Reprezentacja Polski do lat 20 pokonała swoich rówieśników z Japonii 4-1 w rozegranym na stadionie Widzewa sparingu przygotowującym obie ekipy do zbliżających się mistrzostw świata w tej kategorii wiekowej. 

Japończycy w porównaniu do zespołu, który wywalczył 4 miejsce na mistrzostwach Azji U19 (kwalifikujące te dzieciaki na MŚ w Polsce) różnili się „zaledwie 9 piłkarzami z pierwszej jedynastki.”
Z uczestników Azjatyckiego czempionatu łącznie z rezerwowymi wystąpiło ledwie 5 piłkarzy. Z miejsca poprawiam również Pana trenera Jacka Magierę – Japonia nie wygrała Mistrzostw Azji U19 – ponieważ przegrała z późniejszym mistrzem – Arabią Saudyjską w półfinale.
Nie ma również co ukrywać, nie jest to najmocniejsze pokolenia piłkarzy z kraju kwitnącej wiśni. Brakuje choćby wyraźnego lidera na boiska jakim był np. na poprzednich MŚ w Korei Południowej – Ritsu Doan.

Było to spotkanie, w którym jedni grali drudzy strzelali i to przepięknie.  Azjaci z pewnością wyjadą z cenną nauczką, którą zdążyli już poznać Hiszpanie, Argentyńczycy czy Portugalczycy – nie liczą się wrażenie artystyczne czy liczba podań w koronkowej Tiki Tace – tylko to, co załopotało w siatce.

Pod tym względem Polacy okazali się skutecznymi nauczycielami.
3 z 4 bramek dla Biało czerwonych to gole stadiony świata, które można oglądać w nieskończoność.
Głowę popiołem musi posypać bramkarz Keisuke Osako, który zastąpił Wakaharę z Kyoto Purple Sanga między słupkami kadry.  19 latek wystąpił w tym sezonie w 4 meczach J.League tracąc ledwie 1 gola, dzięki czemu Japońscy dziennikarze już zaczęli pisać o nowym „cudownym dziecku.”
Jeśli Osako za bardzo urósł w piórka i już myślał, że będzie wojował świat to wpierw musi poczuć smak niemocy, kiedy ktoś uderza tak idealne siaty.
Duuuużo jeszcze nauki przed Osako zanim stanie się liczący golkiperem nawet na kontynencie Azjatyckim, póki, co musiał uznać wyższość chłopaków z Zglerza, Tarnawskej Góry, Oleśnicy czy Namysłowa.

Polska młodzieżówka pod wodzą Jacka Magiery po takim spotkaniu może śmiało patrzeć w przyszłość.
Niebiescy Samurajowie z kolei zaliczyli już 3 porażki z rzędu – z Arabią Saudyjską w półfinale, opisywaną z Polską oraz dwa dni później z Argentyną.
Wyniki nie pozwalają spać kibicom kadry spokojnie, jednak biorąc pod uwagę specyfikę pokręconej (czyt. Szalonej i nieprzywidywalnej) piłki Azjatyckiej piłkarze Masanaga Kageyama mogą nadal sprawić parę niespodzianek na Polskich boiskach.

Dla przypomnienia, dorosłe kadry – Okady czy Nishino grały tragicznie w meczach towarzyskich przed MŚ tylko po to, aby wprowadzić w konsternację dziennikarzy na mundialach odpowiednio w 2010 i 2018 roku.

Potyczki Polsko – Japońskie zaczynają nabierać barwnej historii.
Ostatnio Polacy na topie. Prócz opisywanego zwycięstwa, wszyscy pamiętamy 1-0 na MŚ, ale wcześniej dorosła kadra pokonała naszą Husarie 2-0 w 2002 roku w Łodzi, a wcześniej w 1996 roku 5-0.
Japonia U20 również pokonała 5-0 Polskich młodzików podczas towarzyskiego turnieju Qatar Cup w 2009 roku. Czekamy na kolejne barwne pojedynki zwłaszcza, iż jak widać nudnych bezbramkowych wyników nie zaznaliśmy.

Czy ktoś z piłkarzy występujących w Polsko – Japońskim meczu pójdzie w ślady Shinjiego Kagawy czy Roberta Lewandowskiego ?  Zobaczymy.
Azja Gola życzy obu kadrom powodzenia.

Polska U20 – Japonia U20 4-1 (1-1)
Bramki: 1-0 Szota (27.), 1-1 Saito (35.), 2-1 Makowski (67.), 3-1 Bednarczyk (72.), 4-1 Łyszczarz (82.).

Polska: Mleczko – Szota, Walukiewicz, Sobociński, Stanilewicz – Makowski (71. Benedyczak), Slisz – Skóraś (59. Benedyczak), Bogusz (59. Łyszczarz), Puchacz (84. Kostorz) – Steczyk (84. Sokół).

Japonia: Osako – Suzuku, Tsunoda, Seko (32. Kobayashi), Sugawara – Abe (32. Miyashiro), Hirakawa, Ito, Kida (62. Ogiwara) – Saito, Sakuragawa.

Skrót jak i sam mecz na stronie TVP Sportu.

https://sport.tvp.pl/41852022/mecz-towarzyski-polska-u20-japonia-u20-41-skrot-meczu

https://sport.tvp.pl/41670746/pilka-nozna-mecz-towarzyski-polska-u20-japonia-u20-lodz

 

Autor tekstu: Adam Błoński
@Adam_Blonski