Hazza bin Zayed Stadium, Al-Ain:

Iran – Japonia 0:3

Gole: Osako 56 po podaniu Minamino, 67-karny, Haraguchi 90+1 po asyście Minamino

https://www.youtube.com/watch?v=smeKmKqFAjo
iran - japonia 1iran - japonia 2
Po raz osiemnasty zmierzyły się obie ekipy i bilans bardzo się wyrównał, gdyż Japończycy zwyciężyli po raz szósty (przy sześciu remisach i sześciu wygranych Iranu, bramki 21:19 dla Samurajów). Pierwsza połowa była mało atrakcyjna i nie zapowiadała tak pewnej porażki Persów. Tym bardziej, że to właśnie oni przeprowadzili jedyną naprawdę groźną akcję w pierwszych 45 minutach. Konkretnie Sardar Azmoun w 22. minucie po ładnie rozklepanej akcji wbił się w pole karne i wyszedł sam na sam z Shuichim Gondą. Jednak golkiper Sagan Tosu instynktownie odbił nogą strzał zawodnika Rubina Kazań. Parę sytuacji mieli również Japończycy lecz nie były tak groźne jak szansa najskuteczniejszego Persa na turnieju.
Po przerwie spotkanie nieco się zmieniło. Na początku Dejagah postraszył Niebieskich Samurajów stałymi fragmentami gry lecz na Gondzie nie zrobiło to wielkiego wrażenia. Choć zawodnicy Carlosa Queiroza sprawiali wrażenie aktywniejszych w tym spotkaniu, nie dali rady przebić się przez japońską defensywę. I tu po raz kolejny objawił się taktyczny geniusz Hajime Moriyasu, którego gracze znaleźli udany sposób na sforsowanie szczelnej do tej pory defensywy Iranu. Ogółem po przerwie oddali 4 strzały na bramkę. Wszystkie były celne a 3 znalazły się w sieci. Najpierw Minamino i Osako załatwili irańską obronę sprytnym zagraniem. Gracz Werderu podał do zawodnika Red Bulla Salzburg, ten pobiegł na róg pola karnego, przewrócił się, a w tym czasie Kanani obrócił się do australijskiego arbitra, rozkładając ręce w geście mówiącym „ja go nie faulowałem!”. Za nim wstawili się jego koledzy z drużyny. Cała piątka Irańczyków była skupiona na sędzim a w tym czasie Minamino… pobiegł za piłką do linii końcowej, dośrodkował z lewej strony a Osako głową pokonał Beiranvanda. Był to pierwszy celny strzał na irańską bramkę i od razu do siatki!
dyaf3pvwkaer3ix
Rozochoceni Japończycy dalej szukali swoich szans i wywalczyli jedenastkę, co do której była potrzebna konsultacja z VAR-em. Minamino nastrzelił piłkę na rękę robiącego wślizg Pouraliganjiego. Pan Beath po paru minutach narady z innymi sędziami wskazał na wapno, po czym Osako pewnie podwyższył rezultat.
dyanao9woaarmld
W międzyczasie (tj. w 61. minucie) Gonda zdążył obronić groźny strzał Alirezy Jahanbakhsha z rzutu wolnego.
dyair5ixgaawjhi
Tak dobrze zorganizowanej obrony jak na zdjęciu Persom nie udało się przejść a mało tego, japońscy piłkarze potrafili trafić do siatki po raz trzeci! Shibasaki do Minamino, ten krótko do wchodzącego Haraguchiego a „Gienio” pewnym strzałem dobił Irańczyków, którzy czekali na triumf w Pucharze Azji od 1976 roku i sobie poczekają kolejne 4 lata. Piłkarze Carlosa Queiroza stracili pierwsze gole na turnieju i to od razu 3. Ponadto padli po pięciu meczach z czystym kontem i dwunastu z rzędu starciach bez porażki (poprzednią ponieśli 20 czerwca, gdy na Mundialu ulegli 0:1 Hiszpanom). Z kolei Niebiescy Samurajowie sami po raz trzeci z rzędu zagrali na „0” z tyłu, wygrali 7 kolejnych potyczek a od jedenastu nikt nie znalazł na nich sposobu (poprzednio ulegli 2:3 Belgom w 1/8 finału mistrzostw świata w Rosji). Zatem witamy ich w finale po raz piąty w historii!
dyam-hcxcaasbct
We wtorek o 15:00 w Abu Dhabi rozpocznie się drugie starcie półfinałowe. Gospodarze ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich zmierzą się z Katarem.

Autor tekstu: wyjątkowo Łukasz Bobruk (kto powiedział, że mam zajmować się wyłącznie Azją Centralną?) 😉
Twitter: red_bobini91