Dziś rozegrano 3 mecze 1/8. finału, które wyłoniły pierwszych ćwierćfinalistów Pucharu Azji.

 

Wietnam 1-1 (4-3 pk.) Jordania

Na początek zaglądamy do Dubaju, gdzie mierzyła się ze sobą jedna z najmniej przewidywanych par 1/8. finału. Byliśmy świadkami kapitalnego widowiska, po którym można stwierdzić, że oba zespoły zasługiwały na awans. Dalej przejść mogła jednak tylko drużyna, którą był prowadzony przez Parka Hangeso, Wietnam. Szybkie tempo i nastawienie zawodników zwiastowało, że w tym spotkaniu z pewnością zobaczymy bramki. Tak też się stało. Jordania objęła prowadzenie w 39. minucie po pięknym strzale Abdelrahmana. Wietnam doprowadził do wyrównania 6 minut po zmianie stron, a autorem trafienia był Nguyễn Công Phượng. Spotkanie było bardzo wyrównane i żadna ze stron nie trafiła już do siatki. Obejrzeliśmy więc pierwszą dogrywkę w tegorocznej edycji Asian Cup, ale ona również nie przyniosła rozstrzygnięcia. O awansie decydowały więc rzuty karne, które lepiej wykonywali gracze z Wietnamu.

 

Tajlandia 1-2 Chiny

„Smoki” są drugą drużyną, która awansowała do ćwierćfinału Pucharu Azji. Po pełnym emocji spotkaniu dokonały drugiej „remontady” na turnieju i pokonały Tajlandię 2-1. Do składu Chin wrócił Wu Lei, ale zawodnik Shanghai SIPG był w bardzo kiepskiej dyspozycji, która spowodowana była jego jeszcze nie wyleczoną kontuzją. Chiny nie miały w pierwszej połowie zbytniego pomysłu na grę i to Tajowie zdawali się mieć inicjatywę. Potwierdzili to w 31. minucie, kiedy to Supachai wyprowadził „słonie” na prowadzenie. Po przerwie, podopieczni Marcello Lippiego byli zupełnie innym zespołem, który bardzo często nękał rywala groźnymi akcjami i strzałami na bramkę. Bardzo blisko wyrównania był Yu Dabao, ale został powstrzymany przez golkipera reprezentacji Tajlandii. W 67. minucie Chińczykom udało się w końcu doprowadzić do wyrównania. Bramkę strzelił Xiao Zhi, który zameldował się na placu gry kilka chwil wcześniej. 4 minuty później „smoki” otrzymały rzut karny, który pewnie wykorzystał Gao Lin. Piłkarze Chin nie cofnęli się do defensywy, lecz kontynuowali poszukiwania kolejnych bramek. Kilka razy blisko szczęścia był Wu Lei, ale król strzelców ubiegłego sezonu ligi chińskiej nie był dziś sobą. W 93. minucie Tajowie byli bliscy doprowadzenia do wyrównania, ale kapitalną paradą popisał się Yan Junling, dzięki czemu Chiny zagrają w ćwierćfinale Pucharu Azji.

 

Iran 2-0 Oman

Iran awansował, ale Iran miał mnóstwo szczęścia w tym spotkaniu. Oman nie wykorzystał bowiem rzutu karnego, a „jedenastka” dla Iranu nawet nie budzi kontrowersji. Była zwyczajnym błędem sędziego, co widzieli nawet kibice Iranu.

Bohaterem pierwszej części został golkiper Iranu, który najpierw obronił rzut karny, a potem zatrzymał potężną bombę Muhsena z dystansu, która mogła zamienić się w bramkę turnieju. Iran skorzystał z pomocy arbitra oraz szczęścia i w 32. minucie wyszedł na prowadzenie. Bramkę zdobył Jahanbakhsh. W 41. minucie Irańczycy podwyższyli prowadzenie po wspomnianym wyżej rzucie karnym, który wykorzystał Dejagah. Oman nie grał źle. Miał swoje okazje i nie dawał Iranowi pełnej swobody w grze. Feralny rzut karny, który postawił ich w beznadziejnej sytuacji, nieco podciął im skrzydła i gracze Omanu nie zdołali odwrócić losów meczu. W efekcie Iran awansował do ćwierćfinału Pucharu Azji.

 

 

 

 

Autor tekstu: Kamil Gala
@GalsonHM