Mendes (73′ Suzuki)

Vegalta Sendai – Kawasaki Frontale 

Yurtec Stadium Sendai

Mistrz zatrzymany przez Słowika. Po bezbłędnym występie w Tokio wydawało się, że siły Frontale nikt już nie powstrzyma. Tymczasem Kawasaki zaliczają czwarty z rzędu mecz bez zwycięstwa i nad goniącą Hiroshimą mają już zaledwie punkt przewagi.
Do przerwy wszystko szło zgodnie z planem Frontale, bowiem prowadzili po bramce Abe z 23. minuty. Po przerwie Vegalta przejęła na chwilę inicjatywę, co wystarczyło do zdobycia dwóch bramek w odstępie 10 minut. Obie bramki były autorstwa Nagasawy, który trafił do siatki po raz pierwszy od pierwszego czerwca. Niestety gospodarze nie zdołali utrzymać swojego prowadzenia i w 79. minucie do wyrównania doprowadził Hasegawa.

Vegalta – Słowik; Nagato, Hiraoka, Simao, Hachisuka; Sekiguchi (8′ Kim), Matsushita, Tomita, Michibuchi; Ishihara (84′ Ramon), Nagasawa (90+1′ Germain)

Frontale – Jung; Noborizato, Kurumaya, Yamamura, Maguinho; Tanaka, Shimoda, Abe (75′ Saito), Nakamura (86′ Damiao), Ienaga (69′ Hasegawa); Kobayashi

Shonan Bellmare – Sagan Tosu

Shonan - Hiratsuka

Bez wątpienia mecz kolejki w Hiratsuce. Nękane wewnętrznymi problemami Shonan przegrywa po znaku firmowym Tosu z tego sezonu, czyli bramce w ostatnich sekundach.
Sagan Tosu pokazał swoją prawdziwą moc w pierwszych 41. minutach po których prowadził 2-0 po dublecie Isaaca Cuenca. Wtedy objawili się nam mistrzowie remontad z Hiratsuki, którzy jeszcze przed przerwą złapali kontakt dzięki trafieniu Matsudy. W 57. minucie odrabianie strat zostało zakończone powodzeniem, bowiem do siatki trafił Kobayashi, czym wprawił w euforię kibiców zgromadzonych przy BMW Shonan Stadium. W 95. minucie ujrzeliśmy jednak ducha Saganu Tosu, który wszedł w postać Kanaia i dał gościom monstrualnie ważne zwycięstwo.

Shonan – Akimoto; Ono, Saka, Yamane; Sugioka, Kaneko, Saito, Kobayashi (74′ Okamoto); Noda (68′ Crislan), Yamasaki, Matsuda

Tosu – Takaoka; Kanai, Hara, Park, Matsuoka; Harakawa (8′ Fukuta), Takahashi, Kanamori; Cuenca (81′ Toyoda), Kanazaki, Ahn (66′ Ono)

Oita Trinita – Kashima Antlers

Oita_Stadium

To właśnie najlepiej pokazuje wielkość Kashimy Antlers. Nieważne kto jest rywalem i gdzie odbywa się mecz. Jeżeli koniecznie trzeba go wygrać to Kashima to robi. Dzięki tej wygranej Antlers są już zaledwie 4 punkty za FC Tokyo, które czeka teraz mordercza seria wyjazdów z rzędu.
Oita przez długi czas stawiała zacięty opór, ale musiała skapitulować w minucie 71. Wproawdzony kilkanaście minut wcześniej Soma pokonał Takagiego i jak się później okazało zapewnił Kashimie cenne 3 punkty.

Oita – Takagi; Iwata, Suzuki, Misao; Tanaka, Maeda (77′ Hasegawa), Matsumoto, Kobayashi; Onaiwu, Puangchan (59′ Shimada), Kozuka (77′ Mitsuhira)

Antlers – Sogahata; Koike, Inukai, Bueno, Koizumi; Shirasaki (87′ Nagaki), Serginho, Nago (66′ Silva), Misao; Ito (59′ Soma), Doi

Vissel Kobe – Urawa Red Diamonds

Noevir Stadium Kobe

Vissel Kobe zrobił coś czego ciężko się było po nim spodziewać. Zagrał dobry mecz. Podopieczni trenera Finka zagrali kompletne spotkanie, w którym nie pozostawili złudzeń Urawie Red Diamonds i w końcu wyglądali jak drużyna. Dużo zrobiła obecność Vermaelena i debiutującego w Kobe Gotoku Sakaiego. O występie Urawy można powiedzieć tylko tyle, że mecz nr. 400 rozegrał Shinzo Koroki.

Otwarcie wyniku nastąpiło w doliczonym czasie pierwszej połowy, a na listę strzelców wpisał się Furuhashi, czyli drugi najlepszy strzelec Kobe w tym sezonie. W 59. minucie było już 2-0, a swoją pierwszą bramkę w barwach Visselu zdobył Hotaru Yamaguchi. Urawa próbowała w jakiś sposób odpowiedzieć gospodarzom, ale Ci w 86. minucie dostali rzut karny, który na bramkę zamienił Iniesta.

Kobe – Iikura; Vermaelen, Osaki, Dankler; Sakai (78′ Ogawa), Iniesta (90′ Yasui), Samper, Yamaguchi, Nishi; Tanaka, Furuhashi (83′ Fujimoto)

Urawa – Nishikawa; Makino, Mauricio, Iwanami; Sekine, Aoki, Muto, Ewerton (64′ Kashiwagi), Ugajin (59′ Yamanaka); Sugimoto, Koroki (74′ Fabricio)

FC Tokyo – Sanfrecce Hiroshima

Ajinomoto Stadium Tokyo

Zdecydowanie nie tak miało wyglądać pożegnanie lidera z kibicami na Ajinomoto przed serią ośmiu wyjazdów z rzędu. Tokyo, które chciało zachować jakieś złudzenia na tegoroczne mistrzostwo musiało pokonać Hiroshimę. 3 punkty pozwoliłyby na utrzymanie dystansu nad Kashimą, z którą Tokyo zmierzy się jeszcze na Kashima Stadium. Hiroshima jest przeciwieństwem siebie z poprzedniego roku i drugą połowę sezonu ma znacznie lepszą niż pierwszą. Podopieczni Hiroshiego Jofuku wskoczyli bowiem na 4. miejsce i do trzeciego Kawasaki tracą już tylko jeden punkt.
Jedyna i decydująca bramka padła w 61. minucie, a jej autorem był niezawodny w tym sezonie Kashiwa. Po bramce Hiroshima zrobiła Hiroshimę, czyli cofnęła się i włączyła tryb szczelnej i twardej obrony. Tokyo nie radzi sobie z tak grającymi zespołami i to też było widać w tym spotkaniu. Efektem kolejna porażka gospodarzy i strach przez długoterminowym wyjazdem ze stolicy.

Tokyo – Hayashi; Oh, Morishige, Watanabe, Muroya; Higashi (75′ Na), Hashimoto, Takahagi, Omori (62′ Mita); Nagai (62′ Jael), Diego Oliveira

Sanfrecce – Osako; Sasaki, Araki, Nogami; Kashiwa, Inagaki, Kawabe, Rhayner (77′ Salomonsson); Morishima, Higashi (57′ Aoyama); Douglas Vieira (72′ Leandro Pereira)

Matsumoto Yamaga – Nagoya Grampus

Matsumotodaira Park Stadium

Kolejna strata punktów Matsumoto, które musi się zacząć przygotowywać do morderczej batalii o utrzymanie w tym sezonie. Podopieczni Sorimachiego nadal zajmują przedostatnie miejsce i ich sytuacja zaczyna się stopniowo pogarszać. Nagoya też zadowolona być nie może, bo remis oznacza pozostanie na 9. miejscu.
Matsumoto objęło prowadzenie w 80. minucie po bramce Nagaiego, który trafił do siatki po pięknej asyście Serginho. Wydawało się, że gospodarze utrzymają ten wynik do końca, ale w 92. minucie Akasaki dał gościom remis.

Matsumoto – Morita; Mizumoto, Hashiuchi, Iida; Serginho, Takahashi, Paulinho, Fujita, Tanaka; Nagai (89′ Takasaki), Sakano (81′ Sugimoto)

Nagoya – Langerak; Yoshida, Fujii (88′ Hasegawa), Nakatani, Miyahara; Izumi, Schmidt (90+1′ Ota), Neto, Maeda (82′ Akasaki); Xavier, Jo

Gamba Osaka – Jubilo Iwata

Municipal_Suita_Stadium

Pamiętacie pesymizm z poprzedniego tygodnia dotyczący „ery poudziowej”? No właśnie mamy potwierdzenie jego zasadności. Gamba, która grała większość meczu z przewagą zawodnika remisuje u siebie z najsłabszym zespołem ligi i niedługo również jej zajrzy w oczy widmo strefy spadkowej.
W 15. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Lukian i wydawało się, że to ustawi mecz na korzyść gospodarzy. Jubilo jakoś się broniło, głównie dzięki Kamińskiemu, który zaliczył świetną paradę przy strzale Patrica, ale w 44. minucie gospodarze objęli już prowadzenie za sprawą trafienia Onose i do drugiej części przystępowali będąc w dość komfortowej sytuacji. Gracze z Osaki nie potrafili jednak wykorzystać przewagi jaką mieli, co oczywiście musiało się zemścić. Ekipa Krzysztofa Kamińskiego otrzymała rzut karny w 95. minucie, a na listę strzelców wpisał się Nakayama, który tym samym ustalił wynik tego spotkania.

Gamba – Higashiguchi; Takao, Kim, Miura; Suzuki, Kurata, Takae (74′ Yajima), Onose (90′ Suganuma), Endo; Usami (81′ Ideguchi), Patric

Jubilo – Kamiński; Akiyama, Fabio, Ominami, Ogawa; Uehara, Taguchi; Yamada (82′ Nakayama), Yamamoto (58′ Adailton), Matsumoto (78′ Araki); Lukian

Autor tekstu: Kamil Gala
@GalsonHM