Puchar Azji wynagradza nam nieprzyjemny mróz, który nawiedził nasz kraj i rozgrzewa nas swoją nieprzewidywalnością i piłkarską magią, czego mogliśmy doświadczać trzeci dzień z rzędu.

 

Chiny 2-1 Kirgistan

Zaczynamy od wizyty w Al-Ain, na stadionie Sheikh Khalifa International, gdzie zmierzyły się ekipy Chin i Kirgistanu. Jak już wspominaliśmy, Chińczycy przystępują do turnieju z ogromnymi nadziejami i aby ich nie zabić już po 1. kolejce, musieli pokonać Kirgistan. Podopieczni Alexandra Kriestinina może i są debiutantami, ale to wcale nie oznacza, że będą chłopcami do bicia, co zresztą pokazali. W 42. minucie Marcello Lippi i jego zespół znaleźli się w dość trudnym położeniu, bowiem Kirgistan objął prowadzenie. Do siatki trafił Israilov, który wykorzystał dogranie Murzaeva i bardzo ładnym strzałem z powietrza pokonał Yan Junlinga. Chińczycy wyrównali 5 minut po zmianie stron, po samobójczym trafieniu bramkarza Kirgistanu, Matjasa, który chyba pomylił dyscypliny sportu i postanowił spróbować zagrania rodem z siatkówki. To dało podopiecznym Lippiego „kopa” i dzięki temu byli w stanie rozegrać lepszą drugą połowę. Chińskie ataki były szybsze, lepiej przemyślane i często znajdowały luki w defensywie rywali. Druga bramka dla Chin była wyczuwalna w powietrzu jak smog w Pekinie i ostatecznie padła w 78. minucie. Jej autorem był Yu Dabao, który już w 24. minucie zmienił na placu gry Jina Jingdao.

 

Korea Południowa 1-0 Filipiny

Dziś swoją przygodę z Pucharem Azji rozpoczęli również mundialowi pogromcy Niemców, dla których wynik inny niż ostateczny triumf, będzie sporym zawodem. Naszpikowani gwiazdami Koreańczycy stanęli naprzeciw Filipińczyków, których największą gwiazdą jest ich trener, Sven Goran Eriksson. Jak można było się spodziewać, to Korea będzie miała w tym spotkaniu inicjatywę i tak też było. 81% posiadania piłki i 16-6 w strzałach. Wszystko to na korzyść podopiecznych Paulo Bento. Nie było jednak tak, że Filipińczycy byli ciągle zamknięci w swoim polu karnym i czekali na wyrok. Wręcz przeciwnie. Podopieczni Erikssona wychodzili z szybkimi atakami i kilkukrotnie poważnie zagrozili Koreańczykom. Mogli nawet wyjść na prowadzenie i trzeba przyznać, że gdyby strzał z 41. minuty ugrzązł w siatce to mielibyśmy mocnego kandydata na bramkę turnieju. Korea objęła jednak prowadzenie w 67. minucie, za sprawą trafienia Hwanga Ui-Jo, który na co dzień gra w barwach Gamby Osaka. Po bramce, Korea już totalnie zdominowała rywala i dowiozła swoje skromne prowadzenie.

 

Tabela grupy C

21

 

Iran 5-0 Jemen

W tym meczu faworytem mogła być tylko jedna drużyna i z pewnością nie był to zespół, który prowadzi Słowacki trener z przeszłością w ekstraklasie, Jan Kocian. Irańczycy od pierwszych minut pokazywali swoją ogromną siłę i nie pozwalali Jemeńczykom dojść do słowa. Wielkie strzelanie rozpoczął w 12. minucie Mehdi Taremi, który z najbliższej odległości pokonał nie najlepiej interweniującego wcześniej Al Sawadiego. W 23. minucie pech bramkarza Jemenu sięgnął szczytu. Mocne uderzenie Dejagaha z rzutu wolnego trafiło w słupek, a następnie właśnie w bramkarza i wpadło do siatki. Zaledwie dwie minuty później było już 3:0. Ponownie na listę strzelców wpisał się dwukrotny mistrz Iranu z Persepolis, Mehdi Taremi, który tym razem głową pokonał golkipera rywali. Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Iran nadal dominował i atakował w poszukiwaniu kolejnych bramek. Już w 53. minucie osiągnął cel, kiedy to do siatki trafił napastnik Rubina Kazań Sardar Azmoun. Wynik ustalił w 78. minucie Seyed Saman Ghoddos.

 

Tabela grupy D (Jutro mecz Irak – Wietnam)

21

 

Jutro rozegrane zostaną kolejne spotkania Pucharu Azji, z których AzjaGola zda oczywiście relację.

 

 

Autor tekstu: Kamil Gala
@GalsonHM