Katar rozbił Emiraty Arabskie 4-0 w półfinale Pucharu Azji 2019. Prowadzący zwycięski zespół Hiszpan Félix Sánchez po raz kolejny pokazał, że jest genialnym taktykiem.  Wykonał piłkarski szach mat innemu mistrzowi z 2011 roku – Alberto Zaccharoniemi selekcjonerowi ZEA.
Zespół gospodarzy, choć indywidualnościami równy a nawet na nie których pozycjach górujący nad Katarczykami nie miał szans w konfrontacji z doskonałą dyscypliną taktyczną Kataru.

Można mieć pretensję do obyczajowości zespołu Al-Annabi ich niezmieniające się maniery polegające na wymuszaniu fauli, jedenastek, gwizdków dot. ręki czy autów obrzydza widowisko maskując ich dobrą grę.  Jednak trzeba im oddać, iż to „płaczkanie” przynosi efekty, 3 mecz z rzędu wybijają tym z rytmu zirytowanych rywali, a po 45 minutach nawet piłkarze o charakterze Matki Teresy tracą zimną głowę.
GettyImages-1125895270.jpg
Mecz rozpoczął się od gwizdów gospodarzy, kiedy to zabrzmiał hymn Katarczyków.
Przypomnę, iż Zjednoczone Emiraty Arabskie zerwały kontakty polityczne z Katarem i oba kraje żyję ze sobą jak pies z kotem, więc napięcie czuło się od pierwszej do ostatniej minuty meczu.

Prócz nie uszanowania hymnu, mieliśmy sytuacje w których zirytowani kibice ZEA obrzucali…sandałami piłkarzy Kataru.

Na koniec zirytowany całokształtem meczu spokojny przez całą karierę 35 letni Ismail Ahmed wyraził „niezadowolenie swoje oraz ludu” klasycznym łokietkiem w czerep.
Jak pokazali nawet prezenterzy w studio, powodów do wybicia z równowagi Ismail miał parę.

VAR który od 1/8 nam towarzyszy na Pucharze Azji szybko gagatka zidentyfikował jako szczęśliwego zwycięzce czerwonej kartki.  Słowem – bywało nieprzyjemnie.

Sanchez jeszcze raz pokazał swoją taktyczną elastyczność ustawiają zespół 4-2-3-1 mimo świetnie sprawdzającej się 5-3-2 z meczu przeciwko Korei Południowej.
Wbrew ofensywnemu ustawieniu 4-3-3 ZEA biła głową w mur.
Katarczycy świetnie ustawiali się w myśl lepiej dobrze stać niż głupio biegać przecinali każdy wolny korytarz na swojej połowie.  Pozwalali na dośrodkowania w pole karne wiedząc, iż napastnicy „The Whites” dysponują, co najwyżej przeciętnymi umiejętnościami gry głową.
Ali Mabkhout, Ahmed Khalil, Ismail Al. Hammadi czy Ismail Matar na papierze straszą każdego, kto zna się na Azjatyckiej piłce. Jednak są to gracze ofensywni, którzy żyją z wyjść do prostopadłych podań, z oszukiwania linii spalonego itd.
Katar w momencie obrony często swoich defensywnych pomocnik równał z 4 osobową linią obrony tworząc „upierdliwy” 6 osobowy tłok przez który nie przeszła choćby jedna piłka do wymienione powyżej czwórki. Górne piłki z kolei to pięta achillesowa całej czwórki, więc nawet kiedy futbolówka do nich docierała nie byli wstanie skierować celnie piłki w stronę bramki.

photo

W rezultacie Emiraty mocno chciały lecz nic nie umiały, a Katar kochający zadawać kąśliwe ciosy pod żebro za podwójnej gardy czuł się jak ryba w wodzie.

Jeśli Feng Xiaoting z Chińskiej kadry został zdegradowany za słabą postawę przeciwko Chinom  to  nie wiem co trzeba zrobić po dzisiejszym meczu z bramkarzem Khalidem Eisą.
Chłopak który powstrzymał River Plate na Klubowych Mistrzostwach Świata i fenomenalnie bronił do tej pory w Pucharze Azji zaczął urastać do roli bohatera narodowego.
Dzisiaj zdecydowanie zawalił 2 z 4 bramek a przy dwóch pozostałych mógł się z pewnością lepiej zachować.  Było to mecz, po którym nie zdziwiłbym się gdyby Eissa zamówił sobie roczny abonament u psychologa sportowego.  Przykro było patrzeć jak świetna postawa w ostatnich 12 miesiącach tego golkipera idzie w zapomnienie po zaledwie 90 minutach.

Trzeba oficjalnie stwierdzić dziś Katar miał 12 zawodnika w postaci bramkarza, który przeżywał osobisty dramat na oczach blisko 39 tysięcy widzów.

pobrane (2)
Jak padały bramki nie będą Państwu opisywać, po prostu zaproszę do skrótu który znajdziecie parę linijek dalej.
Osobiście dla mnie zawodnikiem meczu został Hassan Al Heidos 28 latek, który wydaje mi się gra od początku świata (pamiętam jak zdobywał Azjatycką Ligę Mistrzów z Al Sadd) z kapitańską opaską na ręku niczym generał dyrygował ekipą Kataru.
Niekoniecznie najefektowniejszy gracz kadry, jednak jako przedłużenie myśli taktycznej Sancheza doskonały, a jego dzisiejsza bramka na 3-0 była tylko kwintesencją jego dobrej gry w tym turnieju.
Qatar.jpeg

Słowo trzeba też powiedzieć o dwóch „wariatach” których pamiętam jeszcze z Mistrzostwa Azji U23 2018 – Almoez Ali oraz Akram Afif.
Pierwszy dołączył do legendy Azjatyckiej piłki Irańczyka Ali Daei strzelając, już ósmego gola w Pucharze Azji na stałe wpisał się do historii tego turnieju, jako postać wybitna.

Drugą postacią jest Akram Afif, który za punkt honoru wziął sobie przeskoczenie poziomu aktorstwa z spalonego teatru autorstwa Neymara Juniora.  W każdym z 6 spotkań turnieju Akram odstawia sceny irytujące do zenitu możliwości kibiców drużyn przeciwnych.  Non stop próbuje wymusić faul, jedenastkę lub nabijać rywalowi rękę.  Nawet, kiedy ewidentnie nie nastąpiło nieprawidłowe zagranie, to Afif rzuca się z kolegami do sędziego próbują wymusić zmianę decyzji.

gettyimages-1125929069-1024x1024.jpg
Każde dotknięcie tego piłkarza kończy się nuceniem piosenki widziałem orła cień.
Gdy dzisiaj kopnął piłkę w rywala, który ułamek sekundy wcześniej oparł się ręką o murawę po potknięciu się, wszyscy zrozumieli, jaką percepcję gry w piłkę ma ten piłkarz.

Jest do bólu wk…….y, ale przydatny dla trenera i zespołu narodowego. Zrobi wszystko by przynieść korzyść swojej drużyny, choćby miał z siebie zrobić kompletnego błazna i oszusta.  Jest w tym piekielnie skuteczny, ponieważ już chyba wszyscy prócz fanów Kataru stracili do niego serce.
Choć wiem, że z całego serca robi to dla kadry.
Prywatnie, bez obiektywizmu…AFIF  – PRZESTAŃ JUŻ bo nerwosol mi się skończył !
6cc8ddc24083a9ddf092
Zespołowi Alborto Zaccharoniemu już dziękujemy za wrażenia artystyczne.
Przed turniejem mówiono, iż będzie to ekipa, która bez swojej gwiazdy Omara Abdulrahmana nie będzie się liczyła.
Stary Włoski Lis pokazał, że ma jeszcze parę asów w rękawie.
Brawa za walkę i dojście dalej niż obywatele własnego kraju w najśmielszych snach przewidywali.
Katar z kolei w 6 spotkaniach nie stracił choćby gola. Jednak w finale czeka na nich Japonia, która dopiero co pozamiatała zespół Irański chwalący się podobnym osiągnięciem .
Hajime Moriyasu to „mózg”, który będzie godnym przeciwnikiem Sanchezea obmyślającego już złowieszczy plan na niebieskich samurajów.

Czeka nas piłkarska wojna na całego!

 

 

 

 

Na koniec Azja Gola ma przyjemność powitać na swoich łamach specjalnego gościa.
Twitterowicz  @xeneizeAG  z którym znajomymi się już od paru miesięcy.
Jest specjalistą od piłki Argentyńskiego którego wtajemniczeni mieli okazje słuchać podczas transmisji ligi tegoż kraju w Sport klubie.
Z zamiłowania fan turystyki sportowej obecnie przebywa w Dubaju na Pucharze Azji.

AB.
Pierwsze wrażenie dotyczące organizacji przez ZEA Azjatyckiego czempionatu ?

@xeneizeAG 
„Pierwsze wrażenie jak najgorsze. Kwestie wejścia na stadion opisałem.

 

Poza tym było dość niebezpiecznie, bo ludzie tłoczyli się do jednego z dwóch wąskich wejść. Nie było nikogo kto miałby nad tym jakąkolwiek kontrolę. Były momenty, że ludzie w gęstym tłoku napierali mocno na siebie i chwilami wyglądało to nieciekawie. W tlumie tym były też osoby na wózkach inwalidzkich. Koszmar. Po wejściu na stadion steward bezradnie rozkłada ręce i informuje, że wszystkie miejsca w sektorze, na który masz bilet są już zajęte. Jego rada, znajdź sobie szybko jakieś wolne gdzie indziej.
Przy tłoczeniu się do tego wejścia nie było też właściwego oznaczenia przez co ludzie tłoczyli się też w miejscu gdzie na końcu były barierki. W efekcie trzeba było przechodzić przez metalowe barierki. Ludzie z wózkami oczywiście musieli zawracać, ci z tylu napierali. Bałagan to eufemizm.”

 

 

AB.
Czy rzeczywiście czuć było niechęć gospodarzy do Katarczyków czy to kłamliwe niepotrzebnie powtarzane bujdy ?

@xeneizeAG
„Było i nie tyle co niechęć ale wręcz wrogość. Gwizdy i buczenie na hymnie. Rzucanie przedmiotami na boisko. No i brawa dla gościa co wyłapał czerwoną kartkę za to, że przywalił Katarczykowi.
Na koniec meczu jeszcze jakiś piłkarz z ławki Emiratów podbiegł do jednego z Katarczyków i zaczął go popychać. Musieli interweniować jego koledzy.”

AB.
Od wielu lat śledzisz piłkę made in latino – jak oceniasz dzisiejszy poziom meczu. Jest tak jak hejterzy w Polsce mówią? Amatorszczyzna ? Kopanie się po czole ?

1LXBozUT.jpg
Photo by xeneizeAG

@xeneizeAG
„Trudne pytanie. Katarczycy na tle Emiratów wyglądali jak profesorowie ale umówmy się, poziom Emiratów był dzisiaj tragiczny. Oglądałem mecz Kataru z Koreą i jestem zdania, że wygrali bardzo szczęśliwie, bo Korea piłkarsko była znacznie lepsza. Na pewno widoczny jest duży postęp, który zrobili ale nie podejmuje się odniesienia ich poziomu do poziomu innych drużyn na podstawie meczu z tak słabym rywalem. Może po Japonii będę mądrzejszy.
Organizacja organizacją ale wiele jednak do życzenia pozostawiają umiejętności indywidualne. Czasami szwankuje zwykła technika kiedy ktoś nie potrafi opanować prostej piłki albo zwyczajnie podać prosto piłki. Tak samo leży gra jeden na jeden. Żeby wskoczyć na wyższy level umiejętności indywidualne jednak będą potrzebne, bo dobra organizacja gry to wystarczy aby zbić Emiraty ale z Japonią przewiduje duże problemy ponieważ z tych 4 goli to Emiraty 2 w zasadzie sobie same strzeliły, a tej na 4:0 to już nie ma co liczyć. Jedynie gol na 2:0 to było coś wartego uwagi.

 

 

 

AB.
Po tym co dzisiaj widziałeś w wydaniu ekipy Sancheza Katar ma szanse na puchar ?

@xeneizeAG

„To na pewno ale nie postawiłbym na nich pieniędzy 🙂
Kreowanie akcji ofensywnych Kataru pozostawia jednak wiele do życzenia.
Dwie bramki to praktycznie samobóje, a tej w doliczonym nie biorę pod uwagę.

Napastnikowi wyszedł świetny strzał zza 16 chyba.
Obrońcy dali się łatwo zwieść ale defensywa Japonii to inna bajka. Strzały zza 16 to świetna broń ale jak to ma być główny atut to ja optymistą bym nie był.

Stawiam na pewne zwycięstwo Japonii. Może nie w kwestii samego wyniku ale takie, po którym nikt nie zada pytania czy zwycięstwo było zasłużone :)”

poflr8ms.jpg
Photo by xeneizeAG

AB.
Będziesz gościł na finale ?

@xeneizeAG
Będę oglądał finał. Będą zdjęcia i filmiki. Postaram się robić jeszcze więcej zdjęć ”

 

Cieszymy się że możemy za in siderską relacje, możemy na nią liczyć po finale ?

@xeneizeAG
Jasna sprawa 🙂

Jak widać, na durnowate pytania „komu by się to chciało oglądać” trzeba odpowiedzieć pasjonatom piłki nożnej.  Jednym nie chce się pooglądać nawet w domowym zacziszu innej osobie chce się lecieć tysiące kilometrów aby móc przeżyć atmosfera Azjatyckiego Pucharu na żywo.

„De gustibus non est disputandum.”

 

Autor tekstu:
Błoński Adam
@Adam_Blonski