Za nami drugi dzień Pucharu Azji 2019 i swoje pierwsze mecze rozegrały już grupy A i B. Zapewne kojarzycie już maksymę „spodziewaj się niespodziewanego” w odniesieniu do Azjatyckiej piłki. Otóż jak dotąd sprawdza się ona idealnie. W 4. dotychczasowych spotkaniach byliśmy świadkami 4. niespodzianek.

 

ZEA 1-1 Bahrajn

Zaczynamy od meczu gospodarzy, którzy w meczu otwarcia zmierzyli się ze znacznie niżej notowanym rywalem, Bahrajnem. Patrząc jednak na przebieg meczu nie można było tego absolutnie stwierdzić i gracze ZEA mogą się cieszyć z uratowanego remisu. Bahrajn poczyniał sobie bowiem bardzo odważnie i… jako pierwszy objął prowadzenie. Błąd obrony gospodarzy wykorzystał Al Rohaimi, który wyprowadził swój zespół na prowadzenie w 78. minucie meczu. 10 minut później podopieczni trenera Zaccheroniego otrzymali rzut karny, który delikatnie mówiąc nie był przekonujący. Fakt był jednak taki, że Khalil ustawił piłkę na 11. metrze i pokonał golkipera rywali, doprowadzając do wyrównania. Bardzo słaby występ gospodarzy, od których oczekuje się zdecydowanie więcej.

 

Tajlandia 1-4 Indie

Zostajemy w grupie A i zostajemy w Abu Dhabi. Przenosimy się tylko na stadion Al Nahyan, gdzie faworyzowana Tajlandia mierzyła się z reprezentacją Indii. „Niebieskie tygrysy” pod przywództwem Sunila Chhetriego przystępowały do spotkania z dużymi nadziejami na sprawienie niespodzianki, ale ich występ musiał zaskoczyć nawet Hindusów. Tajlandia, w której składzie znajdowali się tacy zawodnicy jak Chanathip Songkrasin, Teerasil Dangda, czy Bunmatan mieli spokojnie poradzić sobie z rywalem. Rzeczywistość okazała się jednak dla nich bardzo brutalna. Strzelanie rozpoczął w 26. minucie wspomniany Chhetri, który wykorzystał rzut karny. Najlepszy strzelec reprezentacji Indii zdobył tym samym swoją bramkę nr. 66 w reprezentacji. 7 minut później do wyrównania doprowadził inny weteran obecny na boisku i również najlepszy strzelec swojej reprezentacji, czyli Teerasil Dangda. Dla byłego zawodnika Sanfrecce Hiroshimy było to trafienie numer 43 w koszulce Tajlandii. Chhetri show miał jednak trwać dalej. Dwie minuty po zmianie stron, doświadczony napastnik Bengaluru FC trafił po raz kolejny i postawił Tajów w bardzo trudnym położeniu. Ci musieli się więc otworzyć, ale zostali wypunktowani przez Hindusów, którzy za sprawą Thapy i Lalpekhluy ustalili wynik spotkania. Dla pierwszego z Panów było to pierwsze trafienie w koszulce reprezentacji.

 

Tabela Grupy A

a

 

Australia 0-1 Jordania

Pierwsze spotkanie grupy B i chyba największa niespodzianka dotychczasowych spotkań. Obrońca tytułu i jeden z głównych faworytów do ostatecznego triumfu został pokonany przez Jordanie, która w najlepszym wypadku miała spróbować powalczyć z Syrią o wyjście z grupy. W 1. połowie Australia była bezradna. Biła głową w mur, a szybkie kontry Jordanii stwarzały jej groźne sytuacje. Jedną z nich podopieczni Vitala Borkemansa zdołali wykorzystać. Uczynili to w 26. minucie za sprawą kapitalnego trafienia głową Bani Yassena. Kilka minut później mogło być nawet 0-2, ale ładny strzał Abdel-Rahmana z rzutu wolnego zatrzymał się na poprzeczce. Druga połowa wyglądała już nieco inaczej. Jordańczycy się cofnęli, a Australia przejęła inicjatywę. Totalną inicjatywę. Posiadanie piłki na poziomie 77% i kilka naprawdę dogodnych sytuacji pokazuje, że graczom z Antypodów zabrakło jedynie skutecznego strzału. Taki się pojawił, ale Irvine znajdował się na pozycji spalonej. Najaktywniejszym graczem Australii był skrzydłowy FC Midtjylland, Awer Mabil. Urodzony w Kenii zawodnik napędzał większość ataków „Socceroos” i sam był bliski trafienia do siatki. Na jego drodze stanął jednak słupek. Dużą zasługę w wygranej Jordanii ma jej bramkarz Amer Shafi, który zagrał kapitalne spotkanie.

 

Syria 0-0 Palestyna

Kolejna niespodzianka na turnieju. Syryjczycy, którzy byli o włos od awansu na mundial, mieli rozpocząć Puchar Azji od mocnego uderzenia i pewnie pokonać „słabą” Palestynę. Podopieczni Bernda Stange nie potrafili przełamać impasu w tym spotkaniu i pomimo gry w przewadze (czerwoną kartkę w 68. minucie otrzymał Saleh) podzielili się punktami ze swoim rywalem. Remis w tym spotkaniu oznacza, że Australia spada na ostatnie miejsce.

 

Tabela grupy B

a

 

Już jutro kolejne spotkania, które AzjaGola oczywiście będzie dla Was relacjonować!

 

 

Autor tekstu: Kamil Gala
@GalsonHM