Za nami ostatnie spotkania 1/8 finału Pucharu Azji. Dwa pozostałe spotkania wyłoniły dwóch ćwierćfinalistów, którymi są Korea Południowa Katar.

 

Korea Południowa 2-1 Bahrajn

Przed meczem pojawiały się głosy, że Korea musi „rozjechać” Bahrajn i pewnie awansować do kolejnej rundy. Ok, przyznaję, ja też tak mówiłem, gdyż widząc skład Koreańczyków nie można było odnieść innego wrażenia. Potężna ofensywna siła rażenia sugerowała, że podopieczni Paulo Bento pewnie załatwią sprawę i zaczną myśleć o rywalu w 1/4. Bahrajn postawił jednak bardzo trudne warunki. To on stworzył sobie pierwszą doskonałą okazję i to on wywoływał swoją grą więcej emocji. No, a przynajmniej w pierwszych minutach. Korea się męczyła, ale jeszcze przed przerwą wyszła na prowadzenie. Bramkę zdobył w 43. minucie Hwang Hee-chan. Korea miała przewagę i brakowało jedynie postawienia „kropki nad i”. Wykorzystał to Bahrajn, który w 77. minucie nieoczekiwanie doprowadził do wyrównania. Na listę strzelców wpisał się Al Romaihi. W ostatnich sekundach idealną szansę na wygranie meczu miała Korea, ale dobrą sytuację zmarnował Hwang Ui-Jo. Bahrajn doprowadził więc do dogrywki z jednym z głównych faworytów turnieju, czym zyskał sobie sporo sympatii neutralsów i… uciszył tych, którzy w nich zwątpili. Tym razem dogrywka nie doprowadziła do rzutów karnych, gdyż Koreańczycy zdołali zdobyć zwycięską bramkę w 120. minutach. Uczynił to Kim Jin-su, który wykorzystał kapitalne dogranie Lee Yonga i trafił do siatki w doliczonym czasie pierwszej części dogrywki. Korea w bólach, ale wygrywa z Bahrajnem i melduje się w ćwierćfinale Pucharu Azji.

 

Katar 1-0 Irak

Katar skromnie pokonuje Irak i zagra w ćwierćfinale Pucharu Azji. Podopieczni Felixa Sancheza Basa świętują awans, po golu Al-Rawiego z rzutu wolnego. Irak przystępował jednak do meczu z długą listą nieobecności, a podczas meczu wypadł jeszcze „Iracki Modrić” Humam Tariq.

Katar miał swoje okazje, ale nie potrafił zdominować tak osłabionego rywala. Zamiast tego, Katarczycy postawili na zagrania w stylu Neymara, czy Luisa Suareza i nie mówimy tutaj o umiejętnościach technicznych. Mowa o umiejętnościach aktorskich, na które nabierał się arbiter. Przodował w tym Akram Afif, którego zachowanie irytowało Irackich zawodników, ale też kibiców.

Nie da się ukryć, że takie zachowania zabijają płynność gry i negatywnie wpływają na całe widowisko. Katar z pewnością nie zyskał dzisiaj fanów, ale koniec końców pokonał Irak i awansował do ćwierćfinału Pucharu Azji, gdzie zmierzy się z Koreą Południową. Będzie to tak naprawdę pierwszy bardzo poważny test Katarczyków na tym turnieju.

 

 

Autor tekstu: Kamil Gala
@GalsonHM