No tak dokładniej to w Holenderskim FC Groningen. Ko Itakura to ofensywny środkowy obrońca (offensive center back) czyli wynalazek Japońskiej myśli szkoleniowej.
20190117-00449572-nksports-000-4-view
Cóż to za mutacja?

Japończycy lubujących się w Brazylijskich klimatach uczyli się futbolu od piłkarzy czy trenerów z kraju kawy.  Jedną z innowacji, która im się spodobała to ofensywne wykorzystanie środkowych obrońców, co widać było choćby na przykładzie stylu gry Lucio czy Edmílsona. Azjaci upodobali sobie również możliwość wykorzystania każdego zawodnika na boisku w celach ofensywnych.
Myśl o futbolu totalnym kusiła ich od początku działania profesjonalnej piłki w kraju kwitnącej wiśni. Z początku chciano wykorzystać zawodników mających 180 cm wzwyż, aby zwiększyć liczbę celów przy dośrodkowaniach – taki zawodnik wchodzący z głębi pola zazwyczaj dezorganizował obronę, a rzadkością bywało żeby napastnik rywali zapuszczał się za nim aż do własnego pola karnego.

Tak, między innymi powstała legenda Yuji Nakazawy – zwanego Yuji the BomberHeader. Pseudonim zyskał dzięki licznym bramkom zdobywanym z gry, kiedy to np. nieoczekiwanie wyskakiwał w kontrze do główki.

Później stwierdzono, iż przy grze np. trójką obrońców, środkowych trzeba nauczyć grać piłką, dryblingiem wprowadzać piłkę do gry. Doszło do tego rzemiosło prostopadłych czy diagonalnych podań, a na koniec stwierdzono, że środkowi to zazwyczaj najwięksi pakerzy, więc muszą mieć krzepę w nodze. Tak zaczęto tworzyć masowo środkowych o inklinacjach do strzelania goli z dystansu.

Powstał pierwszy potwór na skalę światową – Marcus Tulio Tanaka – który potrafił w jednym sezonie strzelić 12 goli grając jako libero ! A dziś mając 37 lat został przestawiony na pozycję napastnika aby w drugiej lidze w ciągu 2 sezonów napierdzielić 19 goli.

Ok. teraz to już każdy musi mieć jednego, prawda?
No…Nie.
Próby kończyły się często pokracznie – ale po Tulio na scenie ustabilizowało formę 5 postaci takich jak Tomoaki Makino, Ryota Moriwaki, Tsukasa Shiotani, Daisuke Nasu czy Masato Morishige.

Po nich z powodu braku zainteresowania selekcjonerów kadry stawiających przed wszystkim na specjalistów od destrukcji przez pewien czas długo, długo, nie było NIKOGO NOWEGO!

Aż w końcu jak filip z konopi w kadrze U20 grającej na Mistrzostwach Świata w Korei Południowej wyskoczyły nam dwie zacne postacie – Daiki Sugioka, oraz Ko Itakura.
Na mistrzostwach obaj zaznaczyli swoją obecność, ale jeszcze nie błyszczeli pełnią blasku jak rok później.

Nasz bohater, w roku 2018 poczynił fenomenalny progres.
W gwoli ścisłości, którego by nie było gdyby nie zrobienie z jego postaci głównej broni ofensywnej na Pucharze Azji U23 2018 przez trenera Hajime Moriyasu.

To tutaj Ko stał się rozpoznawalną postacią w Japonii oraz poza jej granicami.
Jego ofensywne wejście na połowę przeciwnika grając na pozycji środkowego obrońcy w ustawieniu 3-6-1 budziły podziw. Na turnieju zagrał 2 spotkania (później kontuzja), w których strzelił 2 zwycięskie gole, z Palestyną (1-0) oraz Tajlandią (1-0).
Jeśli drużyna męczy się niemiłosiernie a najwięcej kontaktów z piłką oraz akcji ofensywnych ma środkowy obrońca to taka gra musi zwrócić uwagę obserwatorów z całego świata.

Po Mistrzostwach Azji U23 Ko przeszedł z drużyna Mistrza Japonii Kawasaki Frontale na wypożyczenie do Vegalty Sendai.
Chłopak dzięki reklamie, jaką sobie zafundował dosłownie parę tygodni wcześniej, do zespołu przychodził już ze statusem młodocianej gwiazdy.

Mając na imię Ko – zapewnił  sobie z automatu pseudonimem – od K.O czyli skrót od Knockout.
Rzeczywiście występy były nokautująco dobre, w pierwszym swoim sezonie jako podstawowy „grajek” zaliczył 24 spotkania, w których strzelił 3 gole.

Szybko otrzymał nagrodę TAG Heuer Young Guns Award, mającą na celu promowanie najlepszych zawodników U23 J.League.
Doskonale rozgrywał piłkę z pozycji środkowego obrońcy, w każdym spotkaniu zawstydzając nie jednego pomocnika swoją techniką użytkową i gracją w poruszaniu się z futbolówką przy nodze.
Ko był osłodą dla oka, gdy się oglądało siermiężną piłkę Sendai.
Gdy zapędzał się z piłką z własnej połowy aż pod pole karne rywali, to człowiekowi na myśl przychodziły porównania do akcji „coast to coastz NBA
Była to korzyść obopólna – Vegalta korzystała z walorów technicznych 21 letniego ofensywnego środkowego obrońcy, z kolei on podszkolił się w defensywnym rzemiośle najbrutalniej grającej od lat drużyny J.League.

Ko zachwycał, ale w najśmielszych snach nie spodziewałem się transferu do Manchesteru City!?
Wiadomo w Anglii jest cholerne pozwolenie o pracę, które dyskryminuje zawodników z poza Unii Europejskiej. Choćbyś był nie wiem jak dobry, musisz rozegrać odpowiednią liczbę spotkań w kadrze w przeciągu ostatnich 24 miesiący.

Dla takiego 21 latka z Azji jest to poziom nie osiągalny.

Poniżej kryteria ile spotkań musi rozegrać zawodnik z poza Unii w kadrze w zależności od rankingu.

FIFA Ranking 1-10: 30% I powyżej

FIFA Ranking 11-20: 45% I powyżej

FIFA Ranking 21-30: 60% I powyżej

FIFA Ranking 31-50: 75% I powyżej

Japonia jest 50 w rankingu – czyli Ko potrzebuje wystąpić w 75% spotkań w koszulce niebieskich samurajów – jakie ostatnio Japonia rozegrała.

Na dzień dzisiejszy ma ich ZERO!

Dlatego City wypożyczyło młodego obrońcę do Holenderskiego FC Groningen w nadziei, iż ten przez krótki okres czas „napstryka” odpowiednią ilość spotkań i będzie mogła go sprowadzić na ziemie Angielską.

Do Groningen „Citizens” już wypożyczali zawodników takich jak Słowak Albert Rusnák czy Meksykanin Uriel Antuna.
Co ciekawe najlepszym zawodnikiem Groningen wybranym przez ich fanów został Japończyk Ritsu (Rysiu) Doan. „Rysiu” grał z Itakurą w kadrze U20 na MŚU20 w 2017 roku. Obecnie pomocnik jest z reprezentacją Japonii na Pucharze Azji w ZEA.

 

 

 

 

 

 

 


Dodatkowym pocieszeniem jest wybór nowego selekcjonera Japonii, jakim został Hajime Moriyasu, który prowadził tego chłopaka przez ostatni rok w kadrze U23.

677d48f4f8a31bc187927ea03d32ced4_640px
Zwiększa to znacznie szanse na powołania w najbliższym czasie, co pomoże mu przybliżyć się do umarzonej Premiership.

Poniżej zapraszam na wideo, które zobrazuje styl gry przyszłej gwiazdy Groningen.

 

Co śmieszne miałem nosa co do talentu chłopaka. W 2017 opisywałem tego grajka dla stacji Eurosport 2 przed meczem Japończyków z Włochami na Mistrzostwach Świata U20 w Korei Południowej.  Sprawdźcie jakie info otrzymał całkowicie anonimowy wówczas  Ko Itakura.

4. DMC Ko Itakura (板倉 滉)

jojojoj.jpg

186 75kg 20lat 1997 01 27
Pozycje, na których może grać DC/DMC/ML
Obecny klub Kawasaki Frontale
Do tej pory w zawodowej karierze – 13 spotkań 1 bramka 1 asysta
W tym 7 spotkań, jako DC 5 jako DMC
Mistrz Azji U19 2016

Horoshi Itakura to wychowanek Kawasaki Frontale tak, więc, na co dzień kolega klubowy lidera młodzieżówki Koji Miyoshiego. Mimo że jego kolega grywał dużo wcześniej w kadrze młodzieżowej (U-16 chociażby) to Itakura był od 12 roku życia kapitanem drużyny z prefektury Kanagawa.
Od 6 sierpnia 2016 awansował do pierwszej drużyny Kawasaki Frontale gdzie grywa zarówno na środku obrony oraz głęboko cofniętego defensywnego pomocnika.

Po dziś dzień Itakura zaliczył 13 występów (w tym 3 w Azjatyckiej lidze mistrzów) strzelając 1 bramkę i zaliczając 1 asystę.

W kadrze reprezentacji Japonii zaczął grywać dopiero od niedawna, czyli od października 2016.
Moment później zdobył już mistrzostwo Azji do lat 19.  Od tamtego czasu jego akcję w kadrze mocno poszły do góry, zaczął częściej grywać w środku pola balansując atak i obronę mocno ofensywnie nastawionej kadry Nipponu.

Styl gry:  Itakura przypomina stylem gry Patricka Vieire. Jest to wysoki szczupły zawodnik grający, jako defensywny pomocnik z umiejętnością wykańczania akcji w polu karnym rywali.
Gdy gra na środku obrony to staje się zawodnikiem wymierającego już w Japonii gatunku, czyli ofensywnym środkowym obrońcą.  W taki sposób zaliczył choćby swoje debiutanckie trafienie w klubie Kawasaki w lidze mistrzów (bramka z gry po tym jak Itakura zdublował pozycje lewego pomocnika i nieoczekiwanie znalazł się pod bramką rywali)

Ciekawostka Odnotowana na podstawie analizy spotkań :
Jeśli Itakura wystawiany jest w pierwszym składzie, 90 procent dośrodkowań przy stałych fragmentach gry kierowanych jest do niego. Do tego ewidentnie cały zespół egzekwuje wyuczone zagrywki, aby tylko „Japoński Vieira” miał jak najdogodniejszą sytuacje (np. dwaj środkowi obrońcy biegną na dalszy słupek, aby odciągnąć wysokich, a piłka trafia na głowę Itakury, który aż z linii pola karnego nabiega na odsłonięty krótki słupek) Widać, że trener i drużyna mają ogromne zaufanie do zawodnika Frontale, iż jest wstanie najlepiej wykorzystać sytuacje pod bramką rywala.

 

Azja Gola życzy Ko Itakurze szczęścia w nowym klubie.
Ganbare Ko !

Autor tekstu: Adam Błoński
@Adam_Blonski