Takamasa Abiko to japoński piłkarz, który w wieku 40. lat podpisał swój pierwszy profesjonalny kontrakt. Uczynił to poprzez skorzystanie z platformy crowdfundingowej, dzięki czemu uzbierał środki potrzebne do samodzielnego opłacenia swojego kontraktu w drugoligowym Mito Hollyhock. Pewien czas temu pisaliśmy o tym niezwykłym wyczynie, a dziś prezentujemy wywiad, który miałem przyjemność przeprowadzić z Panem Abiko, specjalnie dla AzjaGola.

 

Na początek chciałbym Panu podziękować za udzielenie nam wywiadu. To dla nas zaszczyt. 

Ja chciałbym wyrazić moją dużą wdzięczność za tę okazję. Dowiedziałem się, że siła SNS (Social Network Service/Serwisy Społecznościowe) nie tylko dociera za granicę, ale także tworzy nową więź. 

Ostatnio zrobiło się głośno o Pana projekcie, dzięki któremu dostał się Pan do J2.League. Powie Pan o nim parę słów?

Cóż, mój projekt polegał na zebraniu funduszy na trening przy użyciu crowdfundingu. W tym samym czasie pojawili się moi fani, którzy wsparli projekt. Odegrał on również istotną rolę w promocji mojej marki i dzięki temu ludzie mogli zobaczyć jak zostałem profesjonalnym piłkarzem. Projekt stworzył również nowe społeczności, które umożliwiły interaktywne relacje z kibicami itd.

Sport zawsze jest blisko kibiców. W związku z tym pomyślałem, że ludzie zainteresują się projektem, który ich zrzeszy i który będą mogli wesprzeć.

abiko yon

Skąd w ogóle pomysł na skorzystanie z platformy crowdfundingowej?

W przeszłości pracowałem z piłkarzami Japońskiej kadry. Pewnego dnia rozmawiałem z jednym z zawodników na temat jego kariery.
„Myślisz, że kiedy przejdziesz na emeryturę?” – zapytałem.
„Kiedy klub zaoferuje mi 0 jenów” – odparł.
Zabrzmiało to dziwnie i poczułem się niezręcznie. Może się przecież zdarzyć, że klub nie będzie potrzebował zawodnika, albo zwyczajnie nie będzie mógł zaoferować przedłużenia kontraktu z choćby połową wynagrodzenia. Pomyślałem sobie wtedy, co o tym wszystkim myślą fani? Nawet jeżeli klub rzeczywiście nie potrzebuje zawodnika, to mogą potrzebować go kibice. Kiedy zacząłem się nad tym zastanawiać, przyszedł mi na myśl właśnie crowdfunding.

Obecnie w całej J.League nie ma zawodnika, który „sam” płaci swoją pensję i posiada za sobą taką rzeszę fanów. Chciałem więc zaangażować w crowdfunding wiele osób , co pozwoliłoby zwiększyć świadomość zarówno wśród zawodników, jak i kibiców.

Jaki był ogólny odbiór Pana projektu w Japonii?

Przeważała krytyka. Wielu przyjaciół zdawało się odsuwać ode mnie i mojego pomysłu. Reakcje były różne. Ludzie mówili np. „Nie rób głupców z zawodników J.League!”, czy „Twój pomysł zostania profesjonalistą jest głupi”. Jednakże nadal robiłem swoje i robiłem to całym sercem. Następnie, krok po kroku, coraz więcej osób zaczęło ze mną sympatyzować i zdobywałem coraz więcej fanów. Na koniec, moi najbardziej zagorzali zwolennicy bronili mnie przed „hejterami”. Ostatecznie zacząłem postrzegać zarówno moich zwolenników, jak i przeciwników jako fanów, ponieważ obie te grupy były mną w jakiś sposób zainteresowane.

Dzięki wsparciu internautów, w wieku 40. lat podpisał Pan swój pierwszy profesjonalny kontrakt. Jakie to uczucie być absolutnym pionierem, który dokonał czegoś tak niezwykłego?

Nie zacząłem projektu, aby zostać pionierem, więc nie miałem żadnej satysfakcji z faktu bycia nim. Jednakże, kiedy oficjalnie zostałem członkiem zespołu i wygłosiłem przemowę przed wszystkimi zawodnikami, nie mogłem powstrzymać łez. Pamiętam ten moment bardzo dokładnie.
Pomyślałem wtedy, że moja przyszłość będzie zależeć tylko ode mnie, jeżeli będę zaabsorbowany rzeczami, które lubię, będę czerpał radość z życia i zapomnę o poddawaniu się.

abiko kyu

Wcześniej grał Pan w Piłkarskiej Lidze Kanto. Co Pan poczuł, kiedy po raz pierwszy wszedł do szatni Mito Hollyhock?

Byłem podekscytowany!
Mito Hollyhock ma od tego roku (2018) nowe boisko treningowe i każdy zawodnik ma swoją szafkę. Miałem szafkę, z której korzystałem przez pewien czas, ale nie było na niej numeru, z racji, że uczestniczyłem tylko w treningach. Kiedy zobaczyłem jednak numer „41”, który widniał na mojej szafce, byłem bardzo szczęśliwy. Poczułem też ulgę, bo od tego momentu byłem prawdziwym i oficjalnym członkiem zespołu.

abiko san

Jak został Pan przyjęty przez zawodników i trenerów?

Myślę, że na początku, wszyscy mieli wrażenie „Kim jest ten starszy Pan?”. Było kilka planów treningowych za którymi zwyczajnie nie mogłem nadążyć. Nigdy się jednak nie poddałem i desperacko pracowałem coraz ciężej. Krok po kroku „ten starszy Pan” zamienił się w dobrą rzecz.

W dniu, w którym dostałem kontrakt, zdobyłem bramkę w treningowym meczu pomiędzy członkami zespołu. Wtedy „starszy Pan” zamienił się oficjalnie w „piłkarza”.

abiko roku

Jeden z zawodników powiedział mi: „Pewnego dnia chciałem zrezygnować z cięższego treningu, ale wtedy zobaczyłem Cię jak nadal biegasz i ile wysiłku wkładasz w treningi. Pomyślałem sobie, że nie mogę zrezygnować i się poddać. Dzięki temu byłem w stanie dalej pracować”.
Myślę, że stałem się człowiekiem, którego pasja i zaangażowanie były podziwiane przez zawodników i członków sztabu.

Co Pana najbardziej zaskoczyło podczas pobytu w Hollyhock?

Najbardziej zaskoczyło mnie, kiedy NHK (Japońska telewizja publiczna) o mnie wspomniało.

Po raz pierwszy od 2009. roku Mito zakończyło sezon w górnej połówce tabeli. Czy Pana zdaniem klub ma szansę na bezpośredni awans, albo play-offy?

Tak. Mito Hollyhock posiada swój własny styl gry w piłkę i do każdego meczu przygotowuje się bardzo dokładnie. Uważam, że Mito może awansować przynajmniej do fazy play-off.

W Mito mamy dobrego analityka i czasami za bardzo na nim polegamy. Jeżeli więc mecz potoczy się nie po naszej myśli, to jest bardzo trudno odwrócić przebieg wydarzeń. Nasi młodzi zawodnicy mają również zbyt dużo respektu do rywala.
Aby to poprawić, klub musi zacząć analizować rywala, bazując na strategii Mito Hollyhock.

abiko go

O czym my kibice nie zdajemy sobie sprawy, jeżeli chodzi o bycie członkiem profesjonalnego klubu?

Warunki korzystania z SNS mogą być różne w zależności od klubu, ale myślę, że kluby ogółem są bardzo uczulone na zawodników korzystających z mediów społecznościowych. To może być trudne dla bardzo dobrze zorganizowanych klubów, że ich zawodnicy wyrażają swoje prywatne opinie za pośrednictwem SNS takich jak np. Twitter. Będąc szczerym, zawodnicy czują potrzebę i chcą dzielić się opiniami przez swoje konta na portalach społecznościowych.

Jeżeli chodzi o np. posiłki. My, piłkarze musimy pozostawać w dobrej formie. Przykładowo, poświęcamy odpowiednio dużo czasu na jedzenie i sprawdzamy swoją wagę przed i po codziennym treningu.

Prezenty z jedzeniem, które otrzymujemy od kibiców, często się marnują, ponieważ zawodnicy nie mogą jeść za dużo. Uważam, że to marnotrawstwo.
Wolelibyśmy otrzymywać prezenty, które pomogą nam pozostać w dobrej formie i utrzymać dobrą kondycję.

Czy młodsi koledzy byli pod wrażeniem Pańskiej świetnej kondycji fizycznej?

Nie wiem co o mnie myśleli, ale sprawiali wrażenie zmotywowanych z mojego powodu.

abiko hachi

Kogo uważa Pan za najlepszego obecnie zawodnika Mito? I który z młodych zawodników ma największe szanse na wielką karierę?

Najlepszym graczem jest Masato Kojima. Są też inni zawodnicy, ale Kojima ma duży potencjał. Jest również bardzo mądrym i inteligentnym zawodnikiem.
Jeżeli chodzi o młodzików to moim zdaniem największe szanse na dużą karierę ma Atsushi Kurokawa. Uwielbia rywalizację. Ma bardzo duży potencjał, duże umiejętności i kondycję. Ma dobre poczucie własnej wartości, więc na pewno stanie się sławnym piłkarzem.

Jeżeli miałby Pan możliwość zagrania oficjalnego meczu w J2, na jakiej pozycji by Pan zagrał?

Zdecydowanie jako środkowy napastnik!

abiko shichi

Obawia się Pan, że ktoś nie posiadający Pańskich świetnych warunków fizycznych i możliwości, skopiuje Pana pomysł i sprawi, iż stanie się on tematem drwin?

Nie, w ogóle. Nie jest ważne, czy ten ktoś odniósłby sukces. Ważnym jest jak takie wyzwanie wpłynęłoby na jej/jego życie. Dla mnie zostanie profesjonalnym piłkarzem stało się celem do którego dążyłem. Najważniejsze to zawsze próbować. Możemy się wiele nauczyć z naszych wyzwań.

Jak już wiemy Pańska przygoda z Mito dobiegła końca. Co zamierza Pan dalej?

Nadal planuję być profesjonalnym piłkarzem, którego zarobki będą wynosić 0 jenów. Nie będę pobierał żadnych pieniędzy od klubu, ale będę je zbierał dzięki swojej marce, wpływom i moim fanom, których będę prosił o wsparcie. Wizualizacją jest po prostu nowy styl zarządzania zawodnikami.
Zamierzam podejmować nowe wyzwania przez resztę swojego życia.

Myślał Pan o wykorzystaniu swojego pomysłu do transferu za granicę? Na przykład do Polski?

Oczywiście mam takie plany! Myślę o grze w Polsce. Ale gra w Południowo-Wschodniej Azji także jest dla mnie atrakcyjna. Jeżeli zrealizuje swój plan, oczywiście również będę pokrywał swoje wynagrodzenie.

Na koniec, co chciałby Pan powiedzieć czytelnikom „AzjaGola”?

Nigdy nie jest za późno aby zacząć. Nie pozwólcie się pochłonąć społeczeństwu, które usprawiedliwia ludzi szukających wymówek. Teraz mamy coś w rodzaju „indywidualnej wojny”. Potrzebujemy ludzi, którzy zmienią społeczeństwo, które jest pełne zazdrości i podkłada innym nogi. A ludzie, którzy robią coś, czego chcą, nie mogą narzekać, ani przejmować się krytyką. Aby to zrobić, każdy musi pomyśleć co chce robić, bez okłamywania siebie, a następnie rzucić wyzwanie.

W imieniu redakcji „AzjaGola” bardzo dziękuję, że znalazł Pan dla nas czas. Życzymy powodzenia w kolejnych projektach!

Niech naszym wspólnym celem będzie stworzenie dobrego społeczeństwa!

 

 

Takamasa Abiko niedługo po przeprowadzeniu wywiadu podpisał kontrakt z występującą w J3 Y.S.C.C. Yokohamą. Kontynuuje on więc swoją profesjonalną karierę i AzjaGola trzyma kciuki, aby trwała tak długo jak ta Kazuyoshiego Miury!

Możecie obserwować Pana Abiko na jego profilu na Twitterze – https://twitter.com/abiko_juku

Specjalne podziękowania wędrują do Kokiego Kawakamiego (@kkkk_39), który pomógł nam z tłumaczeniem, oraz do Vlada Terentieva (@terentiev_vlad), bez którego realizacja wywiadu byłaby niemożliwa.

 

Wywiad przeprowadził: Kamil Gala
@GalsonHM