Mistrz Japonii pokonuje zdobywcę Pucharu Cesarza i sięga po swój pierwszy w historii superpuchar kraju! Decydującą bramkę zdobył nowy nabytek Frontale, Leandro Damião.

Dzg58jmUcAAkSim
@KawasakiFrontale

Równo tydzień przed startem nowego sezonu J.League, na stadionie Saitama rozegrano pierwszy oficjalny mecz w 2019 roku. I to mecz nie byle jaki, bowiem naprzeciwko siebie stanęły ekipy Kawasaki Frontale i Urawy Red Diamonds, które walczyły o zdobycie pierwszego trofeum w nowym roku. Zwycięsko z tego starcia wyszedł mistrz Japonii, który był w tym spotkaniu o kilka klas lepszy i skutecznie zdominował swojego rywala. Na przestrzeni całego meczu Urawa oddała zaledwie jeden strzał na bramkę. W dodatku niecelny. Przy 10 próbach Frontale wygląda to kompromitująco i trzeba przyznać, że gra Diamentów wyglądała tak jakby ekipa z Saitamy nie obudziła się jeszcze z zimowego snu. Jedyną bramkę w meczu zdobył debiutant Leandro Damião, czyli 18-krotny reprezentant Brazylii, który trafił do Japonii z brazylijskiego Santosu.

Trzeba przyznać, że podopieczni Toru Onikiego dobrze przygotowali się do nowego sezonu, gdyż ich gra wyglądała po prostu dobrze. U zawodników widać było świeżość i energię do gry. Czyli cechy, których zabrakło piłkarzom Urawy. Już za tydzień rozpoczyna się nowy sezon J.League, a w swoim meczu otwarcia Frontale podejmą przed własną publicznością FC Tokyo. Wygląda więc na to, że broniący tytułu mistrz wejdzie w nowy sezon w dobrej formie.

Urawa Red Diamonds znajduje się natomiast w nieco gorszej sytuacji. Do startu J.League pozostał tydzień, a podopieczni Oswaldo de Oliveiry mają jeszcze sporo do poprawy. Dziś w ekipie Brazylijczyka nie funkcjonowało praktycznie nic. Wyłączenie Korokiego sprawiło, że potencjał ofensywny drużyny spadł do zera, a kreatywność linii pomocy wołała o pomstę do nieba. Stwierdzenie „Gra się tak jak przeciwnik pozwala” jest w tym przypadku prawidłowe, ponieważ bardziej niż nieudolność Urawy Reds, należy podkreślić genialny występ Kawasaki, które miało cały mecz pod kontrolą. Ekipa pokroju Urawy powinna jednak być w stanie odpowiednio zareagować i dostosować swoją grę do przeciwnika. Tak się jednak nie stało i po pierwsze trofeum w 2019 roku sięga ekipa z prefektury Kanagawa.

 

 

Autor tekstu: Kamil Gala
@GalsonHM