Barcelona ma zamiar kupić reprezentanta Japonii Hiroki Abe z Kashima Antlers jak podają zarówno Japońskie jak i Hiszpańskie media.

20 latek pojawił się na wszystkich 3 spotkaniach Copa America, podczas którego Japonia występowała gościnnie wraz z inną Azjatycką drużyną – Katarem.
Wcześniej występował w drużynach młodzieżowych Nipponu jednak oczy na jego osobę skierowane zostały dużo wcześniej, kiedy to został wybrany debiutantem roku 2018 w J.League.

Tego samego roku przyczynił się do wygrania pierwszego w historii klubu tytułu Azjatyckiej Ligi Mistrzów oraz zwycięstwa w ¼ finału Klubowych Mistrzostw Świata z Chivas gdzie jego przepiękna bramka wymusiła pytanie dziennikarzy z Europy „who the f..k  he is?”
Szybko zasłużył sobie na numer 10 w tak renomowanym klubie i miał zostać następcą takich gwiazd jak Masashi Motoyama, Mitsuo Ogasawara czy Gaku Shibasaki.
Jak widać chyba nie będzie mu to dane.
sfsfs.jpg
Do tej pory Abe rozegrał dla wielokrotnego mistrza J.League 79 spotkań zdobywając 10 goli oraz 7 asyst.
Jest to prawonożny skrzydłowy mogący dzięki swojej technice grać zarówno na prawej lub lewej stronie boiska, choć czuje się równie dobrze, jako napastnik czy ofensywny pomocnik.
Lubuje się w grze na lewym skrzydle gdzie ścina do środka i oddaje kąśliwe uderzenia lub ciska niesygnalizowanymi podaniami. Mimo młodego wieku wyróżnia się boiskowym IQ na poziomie najlepszych weteranów, nie jest to żaden jeździec bez głowy lecz wytrawny technik non-stop myślący jak tu zaszkodzić rywalowi.

Nie ma żadnego parcia na gole czy inne popisy, to bardziej zawodnik drużynowy idealny do gry kombinacyjnej funkcjonujący doskonale, jako element większej całości – idealnie pasujący do Hiszpańskiej tiki-taki.
Zbiera na sobie multum fauli, robi przewagę na swojej stronie boiska oraz ogólne zamieszanie rozregulowujące każdą obronę (spytajcie rywali na COPA)

Barcelona ma zapłacić nieujawnioną sumę odstępnego zawartą w klauzuli do umowy piłkarza i podpisze z nim umowę już tego lata.
Najprawdopodobniej Abe trafi do rezerw Barcy w celu przyzwyczajenia chłopaka do Europejskiego stylu gry lub zostanie wypożyczony do innego klubu Primera Division.

Będzie to już drugi transfer Japończyka do La Liga tego lata po sensacyjnym transferze „cudownego dziecka” Takefusy Kubo – o ironią byłego piłkarza Barcelony.

Miejmy nadzieję, że Barca nie kupuje młodocianą gwiazdę J.League tylko w celach marketingowych, ponieważ chłopak ma za duży talent i potencjał aby skończyć jako haczyk na kliknięcia w social mediach.

Zresztą popatrzcie sami:

 

Autor tekstu: Adam Błoński
@Adam_Blonski