Taką nietypową ścieżkę obrał Kosuke Nakamachi, który odrzucił dwuletnie przedłużenie umowy od Yokohamy F. Marinos i przeniósł się do Afryki.

33-latek występował w Jokohamie od 2012. roku i rozegrał tam 214 spotkań. Urodzony w Saitamie pomocnik stanie się drugim Japończykiem, od czasów Yu Matsuo, który zagra w Zambii.
Ale dlaczego Zambia zapytacie? Co skłoniło go do wybrania tak nietypowego kierunku?

21

Otóż Nakamachi od 2013. roku współpracuje z fundacją, która wysyła sprzęt piłkarski dla dzieci w Zambii. Japończyk odwiedzał już w przeszłości kraj ze stolicą w Lusace i do postu na Instagramie, w którym ogłosił swoją decyzję dołączył filmik, na którym gra w piłkę z miejscowymi dziećmi.

„Widziałem uśmiech na twarzach dzieci, które grają bez butów i które nigdy nie dostały nowych piłek. Jeżeli mogę nieść innym radość poprzez grę w piłkę, to dodaje to ogromnego znaczenia temu co robię.” 

Naprawdę warto zajrzeć na instagramowy profil zawodnika. Znajdziecie tam mnóstwo zdjęć i filmików z jego pobytu w Afryce.

https://www.instagram.com/kosuke.machi/?hl=ja

„Jeżeli nadal będę miał wsparcie rodziny Marinos, to będę mógł ciężko pracować nieważne jak daleko od domu się znajdę i ile przeciwności napotkam.” – napisał Nakamachi w liście pożegnalnym do kibiców Yokohamy.

Weteran J.League nie podał oficjalnej nazwy swojego nowego klubu, ale według Zambijskich reporterów jego wybór padł na jeden z klubów z miasta Ndola, gdzie też przechodził testy medyczne. Inicjatywa Japończyka jest godna pochwały. Mógł przecież zostać w J.League, w swojej Jokohamie, ale wybrał coś, dzięki czemu będzie mógł dalej i lepiej pomagać dzieciom, które podobnie jak on kiedyś, marzą o piłkarskiej karierze.

 

Ganbare Kosuke!

 

Autor tekstu: Kamil Gala
@GalsonHM