Zapraszamy na przegląd 20. kolejki J.League!

 

Hokkaido Consadole Sapporo – Shonan Bellmare

Sapporo Dome.jpg

Pierwszy tak dobry występ Sapporo od dawna i to nie z byle kim, bo z będącym w gazie Shonan. Podopieczni Petrovicia nic sobie jednak nie robili z ostatnich wyników Bellmare i w efektownym stylu zdobyli 3 punkty.
W 18. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie za sprawą trafienia Shindo. 3 minuty później wynik podwoił Bothroyd dla którego było to trzecie trafienie w tym sezonie. Jeszcze przed przerwą goście zdołali odpowiedzieć, a uczynił to w 36. minucie Ono.
Druga połowa to już delikatna dominacja gospodarzy, którzy zaaplikowali gościom jeszcze 3 bramki. Na listę strzelców wpisywali się Bothroyd (po raz drugi), Anderson Lopes Chanathip Songkrasin. W 94. minucie bramkę pocieszenia dla Shonan zdobył Noda.

Consadole – Gu; Fukumori, Kim, Shindo; Suga, Miyazawa, Arano (82′ Kanai), Shirai (86′ Fernandes); Chanathip Songkrasin, Bothroyd (74′ Lopes), Suzuki

Shonan – Akimoto; Ono, Freire, Yamane; Sugioka, Kaneko (67′ Tokac), Saito, Kobayashi (76′ Noda); Umesaki (38′ Matsuda), Yamasaki, Taketomi

 

Matsumoto Yamaga – Sanfrecce Hiroshima

Matsumotodaira Park Stadium

Ostatni mecz Daizena Maedy w barwach Matsumoto okazał się być całkiem udanym występem dla nowego gracza portugalskiego Maritimo. Maeda zagrał bowiem 90 minut, trafił do siatki, a jego zespół urwał punkty zawsze mocnej Hiroshimie i zbliżył się do Kobe na 3 punkty.
W pierwszej połowie działo się dość niewiele. Dopiero po zmianie stron rozwiązał się worek z bramkami. Pierwszą bramkę zdobyli w 51. minucie goście, a konkretnie niezawodny Kashiwa, który wykorzystał świetne podanie Douglasa Vieiry. W 70. minucie do wyrównania doprowadził wspomniany Daizen Maeda, który pożegnał się ze swoją publicznością w najlepszy sposób. W 85. minucie Hiroshima znów wyszła na prowadzenie, a na listę strzelców wpisał się Patric. Wydawało się, że po tym ciosie gospodarze już się nie podniosą, ale dosłownie w ostatniej akcji meczu, w 95. minucie Paulinho doprowadził do wyrównania świetnym strzałem z dystansu i Matsumotodaira wybuchło radością.

Matsumoto – Morita; Toma, Iida, Imai; Takahashi (86′ Takagi), Miyasaka (90+1′ Ando), Paulinho, Tanaka; Sugimoto, Maeda; Takasaki (59′ Sakano)

Sanfrecce – Hayashi; Sasaki, Araki, Nogami; Kashiwa, Inagaki, Kawabe, Rhayner; Morishima (86′ Watari), Shibasaki (79′ Matsumoto); Douglas Vieira (75′ Patric)

 

Nagoya Grampus – Gamba Osaka

Nagoya_Grampus - Toyota_Stadium

W Matsumoto pożegnanie, a w Gambie wielki powrót. W klubie z Osaki chodzi jednak o klubową legendę i zawodnika przychodzącego z Bundesligi, czyli Takashi Usamiego. Były gracz m.in. Bayernu Monachium wrócił do swojego klubu po latach spędzonych w lidze niemieckiej i ma pomóc Gambie, która straciła niedawno trzech bardzo ważnych zawodników.
Już w 4. minucie Nagoya objęła prowadzenie po ładnej, szybkiej akcji, którą wykończył Naoki Maeda. 4 minuty później było już jednak 1-1, bowiem do siatki trafił Ademilson. Brazylijczyk ośmieszył defensywę Grampus wraz z Langerakiem i z trudnej pozycji umieścił piłkę w pustej bramce. Na minutę przed przerwą Nagoya ponownie trafiła do siatki, za sprawą bramki Miyahary i gospodarze schodzili do szatni ze skromnym prowadzeniem. Nie postawili jednak „kropki nad i”, co wykorzystali gracze gości. W 91. minucie do wyrównania doprowadził nie kto inny tylko Takashi Usami, który nie mógł przywitać się lepiej z kibicami Gamby Osaka.

Nagoya – Langerak; Ota, Nakatani, Fujii; Yoshida, Schmidt, Neto, Miyahara; Jo (74′ Hasegawa), Izumi (89′ Soma), Maeda (61′ Xavier)

Gamba – Higashiguchi; Kim, Suganuma, Takao; Endo (68′ Meshino), Nakamura (56′ Onose), Yajima, Kurata, Fukuda; Usami, Ademilson (82′ Watanabe)

 

Vissel Kobe – Yokohama F. Marinos

Noevir Stadium Kobe

Powiedzieć, że Vissel Kobe przegrało kolejny ważny mecz to jak powiedzieć, że zimą spadnie śnieg. No wydaje się to niestety dość oczywiste. Taką właśnie opinię wypracował sobie Vissel Kobe, który przegrał już 11. mecz w tym sezonie. Więcej porażek na koncie ma tylko ostatni w tabeli Sagan Tosu. Yokohama natomiast kontynuuje swoją bardzo dobrą dyspozycję i nie daje liderowi z Tokyo czasu na oddech.
Wynik otworzył w 38. minucie Edigar Junio, który jest absolutnie nie powstrzymania. W ostatnich ośmiu meczach ligowych, Brazylijczyk zdobył aż 8 bramek, dzięki czemu wskoczył na pozycję lidera w tabeli strzelców tego sezonu.
W 59. minucie czerwoną kartkę obejrzał gracz Marinos, Martins, ale to nie wpłynęło na przebieg spotkania. Kobe w dalszym ciągu było bezradne i Yokohama przypieczętowała swoje zwycięstwo bramką Juniora z 78. minuty.

Kobe – Maekawa; Hatsuse, Miya (79′ Tanaka), Osaki, Nishi (79′ Ogawa); Yamaguchi, Yasui (70′ Goke); Villa, Iniesta, Furuhashi; Wellington

Marinos – Park; Bunmatan, Hatanaka, Martins, Hirose; Kida, Ogihara (61′ Ito), Endo, Junior, Nakagawa (82′ Otsu); Junio (54′ Miyoshi)

 

Kashima Antlers – Sagan Tosu

Kashima Stadium

Chciałoby się rzecz „mecz bez historii”. Kashima zdobyła oczekiwany komplet punktów, a sprawę załatwiła jeszcze w pierwszej połowie. Po stronie gospodarzy do siatki trafiali Leandro i Shirasaki, a po stronie Tosu bramkę zdobył były zawodnik i mistrz Japonii z Kashimą Antlers, Mu Kanazaki.

Kashima – Sogahata; Koike, Machida, Inukai, Nagaki; Shirasaki, Misao, Nago (87′ Bueno), Leandro (83′ Endo); Ito (90+2′ Kanamori), Serginho

Tosu – Takaoka; Mitsumaru, Park, Takahashi, Hara; Cuenca (82′ Takahashi), Harakawa, Fukuta (60′ Ahn), Matsuoka; Kanazki, Toyoda (84′ Torres)

 

Shimizu S-Pulse – FC Tokyo

IAI Nihondaira Stadium - Shimizu

Tokyo wygrywa i podnosi się po kompromitacji z Kawasaki w poprzedniej kolejce. Dzięki temu „gazownicy” nadal pozostają liderem tabeli i w dalszym ciągu zależą jedynie od siebie.
Początek meczu należał zdecydowanie do S-Pulse, które chwilami dominowało gości i zamykało ich na własnej połowie. Wszystko zmieniło się w 16. minucie, kiedy to Tokyo objęło prowadzenie za sprawą cudownej bramki Kotaro Omoriego. To trafienie dało gościom trochę luzu, dzięki czemu stopniowo przejmowali w tym meczu inicjatywę. Efektem tego była druga bramka dla Tokyo, którą w 30. minucie zdobył Kensuke Nagai. Jak się okazało to trafienie ustaliło ostateczny rezultat tego spotkania.

Shimizu – Nishibe; Matsubara, Futami, Tatsuta, Elsinho; Takeuchi (67′ Musaka), Renato; Nishizawa (46′ Nakamura), Kitagawa, Kawai (80′ Taki); Douglas

Tokyo – Hayashi; Ogawa, Morishige, Watanabe, Muroya; Takahagi, Hashimoto, Higashi (90+2′ Arthur Silva), Omori; Nagai (88′ Jael), Diego Oliveira (67′ Mita)

 

Jubilo Iwata – Urawa Red Diamonds

Yamaha stadium Iwata

Jeżeli nie patrząc na wynik spojrzymy na statystyki to dojdziemy do wniosku, że spotkanie było bardzo wyrównane, nawet z lekkim wskazaniem na gospodarzy. Gdy jednak spojrzymy na wynik to ujrzymy dominację Reds. Goście zdobyli 3 szybkie bramki i sprawę trzech punktów załatwili jeszcze przed przerwą. Autorami trafień dla Urawy byli kolejno Koroki, Hashioka i Nagasawa. Iwata zdołała w drugiej połowie zdobyć bramkę honorową, a uczynił to w 69. minucie Uehara.

Jubilo – Kamiński; Shinzato, Oi, Takahashi; Taguchi; Ogawa (63′ Ominami), Moriya, Uehara, Matsumoto; Nakayama (46′ Adailton), Okubo (74′ Araki)

Urawa – Nishikawa; Makino, Mauricio, Iwanami; Sekine, Aoki, Shibato, Hashioka; Muto (64′ Kashiwagi), Nagasawa (87′ Abe); Koroki (82′ Fabricio)

 

Cerezo Osaka – Vegalta Sendai

Nagai Stadium

Oficjalny debiut Jakuba Słowika w bramce Vegalty Sendai. Polak zaprezentował się z bardzo dobrej strony i kilkoma ważnymi interwencjami przyczynił się do zdobycia cennego punktu na niezwykle gorącym terenie. Mecz był dość wyrównany i remis jest jak najbardziej sprawiedliwym wynikiem.

Cerezo – Kim; Maruhashi, Seko, Jonjić, Matsuda; Kiyotake, Fujita (62′ Desabato), Kimoto (86′ Yamashita), Mizunuma); Mendes, Okuno (62′ Takagi)

Vegalta – Słowik; Nagato, Hiraoka, Simao, Hachisuka; Sekiguchi (70′ Ishihara), Matsushita, Tomita, Michibuchi (78′ Hyodo); Ishihara (85′ Diogo Acosta), Ramon

 

Kawasaki Frontale – Oita Trinita

Kawasaki Todoroki Stadium

Opóźniony o tydzień, ale genialny występ mistrza Japonii, który w dalszym ciągu gra po prostu najlepszą piłkę w lidze. Na ten moment trudno się spodziewać innego scenariusza, niż trzecie z rzędu mistrzostwo Frontale.
Pierwsza połowa to dominacja gospodarzy, która nie przełożyła się jednak na bramki. Te oglądaliśmy dopiero po przerwie.
W 51. minucie zasłużone prowadzenie dał gospodarzom Saito, który wykończył świetną akcję zespołu. Zaledwie 3 minuty później Oita zaskoczyła wszystkich na Todoroki i doprowadziła do wyrównania za sprawą trafienia Onaiwu. Asystę zaliczył Noriaki Fujimoto, który pojawił się na boisku zaledwie dwie minuty wcześniej. W 61. minucie Frontale ponownie objęło prowadzenie. W Kawasaki wyznaje się zasadę „Jak trwoga to do Kobayashiego” i ponownie ujrzeliśmy jej zastosowanie. Najlepszy strzelec gospodarzy otrzymał piłkę od genialnego Kengo Nakamury i zrobił to co robi najlepiej, czyli pokonał bramkarza gości. W 85. minucie wynik ustalił Abe, który trafił do siatki w drugim meczu z rzędu.

Frontale – Jung; Kurumaya, Taniguchi, Jesiel, Noborizato; Shimoda, Tanaka (66′ Morita); Saito, Nakamura (81′ Ienaga), Abe; Kobayashi (71′ Damiao)

Oita – Takagi; Misao, Suzuki, Iwata; Matsumoto, Maeda (66′ Puangchan), Hasegawa (77′ Hoshi), Tanaka; Kozuka, Kotegawa (52′ Fujimoto); Onaiwu

 

Tabela J.League

1

 

 

Autor tekstu: Kamil Gala
@GalsonHM