Bardzo dużo ciepłych słów słyszałem i widziałem po meczu Kirgistan – Korea Południowa o Kutmanie Kadyrbekowie. Kimże jest ów jegomość?

Kutman Kadyrbekow urodził się 13 czerwca 1997 roku w stolicy Kirgistanu, Biszkeku jako drugi z trzech synów. Karierę zaczynał w średnim klubie Top-Ligi, Ala-Too Naryn. W 2016 roku ten zdolny i posiadający przyzwoite warunki fizyczne (192 cm, 76 kg) bramkarz trafił do swojego obecnego klubu – Dordoi. Rok później z rezerwami stołecznego klubu wygrał mistrzostwa zaplecza kirgiskiej ekstraklasy.
W pierwszym zespole Dordojewców zadebiutował 30 stycznia zeszłego roku w spotkaniu eliminacji Pucharu AFC przeciw turkmeńskiemu wicemistrzowi z Ahal Akdasayak (2:2). Co prawda, obronił rzut karny lecz katarski sędzia z niewiadomych przyczyn kazał powtórzyć jedenastkę, którą w 40. minucie Didar Hadżyjew zamienił na gola. Ostatecznie i tak awansował Ahal, który pierwszy mecz w Biszkeku wygrał 3:1. Na krajowym podwórku, choć pierwszym bramkarzem był Walerij Kaszuba, Aleksandr Kriestinin dawał często szansę wykazać się Kadyrbekowowi. Ten spisywał się dobrze, dzięki czemu rosyjski szkoleniowiec zarówno Dordoja jak i kirgiskiej kadry zabrał go najpierw na zgrupowanie do Kataru a potem na Puchar Azji do Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
113167.1547296997_1
Jak jesteśmy przy wątku reprezentacyjnym, warto wspomnieć, że w 2015 roku jako kapitan rozegrał 3 spotkania w ramach eliminacji Mistrzostw Azji U-19. W turnieju kwalifikacyjnym w Dosze młodym Kirgizom poszło fatalnie – przegrali wszystkie spotkania: 1:7 z Katarem (który awansował) oraz po 1:4 z Omanem i Libanem. Kutman bardzo przeżył krytykę mediów z powodu ogromu wpuszczonych bramek.
Niewiele lepiej poszło mu na ubiegłorocznych Igrzyskach Azjatyckich, granych w Indonezji. W trzech spotkaniach Kirgizi zdobyli jednak tylko punkt i odpadli w pierwszej rundzie po 1:3 z Malezją, 2:2 z Bahrajnem i 0:1 z Koreą Południową (gol Song Heung-Mina).

Mimo to Kriestinin dostrzegł talent tegoż golkipera i zabrał młodego, zdolnego gracza na zgrupowanie w Katarze i Puchar Azji. Mimo, iż Kadyrbekow nie miał jeszcze na koncie debiutu w pierwszej reprezentacji. Nawet nie bronił w towarzyskich spotkaniach z Jordanią, Katarem czy Palestyną!

Jak pamiętacie doskonale, w pierwszym spotkaniu z Chinami, oglądanym właściwie w całym kraju (w końcu Kirgistan grał pierwszy swój mecz w historii na jakiejkolwiek międzynarodowej imprezie rangi mistrzowskiej) między słupkami Białych Sokołów stanął Paweł Matiasz. Ten sam, któremu dostało się ostro po głowie od opinii publicznej już po listopadowym 0:4 z Japonią, gdzie nie popisał się przy rzucie wolnym Genkiego Haraguchiego. Bezrobotny od sierpnia bramkarz tutaj zawinił przy obu golach: najpierw samemu wrzucając sobie piłkę do siatki po główce Kiczyna a następnie za daleko wychodząc z bramki, przez co Yu Dabao kopnął do „pustaka”. Kibice wściekli się jeszcze bardziej. Kriestinin zapewne doskonale o tym wiedział. Rosyjski szkoleniowiec myślał, myślał i myślał… Aż wpadł na genialny pomysł! Skoro Matiasz puszcza babole a do Walerija Kaszuby (którego z kolei ja proponowałem między kirgiskie słupki na mecz z Koreańczykami) nie ma zbyt dużego zaufania (choć go znakomicie zna z Dordoja Biszkek) to zdecyduje się na Kutmana Kadyrbekowa! To nic, że 21-latek nie zadebiutował jeszcze w kadrze. Będzie miał ku temu świetną okazję! Zadebiutuje w starciu z jednymi z faworytów turnieju. A może pokaże w debiucie, na co go stać, będzie się starał i może jeszcze bohaterem zostanie? Tak mógł zapewne pomyśleć Kriestinin.
I jak pomyślał, tak rzeczywiście uczynił. W pierwszym składzie Kirgistanu na spotkanie z Koreą Południową faktycznie wyszedł Kadyrbekow.
1042831057
Nasz bohater momentami bronił jak natchniony. I choć Koreańczycy wygrali 1:0 to nie może mieć powodów do wstydu. Przy golu „bojowego słonia” (jak go raz ujął Adam Błoński) Kim Min-Jae głową po rzucie rożnym nie miał wiele do powiedzenia. Ale kilkakrotnie notował bardzo ważne i pewne interwencje. Miał również szczęście, gdyż słupki i poprzeczki jego bramki były kilka razy w tym meczu obijane. Sprawiający wrażenie żywego i energicznego golkipera Kadyrbekow był po meczu bardzo chwalony a media (głównie rosyjskojęzyczne) tworzyły o nim wiele pochwalnych artykułów.

1042826380
Na stronie SPORT AKIpress ukazała się rozmowa z młodym kirgiskim bramkarzem, który, co ciekawe na co dzień jest studentem na Państwowym Kirgiskim Uniwersytecie im. Żusupa Bałasagyna i zdaniem ludzi z Dordoja Biszkek, uchodzi za bardzo skromną i spokojną osobę, co potwierdzi wywiad, który dla Was przełożyłem z rosyjskiego:

– Opowiedz mi o swoich wrażeniach z meczu.

– Są jak najlepsze. Dobrze przygotowaliśmy się do gry. Wszyscy wiemy o poziomie koreańskiej drużyny, gra ona na poziomie wielu europejskich reprezentacji. Pracowaliśmy na maksimum naszych sił, ale jak zwykle czegoś nam zabrakło. To jest piłka nożna. Myślę, że byliśmy w stanie pokazać nasz potencjał.

– Jak wypadł twój debiut?

– Tylko główny trener może to ocenić. Myślę, że wykonałem wszystkie zadania, które mi powierzył. Nie popełniłem błędów. Zrobiłem wszystko, co ode mnie zależało.

– Piłka 3 razy uderzyła w poprzeczkę. Co możesz o tym powiedzieć?

– Mówi się, że jeśli wtedy nie padły gole to znaczy, że tak widocznie miało być. Bardzo chciałem, żeby wszyscy grali bez kontuzji. Ale jak mówią: ufajcie Bogu, ale też sami unikajcie błędów.

– Jakie były twoje uczucie, kiedy dowiedziałeś się, że wyjdziesz w pierwszym składzie?

– Trzeba być zawsze gotowym. Nie wszystkim daje się taką szansę. Byłem szczęśliwy. Przed meczem starałem się myśleć tylko o grze.

– Kiedy do ciebie dotarło, że to jest twój debiut w drużynie narodowej?

– Już na rozgrzewce. Nie możesz myśleć też aż za dużo o grze przed meczem. To przeszkadza. Przed rozgrzewką trochę pochodziłem po boisku, zdałem sobie sprawę, że wszystko idzie po mojej myśli, że wszystko jest dobrze.

– Co ci doradzali inni bramkarze reprezentacji?

– Są starsi ode mnie i mają więcej doświadczenia. Podczas treningu zawsze mi podpowiadają i pomagają mi radzić sobie z problemami. Oni już przeszli te momenty, które ja przechodzę. Jakiej rady mogą udzielić? Wykonujemy te same ćwiczenia, przygotowujemy się w ten sam sposób. Próbuję ich słuchać, aby wszystko działało. Jesteśmy przyjaznym kolektywem.

– Czy po meczu z Chinami wierzyłeś, że wyjdziesz na mecz z Koreą?

– Zawsze wierzę, że będę grał. Zawsze jestem na to przygotowany. Nikt nie wie, kiedy wejdzie na pole. Zawsze musimy być gotowi.
1042828980
Link do wywiadu: http://sport.akipress.org/news:113167
Bardzo prawdopodobne jest, że Kutman Kadyrbekow wyjdzie w pierwszym składzie na Filipińczyków. I bardzo dobrze! Mam nadzieję, że rozwiąże problemy z obsadą bramki Białych Sokołów na długie lata. I w sumie bardzo cieszę się, że jego reprezentacyjna kariera zaczęła się na tak wielkiej imprezie jak Puchar Azji.

Jak zauważyliście, jest to ogarnięty chłopak, który wciąż chce się uczyć i ma głowę na karku. AzjaGola będzie bacznie przyglądać się jego postępom w grze i życzy mu powodzenia 🙂

Autor tekstu: Łukasz Bobruk
Twitter: red_bobini91